Jeden jest Pan

Najbardziej wzruszający moment? Gdy na koniec wspólnych modlitw łamany jest z życzeniami miłości bochen chleba. – To chwila, w której najlepiej widać tęsknotę za jednym stołem eucharystycznym – mówi Danuta Baszkowska, założycielka i prezes ekumenicznego Stowarzyszenia Pokoju i Pojednania „Effatha”.

Wszystko zaczęło się od modlitwy. Długiego, nocnego czuwania wraz z braćmi z Taizé, którzy na przełomie 1999 i 2000 roku organizowali w Warszawie spotkanie modlitewne dla kilkudziesięciu tysięcy młodych z całego świata. Bracia przez pół roku mieszkali w noclegowni dla bezdomnych przy ul. Żytniej, w której utworzenie i pracę była zaangażowana założycielka „Effathy”.

– To był 23 stycznia, noc przed podpisaniem w kościele ewangelicko-augsburskim wspólnego dokumentu o uznaniu chrztu św. między sześcioma Kościołami Polskiej Rady Ekumenicznej i Kościołem katolickim – wyjaśnia Danuta Baszkowska, która wówczas współkierowała ośrodkiem przy Żytniej. Modlitwy o jedność chrześcijan na Żytniej miały już wtedy swoją tradycję. W małej grupie zaangażowanych ekumenistów trwały tam od połowy lat 80. Danuta Baszkowska miała za sobą również dobre doświadczenia dzięki kilkuletnim pobytom w Turcji i w Indiach. To w jej sercu zrodził się pomysł, by tak doniosłe wydarzenie, jak wzajemne uznanie między Kościołami chrześcijańskimi w Polsce ważności sakramentu chrztu, udzielonego w którejkolwiek ze wspólnot, przedłużyć w formie comiesięcznych spotkań. Jeszcze tego samego dnia powstało Stowarzyszenie Pokoju i Pojednania „Effatha”.

Nazwa nawiązująca do ewangelii to słowo, którego użył Chrystus wobec głuchoniemego. Jezus, dotykając jego uszu i języka, powiedział po aramejsku „effatha”, co znaczy dokładnie „otwórz się”. I natychmiast ten człowiek zaczął słyszeć i mówić prawidłowo (por. Mk 7,35). To „otwarcie się” było nie tylko zgodą na przyjęcie łaski uzdrowienia, ale także „otwarciem się” na innych i na świat. Cykliczne spotkania „Effathy” początkowo odbywały się przy ul. Żytniej, później przeniesiono je do parafii św. Jozafata na Powązkach, by ostatecznie – od wielu lat – gromadzić na modlitwie dziesiątki osób w kościele św. Alojzego Orione w Śródmieściu. Wszystkie odbywają się w oparciu o autorski program „Effathy”. Przygotowywane są we współpracy ze zgromadzeniem orionistów oraz warszawskim oddziałem Polskiej Rady Ekumenicznej. Różnią się od innych tego typu spotkań, gdyż każde ma swój odrębny comiesięczny temat.

Liturgię słowa rozpoczyna procesja ze świecami i pieśń „Powołani w Chrystusie do jedności”, a rozważania i modlitwy prowadzone są przez przedstawicieli jedenastu Kościołów. Na koniec duchowni schodzą z prezbiterium i razem z uczestnikami śpiewają hymn spotkania: „Abyśmy byli jedno, podajmy sobie ręce, Abyśmy byli razem i jedno mieli serce”. Towarzyszy temu piękny obyczaj dzielenia się chlebem – symbolem wspólnoty stołu Pańskiego, który wieńczy agapa w podziemiach kościoła orionistów. Spotkaniom „Effathy” towarzyszy też oprawa muzyczna, przygotowywana przez różne wyznania. Wśród uczestników spotkań – zwierzchników poszczególnych Kościołów, duchownych i świeckich – można dostrzec także habity sióstr zakonnych i seminarzystów. Są też przedstawiciele różnych ruchów i wspólnot. – To nie są spotkania formalne. Tym bardziej cieszy mnie, że tyle osób przyjmuje zaproszenie i czują się systematycznie współorganizatorami tej modlitwy o jedność, mimo późnej pory i wielu innych obowiązków. Stają wokół ołtarza nie dlatego, że tak wypada, ale z autentycznego pragnienia pojednania. Do tej pory odbyło się ponad 160 takich comiesięcznych spotkań – mówi Danuta Baszkowska.

Tradycją „Effathy” stała się także ekumeniczna Droga Krzyżowa na terenie szpitala Dzieciątka Jezus w Wielkim Poście i całodzienne czytanie Pisma Świętego, które w maju 2014 odbyło się już po raz dziesiąty. – Ekumenizm wypływa z przykazania miłości. To bardzo prosta sprawa: gdy widzę drugiego człowieka, chcę go wysłuchać. Gdy go zauważę i usłyszę – nie sposób go nie pokochać. Wspólna modlitwa to najpiękniejsze doświadczenie, bo przecież jesteśmy członkami Ciała tego samego Chrystusa. Cieszę się, że dożyłam czasów, gdy wielu ludzi na serio bierze testament Chrystusa, który prosił, byśmy byli jedno. Dzięki takiemu otwarciu dialog ekumeniczny przestaje być tylko domeną teologów, a staje się po prostu życiem – mówi Danuta Baszkowska.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...

Reklama

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Reklama

    Reklama