To wojna interesów

W środę 12 lutego, Amnesty International opublikowała raport w którym stwierdza, że ma udokumentowane co najmniej 200 przypadków mordów na tle etnicznym na muzułmanach dokonanych przez chrześcijańskie grupy militarystyczne, zwane anty-balaka. Media chętnie kupują scenariusz o wojnie religijnej w RŚA. Pracujący tam misjonarze zwracają jednak uwagę na rzeczywiste źródła konfliktu.

Fr. Roland OFMCap   br. Benedykt Pączka Fr. Roland OFMCap "W obiegu krąży wiele krzywdzących stereotypów gmatwających dodatkowo zrozumienie sytuacji w Republice Środkowej Afryki. Niektóre z nich to wręcz medialne gnioty" - zapisał w świetnym tekście "Arytmia Serca Afryki" brat Robert Wieczorek, ukazując złożoność konfliktu, który dotyka ludność RŚA.

Dziś publikujemy kolejną rozmowę przesłaną naszej redakcji, którą tym razem przeprowadził brat Benedykt Pączka, z pochodzącym z Republiki Środkowoafrykańskiej br. Rolandem. Przybliża ona te fakty, które bywają pomijane w medialnym obiegu.

Br. Benedykt Pączka: Czy zgodzisz się tym że jest to wojna religijna?

Br. Roland: Aż do teraz nie można powiedzieć że jest to wojna religijna, jednak jest bardzo dużo ludzi którzy chcą tak mówić. To dobra "przykrywka” tego o co tak naprawdę chodzi w tej rebelii.

Na samym początku Kościół Katolicki był prześladowany, okradany, nasze misje, placówki kościele, szkoły, budynki socjalne. Wchodzili na msze św. podczas nich zabierali składki… ileż ludzie mogli to znosić.

Robili to oczywiście selekowcy z Sudanu i Czadu. Więc na początku myśleliśmy, że przybyli do naszego państwa aby skończyć z chrześcijaństwem (gdzie w większości ludzie to chrześcijanie), myśleliśmy, że to naprawdę wojna religijna. Jednak później wszystko się wyjaśniło – chodziło o dobra materialne, które miał kościół oraz nasze Państwo. I proszę sobie nie myśleć że to koniec – bo seleka później zaczęła odwiedzać bogatszych muzułmanów i zaczęła także ich prześladować.

Jeszcze raz powtórzę, to nie jest wojna religijna ale kradzież dóbr i naładowanie kasy byłego Prezydenta Michel Djotodia.

Czy były kiedykolwiek jakieś napięcia miedzy chrześcijanami a muzułmanami?

W całej historii RCA nigdy nie mieliśmy problemów pomiędzy nami a braćmi muzułmanami. Kiedy były święta muzułmańskie, byliśmy zapraszani i my także zapraszaliśmy ich do nas. U nich od zawsze kupowaliśmy praktycznie wszystko, mając dobre relacje i dobre zdanie o nich. Każdy praktykował swoją religię.

To finał polityczny tego co tak naprawdę teraz przeżywamy. To co się dzieję zawdzięczamy Michel Djotodia i tego co zrobił z naszymi relacjami z braćmi muzułmanami. Kiedy chciał dojść do władzy, zaczął kłamać, że muzułmanie nie mają paszportów, że nie mają praw, że są prześladowani. Tak więc jeżeli muzułmanie są prześladowani, zapukajmy gdzieś po pomoc… i udało się. Proszę mi wybaczyć, nie chcę więcej mówić, bo ja tutaj żyję.

Wczoraj Amnesty International opublikowała raport w którym stwierdza że ma udokumentowane co najmniej 200 przypadków mordów na tle etnicznym na muzułmanach dokonanych przez chrześcijańskie grupy militarystyczne, zwane anty-balaka, co znaczy "przeciw maczetom". Co o tym sądzisz?

Wczoraj mieliśmy 12 lutego 2014 roku, tak zgadza się? Tak tak – sprawdzam datę. A więc zadam takie pytanie – przez ten już prawie rok, gdzie była Amnesty International kiedy Michel Djotodia doszedł do władzy, przypomnę przez zamach stanu?

Podczas gdy seleka zabijała nasza dzieci, matki, ojców,  gwałciła kobiety, gdzie była Amnesty International. Kto zapisał to wszystko co się wydarzyło na początku tej rebelii.

«« | « | 1 | 2 | » | »»
Pobieranie...

Reklama

  • west
    13.02.2014 14:12
    Gdyby się bliżej przyjrzeć owym "udokumentowanym przypadkom" może się okazać coś w rodzaju jak w niedawnym artykule:

    http://gosc.pl/doc/1740944.Detektyw-w-habicie
  • Marcin
    13.02.2014 15:59
    Drobna uwaga. Amnesty International już tuż po objęciu władzy przez Selekę, w marcu 2013 roku, opublikowała pierwsze oświadczenie, zwracając uwagę na zagrożenie dla cywilów ze strony Seleki: http://bit.ly/1mcIbLK. Od tamtego czasu opublikowała kilka raportów, w tym pierwsze dwa już w maju i październiku 2013 roku: http://bit.ly/1mcNnzf i http://bit.ly/1mcIHt1. Szkoda, że Brat Roland tak jednostronnie oczernia organizację, która zrobiła akurat bardzo dużo dla powstrzymania eskalacji konfliktu w tym kraju.
  • Stanisław_Miłosz
    13.02.2014 22:50

    Ten raport Amnesty International to nie tylko odwrcanie uwagi od istoty konfliktu Republice Środkowej Afryki, czyli od grabieżczych, neokolonialnych działań nadnarodowych koncernów, mających w nich udziały lichwiarzy i spekulantów z Wall Street, City i paru innych miejsc (wcale nie bezimiennych), ale również, ze względu na medialne (media też są w ich - lichwiarzy - rękach i ich krwawym interesom służą) nagłośnienie, szczuciem muzułmanów na chrześcijan. Będą zatem tego kolejne "owoce" gdzieś w Syrii, w Egipcie, czy gdzie tam muzułmanie są.

     

    Czy tego dobrodzieje z AI nie wiedzą? Wiedzą, dobrze wiedzą. Ale kasa krwią niewinnych nie śmierdzi.

    Coraz częściej w ostatnich latach okazuje się jak daleko Ai odeszłą od początkowo deklarowanych intencji.

    Pewnie sporo działaczy AI jest uczciwych, ale komu dziś AI służy, ten przykład jaskrawo dowodzi

  • MacBlacker
    14.02.2014 23:18
    jakoś Amneściaki nie zajmują się ewidentnym łamaniem praw człowieka przez rządy krajów "postępowych" jak Francja, czy Szwecja.
    A tu nagle takie odkrycie - dziwnie im nie ufam.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Reklama

    Reklama