Pakistan: chrześcijanie opłakują zabitych

Komisja sprawiedliwości i pokoju pakistańskiego episkopatu wytknęła ewidentne zaniedbania ze strony służb bezpieczeństwa.

Chrześcijańskie kościoły muszą być wreszcie odpowiednio chronione. Jednocześnie trzeba zapewnić bezpieczeństwo ludziom należącym do mniejszości religijnych. Po wczorajszym krwawym zamachu na dwa kościoły w Lahaurze apeluje o to władz episkopat Pakistanu. W zamachu zginęło 14 osób, a 80 zostało ciężko rannych. Bilans tragedii byłby o wiele wyższy, gdyby zamachowcom udało się wejść do wnętrza kościołów, co według relacji świadków było ich zamiarem.

Dziś w Pakistanie trwa specjalny dzień modlitwy za zabitych i rannych oraz wszystkich cierpiących w wyniku tej tragedii. Odbywają się też pierwsze pogrzeby. „Sytuacja chrześcijan w tym kraju należy do najtrudniejszych na świecie” – mówi ks. Waldemar Cisło z papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie:

„Chrześcijanie są tam mniejszością. Ze 180 mln mieszkańców Pakistanu wyznawcy Chrystusa stanowią zaledwie ok. 1,6 proc. Żyją wspólnie, zgromadzeni w kilku miejscach. Jest to bardzo ważne ze względów bezpieczeństwa, ponieważ często dochodzi do porwań kobiet czy dzieci. Kilku mężczyzn zostaje więc zawsze w takich osiedlach, by je chronić. Chrześcijańskie dzieci sprzedawane są przez porywaczy do Afganistanu jako dzieci-żołnierze czy dzieci-niewolnicy – mówi ks. Cisło. – Innym aspektem jest tzw. ustawa o bluźnierstwie, często wykorzystywana przez muzułmanów, żeby zabrać chrześcijanom jakąś własność, ziemię czy kościoły.  Kolejnym aspektem, który utrudnia im życie, jest to, że nie mogą prowadzić lekcji religii. Taki przykład, który obrazuje, jak trudna jest pod względem prawnym sytuacja chrześcijan w Pakistanie, to przypadek Asii Bibi. O jej prawa upomniał się gubernator Pendżabu i został za to zamordowany przez swojego ochroniarza. Sędzia, który skłaniał się do tego, by ją uwolnić, zginął w niewyjaśnionych okolicznościach. Widzimy więc zastraszenie na poziomie strukturalnym. Widać też wiele innych utrudnień. O tych zamachach w Lahaurze władze wiedziała przecież wcześniej, a policja, zamiast pilnować kościołów, które były zagrożone, oglądała mecz. To pokazuje, jak bardzo dwuznaczna jest postawa władz Pakistanu wobec mniejszości, jaką są chrześcijanie. Stąd tak ważne dla tamtejszych wyznawców Chrystusa są słowa wsparcia Papieża Franciszka i to, że głośno powiedział on, iż świat stara się ukryć prześladowania chrześcijan. Ten głos jest potrzebny, żeby świat zrozumiał, że tak dalej być nie może. Bo w cywilizowanym świecie nie możemy pozwalać na mordowanie ludzi czy handel nimi tylko dlatego, że są chrześcijanami”.

Komisja sprawiedliwości i pokoju pakistańskiego episkopatu wytknęła ewidentne zaniedbania ze strony służb bezpieczeństwa.  Gdy doszło do zamachu, przydzieleni do ochrony kościołów policjanci byli w barze, gdzie oglądali mecz krykieta. „Nasze obawy zostały zlekceważone. Nie dano nam odpowiedniej ochrony, mimo że w ostatnich dniach chrześcijanie otrzymywali wiele pogróżek, a przydzieleni policjanci i tak zlekceważyli swe obowiązki. Za te zaniedbania nasi wierni zapłacili życiem” – czytamy w komunikacie komisji sprawiedliwości i pokoju. Przypomina ona zarazem, że pakistańscy chrześcijanie nie pierwszy raz padli ofiarą ekstremistów, ale ich ochroną władze się zupełnie nie przejmują.

Z kolei przewodniczący pakistańskiego episkopatu abp Joseph Coutts podkreślił, że „Kościół katolicki i przedstawiciele innych mniejszości kolejny raz apelują do władz Pakistanu, by wprowadziły skuteczne środki gwarantujące w kraju wolność religijną”. Środki te są pilnie potrzebne, ponieważ islamscy ekstremiści zapowiedzieli, że nie spoczną w swych działaniach, dopóki w Pakistanie nie zacznie wszystkich obowiązywać prawo muzułmańskie szariatu.

«« | « | 1 | » | »»
Pobieranie...

Reklama

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Reklama

    Reklama