Syria: Chrześcijanie giną

Lecz nie zawsze z rąk dżihadystów.

Po niedawnych doniesieniach o śmierci 21 chrześcijan z rąk bojowników Państwa Islamskiego agencja Fides dokonała analizy wszystkich znanych przypadków zgonu w okolicach miasta Al-Qaryatain. Okazało się, że nie można mówić o zorganizowaniu tam antychrześcijańskiej rzezi tylko z powodu odmowy przejścia na islam, odkąd siły ISIS kontrolują ten teren. Jak podaje Fides, 4 osoby zmarły w sposób naturalny, a tyle samo zginęło w trakcie syryjskich bombardowań, wspieranych przez siły rosyjskie. Natomiast śmierć 4 chrześcijan uprowadzonych w sierpniu zeszłego roku do Rakki nie została dotychczas potwierdzona.

Dżihadyści stoją za to z pewnością za zabójstwem wyznawcy Chrystusa, którego oskarżono o bluźnierstwo. Nie chodziło jednak o znieważanie Koranu czy proroka Mahometa, lecz o to, że wyznawcy islamu słyszeli, jak przeklinał on podczas pracy w winnicy. 5 chrześcijan zginęło także w ataku na gospodarstwo, gdzie wspólnie z 6 muzułmanami organizowali „zaplecze logistyczne” dla uciekających z terenów ogarniętych wojną. Wszyscy oni zginęli w wyniku agresji 50 uzbrojonych mężczyzn, których nie należy jednak wiązać z islamistami. Ich celem był prawdopodobnie dobytek uciekinierów, zgromadzony w obrębie gospodarstwa.

*

Krew zbyt wielu niewinnych ofiar musi w końcu przebudzić wspólnotę międzynarodową i zmusić ją do położenia kresu przemocy w Syrii oraz do budowania pokoju i pojednania w tym kraju. Wskazuje na to pracujący w Aleppo ks. Ghassan Sahoui SJ nawiązując tym samym do dramatycznie zmniejszającej się liczby wyznawców Chrystusa w Syrii.

„Nie do zaakceptowania jest fakt, że w XXI w. wciąż dochodzi do takich zbrodni. Mogę powiedzieć, że tam, gdzie są fundamentaliści z Państwa Islamskiego nie ma już chrześcijan – mówi Radiu Watykańskiemu ks. Sahoui. - Być może została jakaś garstka w okupowanej przez islamistów Al-Rakce, gdzie musieli oni podporządkować się ich prawu. Generalnie chrześcijanie obecni są poza terytorium dżihadystów, ale nikt nie wie, jak wielu pozostało ich jeszcze w Syrii. W Aleppo mieszka ok. 30 tys., czyli cztery razy mniej niż na początku wojny. Liczby nie są jednak najważniejsze; ważne jest to, że wciąż trwamy. Jezus żąda od nas wyraźniejszego świadectwa, bycia prawdziwszymi chrześcijanami, orędownikami pokoju, ludźmi dialogu i pojednania, gotowymi oddać swoje życie”.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...

Reklama

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Reklama

    Reklama