50-lecie Fundacji Pro Oriente

Założył ją 4 listopada 1964 r. ówczesny arcybiskup Wiednia, kardynał Franz König, w celu rozwijania stosunków ekumenicznych między Kościołem katolickim a Kościołami tradycji wschodniej.

Dzięki licznym kontaktom, konsultacjom i inicjatywom fundacji udało się pozyskać zaufanie Kościołów wschodnich i przygotować drogę dla spotkań i umów na płaszczyźnie oficjalnej. „Historia i teologia w sercach, a w myśli przyszłość Kościołów tradycji wschodniej”, tak „w pigułce” przedstawił w rozmowie z KAI główne kierunki prac fundacji jej rzecznik, prof. Erich Leitenberger. Dzięki licznym kontaktom, konsultacjom i inicjatywom fundacji udało się pozyskać zaufanie tradycyjnych Kościołów wschodnich i przygotować drogę dla spotkań i umów na płaszczyźnie oficjalnej.

Fundacja prowadzi pionierską działalność zarówno na rzecz zbliżenia między Kościołami katolickim a prawosławnym, jak i w nawiązaniu po ponad 1500 latach dialogu teologicznego z tzw. Kościołami niechalcedońskimi, które oddzieliły się od Kościoła powszechnego po Soborze w Chalcedonie w 451 r. - Drogę Pro Oriente początku istnienia charakteryzuje pięć filarów, powiedział KAI prof. Leitenberger. Są to: dialog z Kościołem prawosławnym w ramach „kolokwiów Koinonia”, rozmowy z tradycyjnymi Kościołami wschodnimi, co w 1971 roku znalazło wyraz w „wiedeńskiej formule chrystologicznej” wyjaśniającej wiele nieporozumień teologicznych, liczne inicjatywy pokojowe po zmianach politycznych 1989 roku, prace komisji historycznych i teologicznych, które opracowują problemy między Kościołami oraz dialog z Kościołami tradycji syryjskiej.

Kilkudniowe uroczystości jubileuszowe rozpoczęło kolokwium naukowe podsumowujące aktualny stan naukowy pytania o "istotę i granice Kościoła”, a zakończył „szczyt ekumeniczny”: uroczysta akademia na Uniwersytecie Wiedeńskim z udziałem przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan, kard. Kurta Kocha, duchowego zwierzchnika prawosławia, ekumenicznego patriarchy Konstantynopola, Bartłomieja I, papieża Koptów, patriarchy Teodora II.

"Przyszłość ekumenizmu, a także przyszłość `Pro Oriente`, zależy w znacznym stopniu od młodego pokolenia" - stwierdził arcybiskup Wiednia, kard. Christoph Schönborn. Przewodniczący Kuratorium Pro Oriente podkreślił jednocześnie, że wszyscy chrześcijanie mają obowiązek głośnego wypowiadania się w obronie prześladowanych chrześcijan na Bliskim Wschodzie, gdyż oni bowiem sami nie mogą się bronić.

Według patriarchy Bartłomieja I dialog i pojednanie nie mają alternatywy, nawet gdy do jedności Kościoła droga jest jeszcze daleka. Duchowy zwierzchnik prawosławia przypomniał, że wielkim otwartym problemem w stosunkach między prawosławiem i katolicyzmem jest pryma papieża oraz Kościoły katolickie obrządku wschodniego. Ale niezależnie od tego, w obliczu wyzwań o zasięgu światowym, natury socjalnej, bądź też ekologicznej, Kościoły chrześcijańskie będą z sobą współpracowały.

Szczególną troskę patriarchy budzi sytuacja chrześcijan na Bliskim Wschodzie. Jak podkreślił, aby osiągnąć pokój w Ziemi Świętej i w całym regionie bliskowschodnim nie potrzebna jest przemoc, lecz tylko dialog i gotowość do pojednania. Muszą to wspierać wszystkie Kościoły chrześcijańskie. Ekumeniczny patriarcha Konstantynopola wyraził też uznanie dla zasług Fundacji Pro Oriente na przestrzeni minionych 50 lat. Podkreślił, że na pozytywny rozwój wielu inicjatyw fundacji wpłynęła jej ekumeniczna otwartość i szczera wola żywego dialogu.

Do apelu patriarchy Bartłomieja o pokój i jedność nawiązał też patriarcha Koptów, Teodor II. Podkreślił, że wspólne świadectwo jedności potrzebne jest zwłaszcza w tych krajach, w których chrześcijanie stanowią mniejszość i ich egzystencja jest zagrożona. Koptyjski patriarcha poinformował, że w Egipcie utworzone zostało niedawno wspólne gremium, w skład którego – obok Koptów - weszli przedstawiciele Kościoła rzymskokatolickiego, greckoprawosławnego i ewangelickiego. Wyraził też nadzieję, że wreszcie ustalony zostanie wspólny termin świąt Wielkanocy, co byłoby znakiem łączności, a także woli jedności.

Działalności Pro Oriente nie szczędził pochwał kard. Koch. Przewodniczący Papieskiej Rady ds. Jedności Chrześcijan podkreślił, że fundacja poszła „ekumeniczną królewską drogą”. Poprzez nieoficjalne spotkania udało się jej bowiem ożywić ekumenizm. Dla Kościoła katolickiego Pro Oriente odgrywała pionierską rolę - chwalił instytucję kard. Koch. ostrzegając jednocześnie, aby nie zapominać tego, co zostało osiągnięte, ale pracować równie dynamicznie jak dotąd.

