Zjednoczenie przed wyjaśnieniem różnic

Przeor ekumenicznej Wspólnoty z Taizé, brat Alois jest zwolennikiem radykalnego zbliżenia między Kościołami chrześcijańskimi.

Powinny się one zjednoczyć „pod wspólnym dachem” jeszcze przed całkowitym wyjaśnieniem różnic teologicznych, napisał 59-letni teolog katolicki na łamach dzisiejszego wydania niemieckiego dziennika „Süddeutsche Zeitung”.

Wyraził też przekonanie, że mogłyby to zrobić wspólnoty lokalne, ale także sąsiedzi i rodziny. Na płaszczyźnie uniwersalnej posługę „pasterza powszechnego” mógłby pełnić papież.

Zadanie papieża polegałoby na tym, że „stale jako pierwszy szedłby do innych”, aby „wspierać harmonię wspólnego życia pod jednym dachem”, stwierdził pochodzący z Bawarii br. Alois. Przypomniał, że zgodnie ze świadectwie biblijnym „dachem” jest niepodzielony Chrystus.

„W Taizé ciągle doświadczamy tego, jak czynniki nieekumeniczne utrudniają wspólnotę chrześcijan”, przyznał br. Alois dodając, że porozumienie utrudniają rany przeszłości przechodzące z pokolenia na pokolenie, różnice kulturowe, blokady psychologiczne oraz konwencjonalne przyzwyczajenia.

Brat Alois przypomniał, że w historii podzielonych Kościołów papież często uchodził za przeszkodę na drodze do widzialnej wspólnoty chrześcijan. Ale – jego zdaniem – „zdumiewająco pozytywne echo”, z jakim spotyka się papież Franciszek, jest „znakiem czasu”.

Podkreślił, że posługa pasterza powszechnego nie musi nikomu zagrażać, ani nikogo rugować z jego miejsca. Faktem jest ponadto, że „żaden głos chrześcijański nie spotyka się z tak wielką uwagą i szacunkiem, jak głos biskupa Rzymu”, który „przez wielu traktowany jest jako rzecznik chrześcijaństwa na całym świecie”.

«« | « | 1 | » | »»
Pobieranie...

Reklama

  • murcja
    17.04.2014 16:41

    Opakowane w pozłotka pozorne dobro. A spod nich wyziera relatywizm, czyli zło.
    Brat Alois proponuje homogenizację wiary - pomieszać wszystko ze wszystkim. Papież ma być tylko symbolem tego pomieszania.
    Niestety, w dzisiejszym stanie rzeczy takie chore pomysły mają wzięcie. Również w Watykanie.
  • vanitas
    17.04.2014 16:44
    Wypowiedź br. Aloisa sprowadza sie do: "Co tam prawda, Depozyt Wiary, Magisterium - grunt byśmy się dobrze czuli". Smutne to...ZNXVJ
  • ech
    17.04.2014 17:11
    Trochę to na głowie postawione, ale okej, możemy się zgodzić.

    W końcu co można stracić? Zaledwie nabożeństwo do Najświętszej Maryi Panny i kult Najświętszego Sakramentu. Ale kto by się takimi drobnostkami przejmował...
  • Szopen52
    18.04.2014 00:52
    Bardzo to mnie raduje, że wreszcie ktoś - tu przeor ekumenicznej Wspólnoty z Taizé, brat Alois wystąpił z postulatem radykalnego zbliżenia między Kościołami chrześcijańskimi.
    Przynajmniej to pojednanie odłamów chrześcijaństwa wspomoże ewangelizację, którą obecny stan skłócenia wydatnie utrudnia.
    Przecież kiedyś mówiono o nas:
    ,,Jak oni się kochają !''

    Zjednoczenie przed wyjaśnieniem różnic powinno być całkowicie możliwe, jeśli jeszcze wszyscy obracamy się w kręgu tej naszej - ponoć najwyższej - najbardziej ludzkiej, cywilizacji Chrystusa. Koordynatorem tego wielkiego powrotu z królestwa pychy do królestwa Prawdy powinien być właśnie ów „pasterz powszechny” - papież - jako jedyny bezpośredni kontynuator zadania Św. Piotra.

    W historii podzielonych Kościołów to nie papież uchodził za przeszkodę na drodze do widzialnej wspólnoty chrześcijan, ale właśnie pycha. Prawdą jest, że „żaden głos chrześcijański nie spotyka się z tak wielką uwagą i szacunkiem, jak głos biskupa Rzymu”, który „przez wielu traktowany jest jako rzecznik chrześcijaństwa na całym świecie”.

    To jakieś przynajmniej funkcjonalne pojednanie chrześcijaństwa - ba, nawet i wszystkich religii monoteistycznych - staje się już dziś palącą koniecznością, kiedy chory i szalony gender-totalitaryzm wyniszcza istotę Człowieczeństwa do poziomu zwierzęcia.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Reklama

    Reklama