Paragraf Pana Boga

Muzułmanie chcą międzynarodowego zakazu bluźnierstwa. Strach się bać.

Nie, nie dlatego, że należy z definicji bać się wszystkich muzułmanów. Po prostu jak w praktyce wygląda prawny zakaz bluźnierstwa w kraju islamskim, wiemy m.in. na przykładzie Pakistanu. A reakcje w niemal całym świecie muzułmańskim na filmik wyszydzający Mahometa, które doprowadziły już do śmierci przypadkowych „bluźnierców”, tylko tę wiedzę pogłębiają. Nie ma powodów, by tamtejsze obyczaje uczynić międzynarodową normą i wzorem dla całego świata.

Bluźnierstwo, czyli co?

Oczywiście jest pewna różnica między pakistańskim prawem o bluźnierstwie a propozycją Organizacji Współpracy Islamskiej, która w ONZ zamierza domagać się uchwalenia powszechnego zakazu bluźnierstwa. W Pakistanie mowa jest o bluźnierstwie przeciwko Mahometowi i Koranowi, na forum Narodów Zjednoczonych chodzi zaś o zakaz chroniący wszystkie religie na świecie. Prawo o bluźnierstwie miałoby więc chronić również chrześcijaństwo. Tyle tylko, że w praktyce oskarżenie o bluźnierstwo jest wykorzystywanym przez muzułmanów narzędziem do walki z wszelką krytyką (czy choćby podejrzeniem o nią) wyłącznie islamu. I jedyną „sprawiedliwą” karą jest śmierć przestępcy. Tymczasem chrześcijanie mają więcej wątpliwości, czy bluźnierstwo na pewno powinno być karane prawnie, choć pewnie biorąc pod uwagę to, ile razy i w jakich formach szydzi się z Chrystusa, mają więcej powodów, by o wal- kę z bluźnierstwem zabiegać.

Przy czym chodzi o bluźnierstwo w sensie dosłownym, czyli o obrazę Boga. Czym innym jest naruszenie uczuć religijnych osób wierzących. Choć i to pojęcie jest na tyle pojemne, że łatwo podpiąć pod nie bardzo różne zachowania, gesty i słowa. A co dopiero w przypadku bluźnierstwa. Tym bardziej gdy jego definiowaniem zajęliby się islamscy radykałowie, którzy nie tylko w Pakistanie, ale w całym świecie muzułmańskim pokazali, w jaki sposób należy, ich zdaniem, rozprawiać się z niewiernymi i bluźniercami właśnie. Trudno zatem nie odczytywać zamiarów Or- ganizacji Współpracy Islamskiej na forum ONZ jako nie tyle obrony uczuć wierzących wszystkich religii, ile jako chęci międzynarodowego usankcjonowania swoich praktyk walki z bluźnierstwem. Bo czy na przykład konwersja z islamu na chrześcijaństwo i publiczne wyznanie wiary w Chrystusa w kraju islamskim na mocy takiego międzynarodowego zakazu bluźnierstwa nie byłyby traktowane jeszcze surowiej?

Model pakistański

Od pomysłu organizacji islamskich dystansuje się m.in. Światowa Rada Kościołów (Kościół katolicki do niej nie należy). Na specjalnie zwołanej w Genewie konferencji prasowej jej przedstawiciele przywołali właśnie przykład Pakistanu, gdzie prawo zakazujące bluźnierstwa wykorzystywane jest przez muzułmanów do prześladowania mniejszości religijnych: nie tylko chrześcijan, ale też hinduistów, a nawet muzułmańskich szyitów (w Pakistanie dominują sunnici). Najświeższym przykładem absurdu stosowania prawa o bluźnierstwie jest sprawa kilkunastoletniej chrześcijanki, fałszywie oskarżonej przez mułłę o zbezczeszczenie Koranu. Gdy później wyszło na jaw, że to duchowny podrzucił chrześcijańskiej nastolatce wyrwane stronice Koranu, sam został oskarżony o bluźnierstwo. Mułła przyznał, że chodziło mu o wywołanie antychrześcijańskich wystąpień. To się akurat udało: sąsiedzi chcieli najpierw dokonać samosądu na dziewczynce, a kilkuset chrześcijan uciekło ze swoich domów z obawy przed pogromami. Wcześniej, w 2009 roku, na wieść o spaleniu Koranu przez chrześcijan, muzułmanie spalili osiem osób żywcem. Jedną z najbardziej bulwersujących spraw jest przypadek słynnej Asii Bibi. Za słowa: „Jezus Chrystus umarł za moje grzechy i za grzechy świata. A co zrobił Mahomet dla ludzi?” została najpierw pobita, a następnie aresztowana i wkrótce skazana na śmierć. Teraz czeka w celi albo na wykonanie wyroku, albo na ułaskawienie przez prezydenta Pakistanu. Prawo o bluźnierstwie kosztowało tylko w tym roku życie kilkuset szyitów, a więc również muzułmanów, oskarżonych przez sunnitów o obrazę ich wiary.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...
  • Eterno Vagabundo
    28.09.2012 05:48

    Racja! Kto bluźni,
    Sam sobie szkodzi,
    Bo już za życia
    W piekle brodzi.

  • zulus.
    27.10.2012 12:59
    Bluźnierstwo w islamskim rozumieniu, to tylko pretekst do mordowania wyznawców innej religii.
    Świat cywilizowany i wierzący w Boga miłującego ludzi, powinien się przeciwstawić z całą stanowczością fanatyzmowi islamskiemu!
    Wystarczy tylko spojrzeć na zamieszczoną fotografię tłumu islamistów, by mieć pewność, że w tej religii nie ma mowy o szacunku do wyznawców innej religii - nie mówiąc już o miłości i miłosierdziu.
    Czytając na temat tak bestialskich i fanatycznych wyczynach islamistów, jestem wdzięczny Bogu, że posłał na ziemię swego syna Jezusa Chrystusa, który z troski o ludzkość i z miłości do niej, pozwolił się ukrzyżować, abyśmy wszyscy mieli życie wieczne w królestwie miłości Boga.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )