Krwawy sierpień

Chrześcijanie z indyjskiego stanu Orisa zostali brutalnie zamordowani prawie 9 lat temu. Ich proces kanonizacyjny nabiera tempa.

Adaptacja powieści „Milczenie” Shūsaku Endō w reżyserii Martina Scorsese przyniosła refleksję na temat poświęcenia życia w imię wiary. W XVII-wiecznej Japonii chrześcijan postawiono przed trudnym wyborem: albo wyrzekniesz się Jezusa, albo umrzesz. Mogłoby się wydawać, że we współczesnym świecie podobne dylematy mają charakter czysto teoretyczny, a nietolerancja religijna wiąże się co najwyżej z przemocą werbalną. Jednak gdzieś, nie aż tak bardzo daleko od bezpiecznej Europy, jeszcze w XXI w. dochodzi do wielu mordów na tle religijnym. Jednym z miejsc, w których cierpią nasi braci w wierze, są Indie, które znalazły się na opublikowanej przez Międzynarodowy Związek Chrześcijan tzw. Liście Hańby, obejmującej 10 państw, w których dochodzi do najbardziej brutalnych prześladowań. – Chrześcijanie są tam traktowani gorzej niż psy – ocenił sytuację w Indiach pracujący w archidiecezji Cuttuck-Bhubaneswar ks. Ajaya Kumar Singh.

W 2008 r. świat obiegła wieść o pogromach wyznawców Chrystusa w stanie Orisa. Męczeńską śmierć poniosło prawie 100 osób, dochodziło do gwałtów na kobietach, w tym zakonnicach, a ok. 400 kościołów zostało zniszczonych. W sumie 56 tys. mieszkańców terenów położonych nad Zatoką Bengalską musiało uciekać tylko dlatego, że praktykują inną religię niż większość obywateli Indii. Takie rzeczy dzieją się w kraju, którego konstytucja gwarantuje wolność wyznania.

W obronie kast

Wszystko zaczęło się w dystrykcie Kandhamal 23 sierpnia 2008 r., kiedy zamordowano hinduskiego przywódcę religijnego Swamiego Laxananada Saraspatiego, który wielokrotnie zachęcał do walki z wyznawcami Chrystusa. Do zabójstwa szybko przyznali się maoiści, ale miejscowe gazety i policja nie chciały podać tego do publicznej wiadomości. Tymczasem stowarzyszenie Vishva Hindu Parishad (VHP) zrzuciło winę na chrześcijan. Na portalu YouTube można znaleźć materiał wideo, w którym jeden z hinduskich duchownych nazywa ich „wrogami, którzy chcą zniszczyć naszą matkę Indie” i krzycząc, domaga się zemsty na misjonarzach.

Nie pierwszy raz w Indiach za cel postawiono sobie wtedy eliminację kapłanów. Dobrym przykładem jest sprawa australijskiego pastora Grahama Stainesa, który razem z synami został spalony przez hindusów w 1999 r. Już wtedy próbowano rozprawić się z religią, która była niebezpieczna dla opartego na kastach indyjskiego systemu społecznego. Dzięki chrześcijaństwu promującemu takie wartości jak równość i wolność biedniejsi zaczęli bowiem wierzyć w godne, pozbawione wyzysku ekonomicznego życie. Wysoko postawieni w hierarchii hindusi nie mogli pozwolić na utratę taniej siły roboczej – zaczęli działać, a zabójstwo Saraspatiego było tylko kolejnym pretekstem.

W 36-milionowej Orisie chrześcijanie stanowili 2,4 proc. Pod koniec sierpnia 2008 r. rozpętano przeciw nim kampanię nienawiści, przygotowując spis 140 osób, potencjalnie winnych zamordowania hinduskiego duchownego. Zaczęło się od podpalania domów, a później w ruch poszły pręty, łopaty, siekiery, broń palna, a nawet kwas siarkowy. Napastnicy żądali od chrześcijan wyrzeczenia się Jezusa i przyjęcia jedynie słusznej według nich religii. – Chrześcijanie wiedzieli, że przechodząc na hinduizm, mogliby przeżyć, ale woleli zginąć niż wyprzeć się wiary w Chrystusa – opowiadał ks. Singh. Ataki popierane przez fundamentalistyczną partię Bharatiya Janata rozszerzyły się na inne rejony kraju (m.in. stany Chhattisgarh, Karnataka i Kerala), ale nigdzie indziej nie miały tak katastrofalnych skutków jak w Orisie.

Amok

W wyniku trwających kilka tygodni pogromów życie straciło 22 katolików, 28 baptystów, 12 zielonoświątkowców oraz 4 anglikanów. Przynależności religijnej pozostałych ofiar nie udało się ustalić, ale prawdopodobnie także wyznawały chrześcijaństwo. Do mediów dotarło kilka przerażających opisów męczeństwa ludzi, którzy pomimo bestialskich tortur zachowali wiarę w Boga.

