Patriarcha liczy na postęp w dialogu

Zbliżająca się wizyta papieża w Stambule na święto św. Andrzeja Apostoła będzie „ważnym znakiem łączności między Kościołem katolickim i prawosławnym” – uważa patriarcha Konstantynopola Bartłomiej I.

W rozmowie z dziennikarzami austriackimi i niemieckimi w swej siedzibie – Fanarze - zapowiedział, że wprawdzie w czasie tego pobytu Franciszka nie będzie żadnych spektakularnych gestów, ale deklaracja, jaką obaj hierarchowie podpiszą, będzie ważnym wskazaniem drogi w stosunkach między obu Kościołami. Trwającego od niemal tysiąca lat podziału nie da się przezwyciężyć „z dnia na dzień”, stwierdził honorowy zwierzchnik światowego prawosławia. Przypomniał, że minęło niespełna 60 lat do czasu, gdy oba Kościoły zaczęły się traktować jak bracia, a nie jak wrogowie. Dodał, że na tej drodze w ciągu ostatnich dziesięcioleci wydarzyło się wiele pozytywnego, ale nadal potrzebny jest jeszcze postęp w podstawowych sprawach.

W tym kontekście patriarcha wyraził rozczarowanie owocami niedawnego posiedzenia międzynarodowej komisji mieszanej ds. dialogu katolicko-prawosławnego we wrześniu br. w Ammanie, której nie udało się uchwalić wspólnego dokumentu w zasadniczych kwestiach dotyczących ustroju Kościoła. Dyskusja pokazała, że w sprawie prymatu i roli biskupa Rzymu w Kościele powszechnym nie udało się przełamać poważnych różnic poglądów, mimo że wszyscy delegaci katoliccy i wielu prawosławnych było za tekstem. Przy tej okazji patriarcha wspomniał o „trudnościach wewnątrzprawosławnych”.

Jednocześnie bardzo pozytywnie ocenił swe spotkanie z papieżem Franciszkiem w maju br. w Jerozolimie. Podkreślił też, że bardzo chciał uczestniczyć w inauguracji obecnego pontyfikatu w marcu 2013 roku w Rzymie. Przyznał, że nie wahał się ani sekundy również w czerwcu br., gdy papież zaprosił go do wspólnej modlitwy z prezydentami: Izraela – Szimonem Peresem i Palestyny – Mahmudem Abbasem w Ogrodach Watykańskich w intencji pokoju.

Swą wizytę w Turcji papież rozpocznie 28 listopada w Ankarze, po czym nazajutrz przybędzie do Stambułu, gdzie odwiedzi muzeum Hagia Sophia i położony nieopodal meczet sułtana Ahmeta, znany jako „błękitny meczet”. Ojciec Święty odprawi następnie Mszę św. w katolickiej katedrze Świętego Ducha w obecności patriarchy, po czym w prawosławnej katedrze św. Jerzego w siedzibie Patriarchatu zaplanowano nabożeństwo ekumeniczne, a następnie prywatne spotkanie Franciszka i Bartłomieja.

W niedzielę 30 listopada, gdy całe chrześcijaństwo czci św. Andrzeja – pierwszego apostoła powołanego przez Jezusa – papież weźmie udział w liturgii prawosławnej w katedrze św. Jerzego. Z balkonu Fanaru wspólnie z patriarchą udzieli błogosławieństwa apostolskiego, po czym obaj zwierzchnicy Kościołów podpiszą wspólne oświadczenie.

Bartłomiej przypomniał, że Franciszek jest czwartym papieżem – po Pawle VI (1967), Janie Pawle II (1979) i Benedykcie XVI (2006), który będzie gościł nad Bosforem. Zarówno Jan Paweł II, jak i Benedykt XVI odwiedzili Fanar wkrótce po rozpoczęciu swych pontyfikatów. Zdaniem patriarchy jest to znak, że Rzym widzi w Patriarchacie Ekumenicznym „klucz dla dobrych stosunków między Kościołem prawosławnym i katolickim”. Od czasu wizyty Pawła VI (25-26 lipca 1967) co roku wysokiej rangi delegacje z Rzymu i Konstantynopola uczestniczą w świętach patronalnych swoich Kościołów: w Rzymie jest to uroczystość św. Piotra i Pawła – 29 czerwca, w Konstantynopolu – św. Andrzeja, 30 listopada.