Przedstawiciel Watykanu zwrócił uwagę, że powodzenie dialogu ekumenicznego zależy w znacznej mierze od jego uczestników. Dlatego ważne jest kształcenie młodych, zdecydowanych teologów, którzy „być może rozwiną innowacyjne drogi dialogu ekumenicznego”. W tym kontekście wyraził uznanie dla Pro Oriente za działającą w jej strukturach komisję, w skład której wchodzą młodzi teologowie katoliccy i prawosławni.

Dramatyczna niekiedy sytuacja chrześcijan, zwłaszcza na Bliskim Wschodzie powoduje, że dialogu ekumenicznego nie można prowadzić w takim wymiarze, jak dawniej - zwrócił uwagę Hans Marte, przewodniczący Fundacji. Zaapelował do zwierzchników Kościołów o pilne inicjatywy na rzecz większej jedności, bo tylko wtedy będzie można prowadzić skutecznie dialog z innymi religiami. A doświadczenie minionych 50 lat pokazuje, że konieczny jest dialog teologiczny. "Jeszcze bardziej ważny jest duchowy wymiar ekumenizmu, który konkretyzuje się w osobistych spotkaniach i rozmowach" - powiedział przewodniczący Fundacji Pro Oriente.

W ramach uroczystości kard. Kochowi przyznano honorowy tytuł “protektora Fundacji Pro Oriente”.

Uroczystość z udziałem przedstawicieli wszystkich Kościołów chrześcijańskich obecnych w Wiedniu, poprzedziła Msza św. W kazaniu kard. Schönborn podkreślił, że w świecie, w którym jest tyle podziałów, wrogości i wojen, Kościoły muszą dawać oznaki jedności. Przypomniał, że mimo wszelkich różnic wszystkie Kościoły łączy wyznawanie jednego, Trójjedynego Boga.

- Taki „ekumeniczny szczyt” jest w pełni w duchu twórcy fundacji - podkreślił w rozmowie z KAI przewodniczący Pro Oriente. Przypomniał, że gdy dekretem o ekumenizmie „Unitatis redintegratio” II Sobór Watykański otworzył szeroko drzwi Kościoła katolickiego na inne wyznania chrześcijańskie, ówczesny arcybiskup Wiednia nie zwlekał i wkrótce, bo już 4 listopada 1964 roku, założył w Wiedniu Fundację Pro Oriente. Ma ona przyczyniać się do likwidowania granic między Wschodem i Zachodem, zwłaszcza między Kościołami. Wiedeń jest znakomitym miejscem dla tego rodzaju działań ze względu na swoje położenie geograficzne, a także na historyczne powiązania w Europie wschodniej i południowo-wschodniej - zwrócił uwagę Marte.

- Choć euforia ekumeniczna lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych należy już do przeszłości, nie ma powodu do rezygnacji - uważa Hans Marte. Jego zdaniem, od lat ruch ekumeniczny znajduje się w fazie przejściowej, w której - zacytował słowa papieża Jana Pawła II - "dostrzega się nowy czas ekumeniczny". "Dzisiaj w kontaktach między Kościołami nie tyle już chodzi o kwestie czysto teologiczne, gdyż te są już w znacznym stopniu przedyskutowane, ile o inne czynniki, takie jak różnorodność sytuacji polityczno-historycznej, czy społeczno-kulturalnej, czy też - po prostu - o ludzkie słabości, które okazują się przeszkodą na drodze do jedności" - powiedział przewodniczący Fundacji.

Marte podkreślił, że także i dzisiaj "Pro Oriente" uważa, iż ekumeniczne pojednanie i zbliżenie między Kościołami jest sprawą wielkiej wagi, gdyż "tylko zjednoczony Kościół może być znakiem i narzędziem pojednania i pokoju na świecie".

Prof. Leitenberger zwrócił uwagę na polityczne akcenty w działalności Pro Oriente w czasach, gdy załamał się Układ Warszawski i nastąpiły przemiany polityczne. Fundacja starała się być mediatorem w konfliktach na tle etnicznym i religijnym towarzyszących rozpadowi byłej Jugosławii. Wtedy to Pro Oriente zachęciła do wspólnych rozmów biskupów katolickich i prawosławnych, którzy przeżyli tę samą historię, ale w różny sposób ją interpretowali. Efektem była utworzona przez Pro Oriente w 1994 roku i działająca do dziś komisja ds. historii Europy południowo-wschodniej. W jej skład wchodzą historycy i teologowie.

Również w latach 1990-tych dzięki fundacji zasiedli przy jednym stole przedstawiciele asyryjskiego Kościoła Wschodu i Kościoła katolickiego. Kościół dawnego cesarstwa perskiego, który dawniej rozpowszechniony był aż po Indie, Japonię i Chiny, odłączył się od Kościoła katolickiego w 431 roku na soborze w Efezie.

W ostatnim okresie Pro Oriente z troską patrzy na masowy exodus chrześcijan uciekających przed wojną i terrorem z Syrii oraz Iraku. "Na pomoc fundacji liczą też tamtejsi chrześcijanie" - powiedział Leitenberger i zacytował słowa chaldejskiego patriarchy Louisa Raphaela I Sako: „Pro Oriente była i jest dla nas znakiem nadziei dla naszego dziedzictwa i jedności z siostrzanymi Kościołami”.

Fundacją kieruje 70-osobowe kuratorium, na czele którego stoi zawsze arcybiskup Wiednia, obecnie kard. Christoph Schönborn. Przewodniczącym zarządu jest zawsze osoba świecka. Pierwszym przewodniczącym fundacji (w latach 1964-69) był ówczesny minister oświaty w rządzie Austrii - Heinrich Drimmel. W latach 1993-2000 pracami Pro Oriente kierował Alfred Stirnemann, a od 2000 roku na czele fundacji stoi Hans Marte.

«« | « | 1 | » | »»
Pobieranie...

Reklama

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Reklama

    Reklama