Kanaka Rekha Nayak i Parikhita nawrócili się na chrześcijaństwo. Kobieta opowiedziała, że jej męża zamordowano na rękach tłumu, wykrzykującego hasła na cześć hinduskich bogów. Po zabójstwie jego dawni przyjaciele i sąsiedzi rozpruli mu brzuch i wyrwali jelita, a później nosili je na szyi jako trofea. Zwłoki mężczyzny zostały spalone.

Z kolei zielonoświątkowy pastor Rejesh Digal najpierw został wezwany do wyrzeczenia się wiary w Chrystusa. Kiedy odmówił, dotkliwie go pobito. Próbowano przekonać jeszcze raz, ale znowu powiedział „nie”. Wtedy na dwa dni zakopano go w dole aż po szyję, a zamiast wody oprawcy do picia podawali mu swój mocz. Po upływie tego czasu dostał trzecią szansę porzucenia Chrystusa, ale był nieustępliwy. Zamordowano go kijami i siekierami, jego ciało do dzisiaj nie zostało odnalezione.

Ks. Edward Sequeira pracuje w Indiach od ponad 10 lat. 25 sierpnia 2008 r. w porze lunchu pod jego dom przyszedł wściekły tłum. Wywijający łopatami i prętami hindusi krzyczeli: „Zabić Jezusa Chrystusa!” i domagali się, aby kapłan wyszedł na zewnątrz. Wreszcie werbista został wyciągnięty z domu siłą, ciężko pobity, a następnie wrzucony z powrotem do środka. Budynek został zamknięty i podpalony – księdza uratowało to, że ukrył się w łazience i dzięki dostępowi do wody udało mu się przeżyć. Policja przetransportowała go do szpitala w Bombaju, do tej pory leczy się z uszkodzeń gardła i płuc.

Siostra Meena Lalita Barwa ze Zgromadzenia Sług NMP wraz z pastorem Thomasem Chellenem została wyciągnięta na ulicę przez rozwścieczony tłum. Zerwano z niej bluzkę i zgwałcono ją, a później nagą prowadzono ulicami wioski. Do seksualnego wykorzystania zakonnicy namawiano także duchownego. Kiedy odmówił, został brutalnie pobity. Nagiego wystawiono na widok publiczny i oblano benzyną. Uratował go deszcz, który uniemożliwił podpalenie. Oboje przeżyli, a zakonnica dalej walczy o prawa chrześcijan w Indiach.

Innej zakonnicy przystawiono nóż do gardła i kazano wyrzec się wiary, ale cudem udało jej się uciec. Tyle szczęścia nie miał Niladra Konara, którego torturowano przez kilka godzin. Pozostał przy chrześcijaństwie, więc oprawcy polali mu twarz środkami chemicznymi. Przeżył, ale stracił wzrok. – Oślepili mnie, ale ja mam w sobie światło Chrystusa – mówił po latach.

Szanse na kanonizację

Na początku 2015 r. w stanie Orisa odsłonięto pierwszy pomnik upamiętniający ofiary pogromów. Tablicę, na której znalazły się nazwiska siedmiu ofiar, pobłogosławił arcybiskup Cuttack-Bhubaneswar John Barwa (krewny zgwałconej zakonnicy). Podkreślił wtedy, że antychrześcijańskie ataki zjednoczyły wyznawców Jezusa, którzy wcześniej podzieleni na różne wyznania nie zawsze chcieli ze sobą współpracować. – Teraz mówimy jednym głosem niezależnie od Kościoła, do jakiego należymy – mówił biskup.

Indyjscy duchowni widzą także inne owoce śmierci męczenników. – Słyszałem świadectwa chłopców, którzy mówili, że wstąpili do seminarium umocnieni właśnie ich przykładem – wspomina ks. Singh.

W grudniu 2015 r. przewodniczący Episkopatu Indii kard. Oswald Gracias poinformował, że zabiega w Watykanie o oficjalne uznane przez Kościół męczeństwa zabitych w Orisie. Do podjęcia takich działań skłonił go Krajowy Kongres Eucharystyczny w Bombaju, podczas którego usłyszał świadectwa chrześcijan, którzy przeżyli pogrom. W czerwcu 2016 r. rozpoczęto ustalanie tożsamości 22 katolickich męczenników. Arcybiskup Barwa przyznał wtedy, że faza diecezjalna procesu kanonizacyjnego przebiega bardzo powoli, ponieważ pojawiły się problemy z zebraniem dowodów. – Biedni wieśniacy rzadko mają zwyczaj przechowywania dokumentów. A jeśli ktoś je miał, to uległy zniszczeniu w czasie pogromu – mówił jeszcze kilka miesięcy temu arcybiskup.

Szczęśliwie jednak dość szybko udało się zebrać materiał dowodowy. Kard. Oswald Gracias na początku marca poinformował, że dokumentacja wkrótce dotrze do Watykanu, a prefekt Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów kard. Fernando Filoni zapewnił, że sprawa będzie miała szybki przebieg. Ta wiadomość ucieszyła indyjskich chrześcijan, którzy bardzo potrzebują patronów wspomagających ich w praktykowaniu wiary w tak niebezpiecznym dla wyznawców Chrystusa kraju. Prześladowania bowiem nie ustają. 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...

Reklama

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Reklama

    Reklama