Cud ognia w Jerozolimie

Patriarcha wchodzi do Grobu Pańskiego bez zapałek, zapalniczek. Przed wejściem jest dokładnie przeszukiwany. W środku z kamienia, na którym złożone było ciało Jezusa, nagle wyłania się światło.

Wsamym centrum prawosławnych obchodów wielkanocnych odprawiana jest jedna z najstarszych i najbardziej intrygujących ceremonii chrześcijańskich. Uczestniczył w niej Paul Badde, niemiecki dziennikarz i pisarz. To, co zobaczył na własne oczy, opisał w wydanej niedawno w Polsce książce „Twarzą w Twarz”.

Ogień nie ludzką ręką wskrzeszony?

Przysłuchiwałem się, jak potężnie zbudowany grecki mnich ze szczegółami opowiadał pewnej kobiecie z Ameryki, jak powstaje święty ogień, który każdego roku w Wielką Sobotę około godziny 14.00 patriarcha grecki przekazuje wiernym podczas starodawnej ceremonii. Bez zapałek, bez zapalniczki, bez palących się świec, bez niczego, tylko „ze światłości niebiańskiej”. W ułamku sekundy zamienia bazylikę Grobu Pańskiego w morze płomieni. Rok w rok jest to serce prawosławnych, wielkanocnych obchodów w Jerozolimie, co sprawia, że miasto pełne jest pielgrzymów, szczególnie z Grecji, z wysp i z Rosji, starszych pań w czerni i ich nieogolonych mężów, którzy często niestrudzenie czekali całe dnie przed bazyliką Grobu Świętego na małych składanych krzesełkach. „Czy naprawdę wasz patriarcha zapala świecę paschalną cudownym sposobem?” – zapytałem mnicha. Jego oczy świeciły się tak żarliwie, że nawet ja mógłbym zapalić od nich świecę czy papierosa. „Jak może pan w to wątpić?”, syknął, kręcąc głową. „Ten ogień spada w stu procentach z nieba. To jest absolutnie nadprzyrodzony proces. Ten ogień nie jest wskrzeszony ręką ludzką!”

Płomienie nie parzą

Głośne stukanie obwieściło w ciszy pełnej napięcia, że zaczęła się potrójna procesja patriarchy wokół grobu. Muzułmańscy strażnicy bazyliki Grobu Pańskiego w swoich osmańskich mundurach otworzyli mu drogę, uderzając rytmicznie wzmocnionymi metalowymi końcówkami lasek pasterskich w kamienną posadzkę.

Ostatecznie te hałasy znikły w niesamowitej ciszy, kiedy to grecki patriarcha Diodoros I ze swoją śnieżnobiałą brodą ściągnął okazałe szaty liturgiczne i wszedł do grobu przez wąskie przejście. Strażnik zamknął małe, podwójne drzwi. Cisza. Bez najmniejszego powiewu wiatru. Minęła minuta, druga, trzecia... I nagle piorun błyskawicy. To było tak, jak gdyby iskra z płonącego krzewu zapaliła kościół. To był moment, kwestia naprawdę kilku sekund – światło, które patriarcha przekazał u drzwi, było zapalane świeca od świecy i rozpoczęło wielkie świętowanie. Nie trwało to dłużej niż mgnienie oka i każdy trzymał w ręce palącą się świecę. Nagły spadek ilości tlenu w tej niesamowitej przestrzeni, światło nad światłem, jedna wielka ekstaza radości... Teraz tłum także rozproszył się na zewnątrz. Wszyscy podążyli do wyjścia, trzymając świece w dłoniach.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...

Reklama

  • Bonner
    14.06.2013 11:05
    Zastanawiam sie, co na ten temat mialby do powiedzenia p. Richard Dawkins? Pewnie nic, bo on nie móglby przylozyc do tego fenomenu swojego "medrca szkielka i oka," a skoro on nie moze tego zbadac, to on "wie", ze tego po prostu nie ma. "Wie" albo, jak w tym wypadku, "wierzy", ze nie ma. Mnie natomiast interesowaloby jego "naukowy" wywód na temat jak to powstaje. No panie Dawkins (moze jednak "Joke'ins") - do roboty!!! Przed niespelna 100 laty "naukowcy" udowadniali "naukowo", ze istnieje tzw. "rasa czarna" ludzi i ze ta tzw "rasa" znajduje sie dalego ponizej tzw "rasy bialej" na drabinie ewolucyjnej. Ba robiono na tym kariery "naukowe". Co z tego dzisiaj pozostalo? (Nawiasem mówiac, jestem z wyksztalcenia antropologiem).
  • dexi12
    15.06.2013 17:24
    Mówicie tak, jakby Duch Święty działał w Kościele Rzymskim dopiero od czasu, gdy Protestanci się pojawili. A ja wam powiem, że Duch Święty od zawsze był w Kościele.
  • Tatrzański
    18.04.2015 15:00
    O tym cudzie po powrocie z uroczystości opowiadała nam nasza przyjaciółka, która jest profesorem na jednej ze znakomitych uczelni francuskich i światowej klasy ekspertem w dziedzinie nauk ekonomicznych.
    Kiedy stała w tłumie na zewnątrz, na jej świecy pojawił się niebieski płomyk przypominający płomień gazowy, potem świeca zapłonęła jasnym normalnym światłem. Podobnie zapaliły się świece stojących w pobliżu ludzi.
  • JAWA25
    21.04.2017 18:25
    na http://mateusz.pl/pow/030905.htm piszą "Już świadectwo z 162 roku po Chrystusie mówi o tym, że w Jerozolimie podczas Nocy Paschalnej w kościele zabrakło oliwy do lamp" na miejscu Jerozolimy było wtedy pogańskie miasto Aelia Capitolina. Gdyby ten "cud" zachodził to i tak trzeba pamiętać "Jezus unikał cudów widowiskowych. Uczeni w Piśmie i faryzeusze na próżno żądali od Niego znaku z nieba" http://www.tygodnik.com.pl/temat/objawienia/paradoksy.html
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Reklama

    Reklama