U katolików byłbym ekskomunikowany

Tygodnik Powszechny 51/2012

Każdy Kościół, który odmawia człowieczeństwa komukolwiek, musi spotkać się z odporem. Nieważne, czy chodzi tu o kobiety, ludzi o innym kolorze skóry, czy gejów i lesbijki. Z biskupem episkopalnym Johnym Shelby Sponge’em rozmawia Piotr Włoczyk

 

PIOTR WŁOCZYK: Liczba wiernych uczęszczających co niedzielę do świątyń episkopalnych w ostatniej dekadzie dramatycznie spadła. Czy to nie dlatego, że staliście się najprawdopodobniej najbardziej liberalnym Kościołem chrześcijańskim?

BP JOHN SHELBY SPONG: Absolutnie tak nie uważam. Kościół episkopalny zmienia się, ale nie nazwałbym go jeszcze najbardziej liberalną wspólnotą chrześcijańską w Ameryce, choć zbliżamy się do tego punktu. Gdy 81 lat temu przyszedłem na świat w Północnej Karolinie, nazywaliśmy ten obszar amerykańskim Pasem Biblijnym. Praktykowaliśmy tam segregację rasową i uważaliśmy kobiety za istoty ludzkie drugiej kategorii. Nie widzieliśmy niczego złego w nienawidzeniu przedstawicieli innych religii – szczególnie żydów – i potępialiśmy osoby homoseksualne jako albo chore psychicznie, albo zdeprawowane moralnie. Cytowaliśmy przy tym Biblię, by usprawiedliwić każdą z tych spraw. A jednak w ciągu mojego życia doszło do diametralnych zmian w tych czterech kwestiach.

I tak na przykład podczas ostatniego uaktualnienia naszego modlitewnika poprosiliśmy rabinów, by przejrzeli go, abyśmy mieli pewność, że nie ma tam żadnych ukrytych oznak antysemityzmu, z istnienia których nie zdawaliśmy sobie wcześniej sprawy.

Poza tym mój Kościół doszedł do momentu, gdy mamy wielu czarnych biskupów, wliczając w to biskupa w Karolinie Północnej. W moim Kościele biskupi są wybierani przez kler i przez wiernych, więc odzwierciedlają oni punkt widzenia ludzi, którzy ich wybierają. Dziś mamy ok. 25 biskupów-kobiet, wliczając w to prymaskę naszego Kościoła, która jest niezwykłą kobietą.

Z kolei gdy w 2000 roku przechodziłem na emeryturę jako biskup Newark, w mojej diecezji było 35 kapłanów i kapłanek otwarcie przyznających się do homoseksualizmu, 31 z nich żyło ze swoimi partnerami...

...ale co ze statystykami?

Rzeczywiście doszło do spadku w statystykach kościelnych, nie tylko jednak w przypadku Kościoła episkopalnego, ale w przypadku każdej wspólnoty chrześcijańskiej w Ameryce. Choć z drugiej strony mówi się, że fundamentaliści chrześcijańscy poszerzają swoje szeregi, ale to tylko lokalne fenomeny. Generalnie liczba ludzi, którzy przyznają się do chrześcijaństwa w Ameryce, nie nadąża za przyrostem populacji i w zasadzie spada.

Ale spadek statystyk Kościoła episkopalnego jest naprawdę zauważalny w porównaniu do innych wyznań protestanckich.

Nie powiedziałbym, że tak to właśnie wygląda. Jeżeli spojrzeć na statystyki metodystów, prezbiterian, luteran czy wiernych Zjednoczonego Kościoła Chrystusa, albo nawet Kościoła katolickiego, to znajdzie się tę samą tendencję. Niektóre z tych Kościołów – na przykład metodyści – wciąż są rozdarci w debacie na temat homoseksualizmu. Prezbiterianie, Zjednoczony Kościół Chrystusa i luteranie doszli w zasadzie tam, gdzie my, jeżeli chodzi o stosunek do homoseksualizmu.

Kościół rzymskokatolicki także jest w odwrocie. Jego statystyki nie wyglądają jednak tak źle, ponieważ korzysta on z napływu imigrantów, szczególnie z Ameryki Łacińskiej. Ale w głównym nurcie amerykańskiego Kościoła katolickiego wykorzystywanie seksualne dzieci odbiło się strasznie na jego wizerunku, tak samo zresztą jak fakt, że nie potrafił on słuchać własnych teologów, takich jak Hans Küng i Edward Schillebeeckx, czy fakt, że zdecydował się przeprowadzić dochodzenie w sprawie amerykańskich zakonnic, które są chyba najbardziej popularną częścią Kościoła katolickiego w Ameryce. Żadna z tych spraw nie spotyka się z przychylnością naszego społeczeństwa.

Jedna z konserwatywnych członkiń Kościoła episkopalnego w artykule w „New York Timesie” tłumaczy spadającą liczbę wiernych tak: „Powodem, dla którego piękne, niegdyś pachnące tradycją kościoły episkopalne są zamykane i wyludniają się, jest to, że to samo nauczanie można usłyszeć w lokalnym Starbucksie czy na zajęciach yogi. Więc po co chodzić i tu, i tu?”.

Przykry jest dla mnie ten komentarz. Dla mnie najbardziej ekscytującą sprawą w Kościele episkopalnym jest to, że są wśród nas ludzie o różnym kolorze skóry, na kierowniczych stanowiskach są kobiety, mamy też gejowski i lesbijski kler, który nie cierpi z powodu dyskryminacji, a także to, że jesteśmy w ciągłym dialogu z żydami, muzułmanami, buddystami, hinduistami i nie staramy się ich nawracać. To wszystko piękne i pozytywne rzeczy. Nie mieści mi się w głowie, że można żyć w XXI wieku i myśleć tak, jak ta kobieta. Naszym celem wcale nie jest zawładnięcie światem, naszym celem jest wskazywać światu jakość, głębokość i sens. I wcale nie trzeba rzeszy wiernych, by to osiągnąć. To bardzo budujące patrzeć, jak mój Kościół wyszedł naprzeciw rzeczywistości.

Jaka była w takim razie reakcja Księdza Biskupa na wiadomość, że konserwatywne wspólnoty episkopalne z Afryki wyznaczyły misjonarzy, by zajęli się w USA i Kanadzie wiernymi Kościoła episkopalnego, którym nie podobały się te zmiany?

Cóż, ludzie mogą swobodnie podróżować i robić, co im się podoba, ale sądzę, że był to objaw aroganckiego i zaściankowego myślenia. Oni sądzą, że mogą chrześcijaństwo, którego nauczyli się w Trzecim Świecie, próbować przenieść na grunt skomplikowanych spraw, z którymi staramy się uporać w Pierwszym Świecie. Równocześnie muszę przyznać, że my na Zachodzie byliśmy równie aroganccy, gdy wysyłaliśmy swoich misjonarzy do Trzeciego Świata. Wysyłaliśmy ich nie tylko po to, by narzucić im chrześcijaństwo, ale także, by przenieść do nich nasz styl życia. Wydaje mi się, że aby nawracać ludzi, wpierw trzeba spróbować pożyć w ich skórze, zaakceptować ich kulturę i pokochać ich takimi, jacy są.

 

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...

Reklama

  • monikak
    12.01.2013 15:54
    Co taki artykuł wogóle robi na stronie wiara.pl?

    I bardzo dobrze ze u Katolików ten biskup byłby ekskomunikowany, przecież to co on wygaduje zupełnie mija sie z tym co jest istotą chrześcijaństwa. Grzechu nie można nazywać "człowieczeństwen którego się odmawia...". Odpowiedzialna miłość nie polega na akceptowaniu wszystkiego "dla świętego spokoju"....
  • Andrzej_Macura
    12.01.2013 16:40
    Odpowiadając na pytania oburzonych zamieszczeniem na portalu Wiara tego tekstu tłumaczę:

    To jest tekst z Tygodnika Powszechnego. Został umieszczony w serwisie prasa.wiara.pl Umieszczamy tam teksty z różnych pism. Nie zawsze musimy się zgadzać z stawianymi w nich diagnozami, nie zawsze odpowiadają nam stawiane w nich postulaty.

    Ale co to szkodzi dowiedzieć się jak patrzą na sprawy inaczej myślący? Przecież nie tylko do prowadzenia dialogu, ale także do wyrażenia dojrzałego sprzeciwu wobec niektórych pomysłów, trzeba najpierw wiedzieć co kto uważa. Szanowni czytelnicy oburzający się w komentarzach (z powodu złośliwości nieujawnionych), że tekst pojawił się w naszym portalu mają zwyczaj potępiać tylko na podstawie przynależności do jakiejś wspólnoty? Toż to mentalność plemienna. Wstyd w ogóle do czegoś takiego się przyznawać.
  • uhuhuhu
    12.01.2013 17:28
    Tygodnikowi należy odebrać tytuł pisma katolickiego, bo on nie ma nic wspólnego z Kosciołem. Jakiś "biskup" schizmatyckiej wspólnoty z USA nazywa nas antyintelektualnymi i do tego kłamie w żywe oczy, bo Kościół nigy nie potępił bezpośrednio ewolucji a w procesie Galileusza nie chodziło o heliocentryzm, ale o głoszenie tej teorii bez wyraźnych dowodów mimo wczesniejszej umowy z kardynałem Bellarminem, a pan dziennikarz spuszcza uszy po sobie i nic - następne pytanie...

    To jest obrzydliwe. Nic, zupełnie nic nie robi to pismo, żeby wyleczyć ludzi ze stereotypów odnośnie Kościoła Katolickiego, stereotypów krzywdzących i, o ironio, zazwyczaj uznawanych za przejaw myślenia nowoczesnego i tolerancyjnego. Rolą każdego katolickiego dziennikarza byłaby demaskacja tej hipokryzji i obrona ostrożnego i mądrego stosunku Kościoła do odkryć naukowych. We wczesniejszym numerze było nawoływanie do przyjęcia przez Kościół ideologii gender, czysto post-strukturalistycznej i rażąco sprzecznej w związku z tym z chrzescijańskim realizmem filozoficznym. W tym: wywiad z kimś, kto w imię Chrystusa wypacza zycie moralne wiernych i świadomie działa przeciw ich zbawieniu, zamienia Objawienie Prawdy Boga w jakąś pseudo-buddyjską, postmodernistyczną antropologicznie praktykę samodoskonalenia się i - nic, nawet słowa sprzeciwu. Przecież to jest wstyd.

    A za tego "księdza" należy się modlić i to dużo, bo jest całkowicie spętany myślowo przez jakąś dziwną złą wolę. Już niedługo episkopalni będą broni pedofilów i psychopatycznych morderców, bo przecież "takimi ich Bóg stworzył", nie wybrali tego, prawda?

    To jest straszne. I tu ma być miejsce na dialog ekumeniczny?
  • darek
    13.01.2013 14:38
    moja odpowiedz dla monikak: portal wiara.pl okresla sie jako portal ludzi otwartych co mozna roznie tlumaczyc, tu oznacza rowniez otwarcie na nauke sprzeczna z nauczaniem KK. Moze to troche mniej nieuczciwe niz okreslanie sie przez antykatolicki TP jako tygodnik katolicki. Kto nie chce miec z tym pomieszaniem nic wspolnego polecam np sanctus.pl lub pch.pl
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Reklama

    Reklama