Schronisko w mieście? Niet!

Patriarchat moskiewski nie uzyskał zgody władzy stolicy Rosji na powstanie schroniska dla bezdomnych. W związku z tym zwrócił się z apelem do mieszkańców Moskwy o znalezienie miejsca dla takiego dzieła miłosierdzia.

Na wybudowanie schroniska zebrano już odpowiednie fundusze (ponad dwa miliony rubli, równowartość około 60 tys. euro), ale by powstało, konieczna jest zmiana sowieckiego stosunku do bezdomnych i włóczęgów, jaki prezentują moskiewscy urzędnicy .

W czasie zimy w Moskwie od wychłodzenia dziennie umierają średnio trzy osoby. Liczba ofiar tegorocznej zimy zbliża się już do tysiąca osób. Wydział Patriarchatu Moskiewskiego ds. Dobroczynności zebrał już wszystkie potrzebne środki do postawienia schroniska-ogrzewalni, ale uzyskał odpowiedź odmowną władz moskiewskich na zrealizowanie projektu w granicach centrum miasta. Władze nie zgadzają się na zgrupowanie bezdomnych w jednym miejscu w centrum stolicy Rosji. Najchętniej umieściłyby taki hangar za moskiewską obwodnicą. W państwowych noclegowniach jest 500 miejsc wolnych, ale bezdomni nie zgłaszają się do nich, gdyż są odsyłani do miejscowości ostatniego zameldowania, a często jest to daleko od Moskwy. Wydział ds. Dobroczynności apeluje do mieszkańców stolicy Rosji o pomoc w znalezieniu miejsca łatwo dostępnego dla bezdomnych i możliwego do zaakceptowania przez władze stołeczne.

«« | « | 1 | » | »»
Pobieranie...

Reklama

  • Anna Piczugina
    18.02.2012 13:08
    Kiedyś pracowałam w Caritasie Moskwieskim (jestem katoliczką). Jednym z programów był "Pomoc Bezdomnym". Najpierw pracowałam jako wolontariuszka, potem zostałam kierowniczką projektu. Direktorem Caritasu wówczas był diakon z Włoch Antonio Santi. Oprócz podstawowej pomocy stwierdziłam że trzeba zrobić coś dla rehabilitacji bezdomnych które coś próbowali zmienić, mieliśmy już taką grupę swych "przyjacieli". Zwróciłam się do Antoniego Santiego o zezwolenie na utworzenie małego centum rehabilitacyjnego. Więc powiedziałam też że dobrze było by kupić jakieś tanie mieszkanie. Otrzymałam odpowiedź "Jeśli chcesz, kupimy mieszkanie i zrobimy mały hotel DLA NORMALNYCH LUDZI i będziesz tam pracowała. I zyski pójdą dla Caritasu." Chodziło mu o zyski... Na ile my lepiej? My nie skorzystaliśmy z możliwości... W Moskwie są schroniska państwowe. W jednym z nich pracują dzisiesze wolontariusze Caritasu - prawosławni. To tych schronisk niestety nie puszczają pijanych. Jak byli mrozy to po mieście bezdomnych zbierała policja. Patriarcha ma OLBRZYME SRODKI! I mogli by wybudować schroniska na własny koszt. I są ludzie które też mogli by tam pracować. Podejrzewam że Patriarcha kolejny raz chce wymusić datki dobroczynne na Zachodzie.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Reklama

    Reklama