Gotowi na męczeństwo

Spodziewamy się kolejnych zamachów. Jesteśmy gotowi na męczeństwo – mówi koptyjski biskup Kyrillos William. W Egipcie w czasie liturgii Niedzieli Palmowej zginęło 47 chrześcijan, a 126 zostało rannych. Papież Franciszek zapewnił, że nie zrezygnuje z pielgrzymki do Egiptu, zaplanowanej na 28 i 29 kwietnia.

Media społecznościowe obiegło zdjęcie kilkuletniego uśmiechniętego chłopca. W ręku trzyma krzyż spleciony z liści palmy, a na czole ma opaskę przypominającą biskupią tiarę. W stroju ministranta stoi przy ołtarzu, gotowy do służby w czasie liturgii Niedzieli Palmowej. Chwilę potem chłopiec nie żył. Jego zdjęcie stało się symbolem krwawych zamachów na koptyjskie kościoły w Egipcie. Podobnie jak spryskany krwią krzyżyk wykonany z palmy, pozostawiony na zniszczonej wybuchem kościelnej ławce, pokazywany przez telewizje całego świata.

W Watykanie diakon czytał Mękę Pańską

Początkowo sądzono, że tragedię w mieście Tanta spowodował ładunek ukryty pod jedną z ławek. Okazało się jednak, że zamachowiec samobójca wtargnął do koptyjskiego kościoła św. Jerzego i przedostał się w pobliże ołtarza. Tam, powstrzymywany przez diakonów, wysadził się w powietrze. – Zobaczyłem przed sobą błysk i usłyszałem ogromny huk. Dopiero po chwili zrozumiałem, że doszło do tragedii. Wszędzie było pełno krwi. Wielu ludzi z wrażenia zemdlało – mówi uczestniczący w liturgii Adel Kamel Morcos. Mieszkająca nieopodal Made- leine przybiegła do kościoła, gdy usłyszała wybuch. – Ludzie byli przerażeni. W naszym mieście nigdy wcześniej nie dochodziło do zamachów. Mamy bardzo dobre relacje z muzułmańskimi sąsiadami – mówi. Właśnie to pozorne poczucie bezpieczeństwa stało się jedną z przyczyn tragedii. Wchodzący do świątyni ludzie nie byli kontrolowani przez służby porządkowe, jak dzieje się w wielu innych chrześcijańskich kościołach Egiptu.

Bomba w Tanta wybuchła, gdy w Watykanie diakon czytał Mękę Pańską. Papież Franciszek jeszcze w czasie liturgii został poinformowany o zamachu. Modlił się za ofiary. Kilka godzin później chrześcijanie w Egipcie zostali zaatakowani ponownie. Tym razem bomba wybuchła przy wejściu do kościoła św. Marka w Aleksandrii, gdzie liturgię sprawował patriarcha Tawadros, zwierzchnik Koptyjskiego Kościoła Prawosławnego – głównego wyznania chrześcijańskiego w Egipcie. Aleksandria dla prawosławnych Koptów ma takie znaczenie jak Watykan dla katolików. Terroryście nie udało się dostać do świątyni. Powstrzymali go policjanci. Trzech z nich zginęło w wyniku wybuchu bomby, którą odpalił, gdy bramki kontrolne, przez które kazano mu przejść, zaczęły sygnalizować niebezpieczeństwo. Gdyby udało mu się wejść do środka, liczba ofiar byłaby znacznie większa. Właśnie skończyła się liturgia, w której uczestniczyło kilka tysięcy wiernych.

Krwawe zamachy zmobilizowały służby bezpieczeństwa w całym Egipcie. Natychmiast wzmocniono ochronę miejsc kultu. – Ulica przed naszym kościołem została zamknięta dla ruchu. Proboszcza poproszono o zainstalowanie bramek kontrolnych przy wejściu. Wcześniej musiał w świątyni zamontować kamery i dodatkową metalową bramę przy wejściu na teren domu parafialnego – mówi mieszkający w parafii św. Józefa w Kairze o. Andrzej Dzida. Znajduje się ona zaledwie 5 km od koptyjskiego kościoła Świętych Piotra i Pawła, gdzie w grudniu ub. roku podłożono bombę. Zginęło wówczas 29 osób, a wiele zostało rannych. W ciągu ostatnich trzech lat egipscy chrześcijanie aż 40-krotnie padli ofiarą krwawych aktów terrorystycznych. Za zamachami stoją fundamentaliści związani z tzw. Państwem Islamskim oraz pokonanym w ostatnich wyborach Bractwem Muzułmańskim.

Potomkowie faraonów

W żyłach koptyjskich chrześcijan płynie krew faraonów. Na dłoni mają wytatuowany krzyż, który jest nie tylko wyznaniem wiary w Jezusa, ale wyraża też zgodę na męczeństwo, które towarzyszy im od samego początku obecności na egipskiej ziemi. A jest to obecność licząca dwa tysiące lat. Według tradycji Kościół w Egipcie został założony przez św. Marka Ewangelistę. Koptowie (tak nazywa się chrześcijan od starożytnej formy słowa „Egipt”) są największą społecznością chrześcijańską na Bliskim Wschodzie, chociaż w 83-milionowym kraju stanowią ok. 10 proc. społeczeństwa. Ponad 90 proc. z nich to prawosławni, a reszta grekokatolicy, katolicy i ewangelicy.

Zaraz po zamachach wierni wrócili do świątyń i zapewnili, że nie mają zamiaru rezygnować z udziału w uroczystościach Wielkiego Tygodnia. – Fundamentaliści zapowiadali, że grudniowy zamach w Kairze to dopiero początek i że chrześcijan czekają jeszcze gorsze rzeczy. Słowa dotrzymali – mówi gorzko biskup katolickiego Kościoła koptyjskiego Kyrillos William.

– Czy się boję o swoje życie? Wierzę w zmartwychwstanie, terroryści nie powstrzymają mnie przed udziałem w liturgii – wyznaje Hana, która przeżyła zamach w Tanta. A Yushi, inny Kopt, dodaje: – Wyrosłem w Kościele. Jeśli wierność Chrystusowi ma oznaczać oddanie życia, to nie ma innej drogi.

W Tanta męczenników pochowano w krypcie kościoła, w którym zginęli. „Zostali powołani do nieba w dniu świątecznym, aby liście palmowe i gałązki oliwne zanieść przed samego Chrystusa” – napisał patriarcha Tawadros w liście do uczestników pogrzebu. Przypomniał, że przez post męczennicy ci przygotowali się do udziału w świętych obrzędach. „Tymczasem, kiedy się modlili i z całego serca uwielbiali Boga, przez cierpienie przeszli w chwili męczeństwa do chwalebnej radości zmartwychwstania” – napisał koptyjski patriarcha.

Strach na Synaju

Od lutego strach padł na chrześcijan mieszkających na północnym Synaju. W obawie przed krwawym terrorem około tysiąca wyznawców Chrystusa uciekło z miasta al-Arisz. Przed rozpoczęciem arabskiej wiosny było ich tam 5 tys., teraz zostało zaledwie kilkuset. W ostatnich tygodniach nasiliły się brutalne mordy i ataki. Niektóre ofiary zastrzelono, inne spalono żywcem albo ścięto im głowy. Palono też ich domy. Jedna z ofiar opowiadała wcześniej, że islamscy terroryści mieli listę chrześcijańskich mieszkańców do wyeliminowania. Na murach domów chrześcijan pojawiły się napisy z pogróżkami lub wezwania do opuszczenia Egiptu. Pochodzący z tego kraju o. Samir Khalil Samir, jeden z najlepszych znawców świata muzułmańskiego w Kościele katolickim, podkreśla, że dżihadyści chcą na Synaju utworzyć swoją enklawę. – Za prezydentury Mursiego, związanego z Bractwem Muzułmańskim, zawarto porozumienie ze Strefą Gazy. Pozwoliło to na wybudowanie tunelów łączących Gazę z Egiptem. Dzięki temu dżihadyści palestyńscy mogli otrzymywać zbrojną pomoc z Synaju. W konsekwencji pojawiło się tam wielu ludzi związanych z Państwem Islamskim. Od kilku miesięcy trwa ofensywa islamistów, której celem jest uzyskanie kontroli nad całym półwyspem. Chcą tu stworzyć nową enklawę, bo muszą się wycofywać z Iraku i Syrii. Właśnie z Synaju zamierzają prowadzić dalej walkę – podkreśla egipski jezuita.

Papież wśród męczenników

Komentatorzy zwracają uwagę, że tragiczne wydarzenia Niedzieli Palmowej miały skłonić papieża Franciszka do zrezygnowania z podróży do Egiptu. Wielu skrajnym środowiskom islamskim nie podoba się podjęta niedawno próba nawiązania dialogu między Stolicą Apostolską a kairskim uniwersytetem Al-Azhar. Dialog został zerwany przez stronę egipską w 2011 r. po tym, jak po zamachu na kościół koptyjski w Aleksandrii Benedykt XVI zażądał lepszej ochrony chrześcijan. Zostało to przyjęte jako „mieszanie się w wewnętrzne sprawy Egiptu”. – Przez swą pielgrzymkę Franciszek chce pokazać, że chrześcijanie i muzułmanie mogą żyć razem, a dialog jest możliwy – twierdzi kard. Jean-Louis Tauran.

Mocnym akcentem papieskiej pielgrzymki stanie się ekumeniczne upamiętnienie egipskich męczenników, których grono poszerzyły ofiary zamachów z Niedzieli Palmowej. Historycznym wydarzeniem będzie zapewne wystąpienie Franciszka na organizowanej przez świat islamski Międzynarodowej Konferencji Pokojowej. Ordynariusz Luksoru bp Emmanuel Bishay, stojący na czele komitetu przygotowującego pielgrzymkę, podkreśla, że Ojciec Święty przypomni, iż religie stworzone są nie do siania nienawiści, ale do budowania pokoju. – To jest droga, którą wspólnie musimy podążać – podkreśla biskup Bishay. Wskazuje jednocześnie, że właśnie po ostatnich zamachach ważne jest, iż Franciszek przybędzie do Egiptu jako pielgrzym pokoju, by pokazać wyznawcom wszystkich religii, że nie mogą stać się narzędziami nienawiści, konfliktów i podziałów. 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...

Reklama

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Reklama

    Reklama