Tusk lekko cofa się w sprawie aborcji?

Premier Donald Tusk zasugerował, że prawo mogłoby bardziej precyzyjniej określać, na czym polega "ciężkie uszkodzenie płodu", które jest we Polsce przesłanką dopuszczalności aborcji.

Premier, który wciąż opowiada się za tzw. kompromisem aborcyjnym, przyznał jednak, że "dziś obowiązuje zbyt ogólne sformułowanie 'ciężkie uszkodzenie płodu', które pozwala na dokonanie legalnej aborcji.

- W związku z tym polegamy na stuprocentowym zaufaniu do lekarzy. Uważam, że skoro tak wielu ludzi w Polsce nie ma tego pełnego zaufania i obawy, że ta formuła jest zbyt ogólna i skłania do nadużyć, to należy może bardziej precyzyjnie nazwać, jaki typ uszkodzenia płodu skłania do aborcji. To byłby w jakimś sensie postęp i czulibyśmy się pewniej, że aborcja w Polsce nie jest nadużywana - ocenił Donald Tusk.

«« | « | 1 | » | »»
Pobieranie...

Reklama

  • Podpisany
    27.09.2013 16:40
    Nie: cofa się, tylko dba o elektorat i 15 poślików w klubie, którzy mu fiknęli. Żadnych złudzeń, że to "sumienie".
  • mamakatarzyna
    27.09.2013 18:14
    I dlatego posłowie jego partii odrzucili projekt w pierwszym czytaniu? ;-)
    To tylko gra, na wszelki wypadek, gdyby to głosowanie miało być kolejnym kamieniem ciągnącym na dno.
  • gut
    27.09.2013 19:46
    To jest dobre.
  • Stanisław_Miłosz
    28.09.2013 15:13

    - „Kłamaliśmy rano, nocą i wieczorem.”,

    - „Kłamaliśmy w telewizji, w rządzie i na ulicy”,

    - „I wówczas, zresztą, nic nie robiliśmy w ciągu czterech lat. Nic. Nie możecie mi podać ani jednego poważnego środka rządowego, z którego moglibyśmy być dumni, poza tym, że na końcu odzyskaliśmy władzę z gówna. Nic. Kiedy trzeba będzie rozliczyć się z krajem, powiedzą co robiliśmy w ciągu czterech lat, co mówimy?”,

    - „Nie ma wielu opcji. Nie ma, dlatego, że spieprzyliśmy. Nie tylko trochę, ale bardzo.” (wg. innego tłum.: „Nie mamy wiele możliwości, ponieważ przeje… wszystko. (…) I to bardzo”).

     

    Nie, to nie premiera Donalda Tuska, to słowa byłego premiera Ferenca Gyurcsánya (wym. Ferenca Dźurczania), ale czy nie przystają zbliżającego się finiszu rządów Tuska? Dlatego do tego "lekkiego cofania się" Tuska przyłożyłbym właśnie tę miarę, miarę trwania w kłamstwie do grobu.

    Jeszcze przedwczoraj bał się "potegi obrońców życia" */, co przecież nie przeszkodziło olać nie tylko ich, ale i zasady  demokracji nawet bez pozorowania dalszej pracy nad obywatelskim projektem, gdzie właśnie mógłby się "lekko cofnąć", a dziś znowu bajeruje w znanym stylu. Da się jeszcze ktoś na to nabrać?

     

    */ http://info.wiara.pl/doc/1719818.Tusk-przyznaje-ze-boi-sie-potegi-obroncow-zycia

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Reklama

    Reklama