W rozmowie z dziennikarzami patriarcha Bartłomiej odniósł się też do sytuacji Kościoła w Turcji. Podkreślił, że wprawdzie polityka rządu prezydenta Recepa Tayyipa Erdoğana przyniosła znaczne postępy dla chrześcijan w tym kraju, nadal jednak jest jeszcze daleko do równouprawnienia religijnego. Kościół prawosławny odzyskał w ostatnich latach niektóre obiekty, a władze przyznały obywatelstwo tureckie kilku zagranicznym metropolitom. Jest to o tyle istotne, że w myśl przepisów tureckich urząd patriarchy może sprawować tylko obywatel tego kraju. W tej sytuacji tylko przyznanie obywatelstwa może zapewnić wybór odpowiedniego kandydata na następcę patriarchy.

Gdy chodzi o szanse ponownego otwarcia prawosławnego seminarium duchownego na wyspie Chalki koło Stambułu, zamkniętego przez władze w 1971, Bartłomiej od lat wyraża ostrożny optymizm. Jednocześnie w ostrych słowach skrytykował fakt, że jako warunek wstępny władze stawiają teraz sytuację muzułmanów w Grecji. Niedawno prezydent ponownie oświadczył, że jako „ekwiwalent” za otwarcie seminarium na Chalki domaga się budowy meczetu w Atenach bądź remontu starego meczetu. Patriarcha podkreślił, że nie ma nic przeciwko świątyni islamskiej w stolicy Grecji, ale też nie może mieć wpływu w tej sprawie. „Jako obywatele tureccy pragniemy mieć w kraju te same prawa co wszyscy inni i nie chcemy być traktowani jako zakładnicy trudnych stosunków turecko-greckich” – stwierdził patriarcha i dodał: „Nie chcemy być obywatelami drugiej kategorii”.

Seminarium Duchowne i Wyższa Szkoła Teologiczna na wyspie Heybeliada (grecka Chalki) koło Stambułu jest jedynym ośrodkiem kształcenia teologicznego w Turcji. Zamknięto je na mocy decyzji tureckiego Sądu Konstytucyjnego w 1971 roku. W następstwie tego kroku Kościół prawosławny nie może kształcić nowych kadr. W tej sytuacji Patriarchat obawia się o przyszłość swoją i swych wspólnot w Turcji.

Przy tej okazji Bartłomiej zwrócił uwagę na komentarze tureckich gazet sugerujących, że rząd Turcji może zezwolić na otwarcie seminarium na Chalki jeszcze przed wizytą papieża. Ale to wielki znak zapytania – oświadczył rozmówca austriackich mediów.

Podkreślił, że tak czy owak placówka ta jest sprawą przeżycia dla Patriarchatu. Zaznaczył, że on sam kształcił się tam duchowo i teologicznie w duchu Kościoła otwartego, zaangażowanego w dialog ekumeniczny i międzyreligijny.

Pytany o zapowiedziany na 2016 rok Sobór Wszechprawosławny patriarcha powiedział, że wiąże z nim nadzieje na znaczne postępy dla kościelnej rodziny prawosławnej. Podkreślił, że Kościół prawosławny nie żyje samą tylko przeszłością, „nie jest muzeum”, ale jest Kościołem żywym, który aktywnie pragnie podejmować wyzwania współczesnego świata.

Dziennikarze niemieccy zapytali swego rozmówcę, czy zamierza przyjechać do ich kraju w 2017 roku na jubileusz 500-lecia reformacji. Patriarcha wyznał, że otrzymał już zaproszenie na te uroczystości od Kościoła Ewangelickiego Niemiec i chętnie z niego skorzysta. Wyraził ponadto nadzieje, że na obchody te przybędzie również papież Franciszek. Jubileusz „w takiej obsadzie” byłby również mocnym znakiem wspólnych starań o jedność wśród chrześcijan, będących dziećmi tego samego Chrystusa – dodał na zakończenie rozmowy patriarcha Bartłomiej.

«« | « | 1 | » | »»
Pobieranie...

Reklama

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Reklama

    Reklama