Próbował zniszczyć Czarną Madonnę

Mężczyznę, który próbował zniszczyć cudowny obraz Matki Boskiej Częstochowskiej zatrzymała Policja. Kaplica już została otwarta.

Podinspektor Joanna Lazar, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie, potwierdziła, że do zdarzenia doszło w niedzielny poranek, około godz. 8. 58-letni mężczyzna, mieszkaniec Świdnicy, prawdopodobnie psychicznie chory, rzucił jakimś przedmiotem w obraz Czarnej Madonny, znajdujący się w Jasnogórskiej kaplicy. Na początku nie było wiadomo, co był za przedmiot - podejrzewano, ze jakieś naczynie wypełnione farbą. W ciągu dnia okazało się, ze była to puszka z czarną farbą.  Nie są też znane motywy działania napastnika.

Obraz na szczęście nie został uszkodzony. Przed zniszczeniem ochroniła go szyba zabezpieczająca. Kaplica została zamknięta, otwarto ją tuż przed południem, przed Mszą św. wspólnotową paulinów. Jasną Górę niedługo po wydarzeniu odwiedzili abp-senior Stanisław Nowak oraz biskup pomocniczy Jan Wątroba, by sprawdzić stan ikony po próbie jej zniszczenia. Abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, wystosował do wiernych apel o modlitwę ekspiacyjną za zbezczeszczenie obrazu.

Dzisiejszy Apel Jasnogórski o 21.00 będzie miał charakter modlitwy przebłagalnej.

Napastnika zatrzymała straż jasnogórska i przekazała go policji. Prawdopodobnie zostanie mu postawiony zarzut znieważenia uczuć religijnych.

Publikujemy treść oświadczenia przeora Jasnej Góry

Z bólem informujemy, że przed godz 8.00, 58-letni mężczyzna próbował zniszczyć Cudowny Obraz Matki Bożej. Miał on zostać oblany czarną farbą, jednak dzięki specjalnym zabezpieczeniom nie został nawet uszkodzony. Sprawcę ujęto i oddano w ręce policji. Paulini, pielgrzymi i wierni archidiecezji częstochowskiej podjęli modlitwę ekspiacyjną, o którą proszą też wszystkich czcicieli Matki Bożej.

Od godz. 11.45 kaplica Matki Bożej zostanie udostępniona pielgrzymom. O 12.00 odprawiona zostanie wspólnotowa Msza św. Dzisiejszy Apel Jasnogórski o 21-wszej będzie miał także charakter modlitwy przebłagalnej. Poprowadzi go przeor Jasnej Góry, zaproszeni są wszyscy.

przeor Jasnej Góry, o. Roman Majewski.

 

«« | « | 1 | » | »»
Pobieranie...
  • jarek
    10.12.2012 10:49
    Jezus nazwał nas swoim braćmi i przyjaciółmi (nawet Judasza w chwili zdrady).
    My nazywamy swoich braci wrogami. Dopóki nie pójdziemy Jego śladem, to dla tych, którzy NAS NIE ROZUMIEJĄ będziemy wrogami my i wszystko co jest nam drogie.
  • Piotr_Adamczyk
    10.12.2012 11:39
    @Zygmunt_Stary

    Szanowny Forumowiczu,

    Może Cię to zdziwi, ale jestem częstym słuchaczem Radia Maryja. Różaniec, Liturgia Godzin, Angelus, Koronka do Miłosierdzia Bożego - to dla mnie arcyważne audycje.

    Interaktywność modlitw jest wielkim walorem tego radia. W relacji do niektórych analogicznych audycji innych rozgłośni katolickich, które odgrywane są z „konserwy”, Radio Maryja daje prawdziwe ewangeliczne świadectwo - „Bo gdzie dwóch lub trzech jest zebranych w moje imię, tam jestem wśród nich", Mt 18,20.

    A mimo tego jestem pewien, że kardynał Tarcisio Bertone nie ma racji, jeśli wspiera ewidentną partyjność mediów ks. Rydzyka w sprawach społeczno-politycznych. Nie winię go jednak za to, winię natomiast tych, którzy w Watykanie i poza nim przekazują jednostronny i w znacznej mierze fałszywy obraz mediów ks. Rydzyka.

    Doszło do tego, że kard. Bertone w swoich wypowiedziach powtarza jedynie to, co zostało sprokurowane w Toruniu.

    Benedykt XVI, obecny następca św. Piotra wypowiada się w tej kwestii jednoznacznie:

    „Walkę o wolność Kościoła, walkę o to, żeby królestwo Jezusa nie było utożsamiane z żadną formacją polityczną, trzeba toczyć przez wszystkie stulecia. Bo w ostatecznym rozrachunku cena, jaką płaci się za stapianie wiary z władzą polityczną, zawsze polega na oddaniu się wiary na służbę władzy i na konieczności przyjęcia jej kryteriów”.

    Szczęść Boże!
  • M.R.
    10.12.2012 15:02
    Cóż, kiedyś tuba propagandowa soldateski Jaruzelskiego skazała mojego szwagra na banicję. Prosto z więzienia wywieźli go na lotnisko, gdzie po raz pierwszy zobaczył swoją żonę. Polskę mógł odwiedzić dopiero po prawie 10 latach. Dziś poza Polską miliony skazanych na banicję i dzisiaj ta tuba propogandowa jest arbitrem moralności i elegancji do spółki z innymi tubami propagandowymi, w tym z tubą propagandową obecnego "rządu", która to tuba usiłuje cenzurować m.inn. kazania kościelne. Warto przypomnieć, że ten arbiter moralności ma trzy "żony", każda młodsza od kolejnej o jakieś 10 lat, do zdrady sprawy i kolegów nie przyznawał się przez lat 10, intensywnie wspierany przez oburzone bezpodstawnym atakiem na niego autorytety moralne, wreszcie, zagrożony skutkami ustawy lustracyjnej (zakaz piastowania stanowisk państwowych dla kłamców lustracyjnych) przyznał się, że został donosicielem pod wpływem szantażu, który miał ujawnić jego kolejny romans. Chciałoby się powiedzieć tak - im mniejszy człowiek, tym bardziej donośny głos autorytetu moralnego przez niego przemawia. Tyle, że człowiek od tego nie rośnie, co najwyżej mu się wydaje. Takich głosów słuchają ludzie wytresowani jak psy Pawłowa w ślinieniu się na rozkaz treserów reżymowych mediów. Jak widać - skutecznie. W walce z Prawdą i Kościołem każdy spsosób jest dobry. Doskonale wiedzą o tym medialni oficerowie odtworzonego w konspiracji IV departamentu. Taka to "mowa miłości". Towarzysza Edwarda i "Wiesława", też wszyscy kochali. A niektórzy do dzisiaj są nieutuleni w żalu po tow. Bolesławie. Władzę (tą ziemską), należy kochać - za wszelką cenę. Trzeba jej słuchać. I trzeba dawać dowody tej miłości. Drodzy towarzysze, co tu zaglądacie, pozwólcie, że wzniosę w waszym imieniu ten toast, bo wiem, że wy nie macie tej osobistej odwagi: Towarzysz Donald Tusk niech żyje!
    P.S.
    Możecie zdradzić co nas jeszcze czeka, bo jak rozumiem, to nie koniec mowy miłości, a dopiero początek? Jakie kolejne dowody "miłości" nas czekają?
  • Gregor
    10.12.2012 16:44
    Jakbym tego niedoje*anego śmiecia dorwał to bym go chyba zaje*ał na miejscu. Ktoś może wie jak ten koleś się nazywa ?
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )