Joga na receptę

Figurki Buddy, które można spotkać w szwedzkich ogrodach, budzą zdziwienie turystów. Pewnie to pamiątka z wakacji albo chwilowa moda. Budowa świątyni buddyjskiej w Laponii wywołuje już zdumienie. A obowiązkowa joga w sterylnie bezwyznaniowych szwedzkich szkołach?

W maju 2012 roku szwedzkie media zawrzały. Regionalna telewizja wyemitowała materiał o szkole Östermalmsskolan, w której do planu zajęć wprowadzono jogę. Godzina jogi w tygodniu miała sprawić, że dzieci staną się spokojniejsze. Gdy informacja obiegła kraj, szkoła została zgłoszona do kuratorium. Dlaczego? Bo zgodnie z prawem szwedzkie szkoły mają być bezwyznaniowe. Dlatego kiedyś robiono raban o obecność uczniów w kościele z powodu Adwentu lub zakończenia roku szkolnego.

Joga kontra ADHD

Ale wróćmy do jogi. Autorką zażalenia była m.in. Linda Bergling, pastor chrześcijańskiego kościoła Arka, który prowadzi posługę modlitwy o uzdrowienie wewnętrzne oraz uwolnienie. I zaczęło się. Sofy w studiach telewizyjnych zapełniły się uśmiechniętymi instruktorami jogi, którzy zapewniali, że to tylko gimnastyka, efektywne rozciąganie i sposób na osiągnięcie harmonii wewnętrznej. Gdzie tu religia? Żadnych księży, ołtarzy, tylko mata i spokój. Instruktorka jogi argumentowała, że rodzice oraz nauczyciele są zachwyceni, ponieważ ćwiczenia poprawiają koncentrację oraz zwiększają poczucie własnej wartości. Decyzja, którą kuratorium podjęło w październiku, nie była zaskakująca. Według urzędników, dyrektor szkoły nie zrobiła nic złego, ponieważ joga, którą ćwiczą dzieci, nie zawiera cech przynależnych religii. Czyżby? Uczniowie po rozciąganiu siedzieli w kole i medytowali, wypowiadając najświętszą sylabę hinduizmu „Aum”, która symbolizuje trzy bóstwa. Kursy jogi dla dzieci na wyższym poziomie obejmują lekturę sutr oraz dyskusje na temat karmy. W uzasadnieniu decyzji napisano jednak, że joga, którą stosuje się w szwedzkich szkołach, to wersja zsekularyzowana, nie mająca nic wspólnego z religią, a mantra „Aum” to relaksujący dźwięk. Zapewniono, że zarówno ateiści, jak i chrześcijanie mogą ćwiczyć jogę bez obaw, że kłóci się to z ich wyznaniem.

Są to tylko ćwiczenia, które mają na celu poprawę zdrowia oraz uzyskanie harmonii wewnętrznej. A to przecież priorytet. Tegoroczny raport Głównego Zarządu Zdrowia i Opieki Społecznej nie pozostawia złudzeń co do stanu zdrowia psychicznego szwedzkiej młodzieży. Coraz więcej młodych ludzi między 16. a 24. rokiem cierpi na depresję, ma stany lękowe, dokonuje samookaleczenia oraz leczy się z powodu problemów ze zdrowiem psychicznym. Potrzeba wewnętrznego pokoju jest ogromna. Joga trafiła na podatny grunt. Warto w tym miejscu przypomnieć słowa o. Jacques’a Verlinde, pobierającego przed swoim nawróceniem lekcje jogi u hinduskiego guru Maharishi Mahesh Yogi, którym zachwycali się swego czasu Beatlesi. „Powiedziałem guru Maharishi, że chrześcijanie na Zachodzie ćwiczą jogę po to, żeby się zrelaksować, traktują ją jako gimnastykę. Tak się śmiał, że myślałem, że się udusi. Jak się uspokoił, zastanowił się przez chwilę i powiedział: – Ale jodze to nie przeszkodzi, żeby zrobiła to, co ma zrobić”.

Fascynacja Wschodem

Szwecja, jedno z najbardziej zsekularyzowanych państw Europy, jest zalewana falą wschodnich technik, które czerpią z hinduizmu i buddyzmu.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...

Reklama

  • nirs
    08.08.2013 09:51
    Oj tam, oj tam, trzeba być ekumenicznym.
    Zresztą w Buddyzmie są pierwiastki dobra... itd. patrz Asyż.
    Sam zastanawiam się nad przejściem na Buddyzm. Na kazaniu słyszałem, że w każdej religii można się zbawić.

    o. Paweł Gużyński w "TVN Synkretyzm", bardzo zachwalał buddyzm w swoim programie.

    Trzeba się zdecydować, albo ten buddyzm jest bee, albo cacy.
  • gut
    08.08.2013 12:15
    To ujawnia, że neomarksizm nie jest za taką sobie neutralnością ale jako, że jest zobowiązany wobec nie-prawdy i antykatolicki będzie robił wszystko aby nie dać ludziom realnego wyboru.
  • uczennica6
    08.08.2013 14:23

    Joga to efekt wyprowadzania myślenia ku istotom innym niż Bóg. Człowiek jest nakierowany na "uzdrowienie" siebie samego poprzez ćwiczenia ciała i myśli. Sam ma się przemienić bo według myśli twórcy jogi człowiek sam decyduje o sobie. Dotąd ćwiczy aż zaczyna odczuwać wpływ "niewidzialnej" ręki, która nim steruje. Ćwiczący jogę jest przekonany, że to właśnie jego mózg zaczyna nim sterować. Poddaje się woli tego, który nim steruje. Jeśli ćwiczący jogę jest niewierzący to Bóg go nie chroni i nieświadomie zaczyna wykonywać polecenia diabła, bo o nim tu mowa. Sprawa jogi to odchodzenie nieświadomie od Boga. Problem dotyczy duchowego rozwoju lub duchowej nicości człowieka. Na forum nie jest to możliwe, by przedstawić argumenty uzasadniające - wpływu szatana na zmysł człowieka. I na tym zakończę, ale osobę, która komentarze ocenia negatywnie mimo braku wiedzy na ten temat - zapraszam do dyskusji. 

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Reklama

    Reklama