Kazanie pastora Holsteina

Kolory, subtelne detale obrazów i rzeźb przykuwają uwagę, wywołują podziw dla talentu i umiejętności artystów, ale mobilizują również do poszukiwania źródeł inspiracji. Skąd tyle determinacji, żeby stworzyć tak wyjątkowe dzieło?

Ostry łuk drogi w Klępsku zmusza nas do zwolnienia, a za zakrętem po prawej stronie szosy dostrzegamy skromny kościół. Budowla sprawia wrażenie typowej, z drewnianą wieżą od zachodniej strony. Jednak wchodząc do świątyni, stajemy wobec fascynującego bogactwa drewnianych rzeźb i kolorowych malowideł.

Niekończąca się opowieść
Po dłuższej chwili uważnej obserwacji okazuje się, że wystrój przez wiele wieków luterańskiego kościoła jest precyzyjnie przemyślany. Poszczególne sceny biblijne ze Starego i Nowego Testamentu tworzą całość. Wpatrując się w artystyczne interpretacje wydarzeń z historii zbawienia, jesteśmy jakby wciągnięci w ich dramaturgię.

Na ambonie nie stoi kaznodzieja, ale trudno nie ulec wrażeniu, że trwa „wieczyste kazanie” i, przekraczając próg świątyni, znajdujemy się w przełomowym momencie najwspanialszej opowieści o związku Boga i ludzi.

Stworzenie Adama, tchnięcie duszy w jego ciało, stworzenie Ewy, grzech pierworodny, wyrok Boga na grzeszników, wypędzenie z raju...

W cyklu przedstawiającym cuda Jezusa scena uciszenia burzy na jeziorze   ks. Marcin Siewruk /Foto Gość W cyklu przedstawiającym cuda Jezusa scena uciszenia burzy na jeziorze Obraz, Słowo i osobiste doświadczenie budują całkowicie nowe i niepowtarzalne środowisko modlitwy. Różnorodność scen i detali jest przebogata, ale trzeba bardzo uważać, żeby nie ulec złudzeniu, że można zobaczyć wszystko w jednym momencie. Poszczególne sceny, epizody mają własne tempo, rytm. Trafiamy na Dekalog. Czy odnajdujemy się w nauce Bożego Prawa?

Światłość w ciemności świeci
Kolejny cykl artystycznej i głębokiej teologicznie katechezy to cuda Jezusa, przyciągające uwagę uczestników tych wydarzeń i nas, obserwatorów.

Ciężkie chmury zakryły dokładnie niebo i światło słońca nie może przeniknąć do kościoła. Scena uciszenia przez Jezusa burzy na jeziorze nabiera realistycznego niepokoju, wręcz odczuwalnego strachu. Ale nie ma się czego bać, przecież Jezus jest Panem wszechświata i w najciemniejszym momencie, wśród rozfalowanego żywiołu – również mojego życia – jest blisko, w tej samej łodzi.

W pewnym momencie, jakby na życzenie, świetlisty promień rozbija półmrok świątyni i Światłość w ciemności świeci. Ogromne uczucie ulgi dodaje otuchy, aby przyglądać się kolejnym elementom zapierającego dech „wiecznego kazania”. Teraz musimy wysoko podnieść głowę, żeby dokładnie obejrzeć strop w prezbiterium. Niebieskie tło podkreśla „niebieską-niebiańską” perspektywę przedstawianych scen. Zwiastowanie Maryi, Sąd Ostateczny, Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa...

Trzeba naprawdę wytężyć wzrok, żeby dostrzec artystyczną subtelność malowideł, ale też niezwykle precyzyjne przesłanie. 15 opisanych par scen ze Starego i Nowego Testamentu. Ich zestawienie nie było przypadkowe, ale jest zbudowane na zasadzie: zapowiedź starotestamentalna i ewangeliczne wypełnienie. Słowo Boże zapisane w Biblii na sklepieniu klępskiego kościoła staje się widzialnym słowem Bożym, które trwa na wieki.

Pomysłodawcą połączenia słowa Bożego zapisanego w Biblii i obrazowego przedstawienia historii zbawienia był pastor Stefan Holstein, pełniący urząd kaznodziei w klępskiej wspólnocie przez 19 lat, na początku XVII wieku. Wybitny znawca Pisma Świętego był absolwentem uniwersytetu we Frankfurcie nad Odrą.

Kaznodzieja, stając na ambonie, mając do dyspozycji obrazowe fragmenty Biblii – elementy wystroju świątyni, mógł swobodnie zestawiać je ze sobą na wiele sposobów, porównywać, przeciwstawiać. Długoletnia praktyka duszpasterska i kaznodziejska pozwoliła Holsteinowi, przy wsparciu przedstawicieli szlacheckich rodów Unrugów i Kalckreutów, stworzyć wyjątkowe miejsce modlitwy.

Wizyta w kościele w Klępsku jest okazją, żeby wziąć do ręki Pismo Święte i zacząć czytać, odkrywając w nim niezwykłe bogactwo. Siedząc w cichym wnętrzu świątyni, można się zastanowić, co bardziej do mnie przemawia – czy słowo zapisane w Księdze, czy może malowidła obrazujące te wydarzenia?

Oba elementy są niezwykle ważne, wzajemnie się uzupełniają. Nie znając wydarzeń biblijnych, nie mielibyśmy szans rozpoznać bogactwa artystycznie przedstawionych scen, straciłyby one swoje „życie”. Dopiero wzbogacone słowem Bożym, słowem żywego Boga, opowiadają historię Izraela, dzieje Kościoła i włączają nas w relację z Bogiem.

Wystrój klępskiego kościoła w każdym detalu podkreśla związek Boga z człowiekiem, od początków stworzenia aż do sądu ostatecznego.

«« | « | 1 | » | »»
Pobieranie...

Reklama

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Reklama

    Reklama