Kto wrogiem, a kto nie?

Patriarcha chaldejski Louis Raphaël  Sako o sytuacji chrześcijan w Iraku.

„To zwycięstwo musi także prowadzić do pojednania irackich polityków między sobą. Trzeba skończyć z podziałami, konfliktami, wojnami! Politycy muszą się nauczyć szacunku i miłosierdzia dla ludzi, którzy cierpią” – zaapelował patriarcha chaldejski Louis Raphaël  Sako, nawiązując do wyparcia z Mosulu przez wojska irackie sił tzw. Państwa Islamskiego.

W wywiadzie dla Radia Watykańskiego skomentował on także niespodziewane zwolnienie ze stanowiska chrześcijańskiego burmistrza w miejscowości Alkusz na Równinie Niniwy i zastąpienie go kandydatem popieranym przez Demokratyczną Partię Kurdystanu. Stwierdził, iż to bardzo niebezpieczny precedens, gdyż nie uszanowano prawa tamtejszej ludności, która zawsze sama wybierała swojego burmistrza. Nie mogą jej w tym zastępować partie polityczne.

Patriarcha mówił również o Równinie Niniwy. Powiedział, że nadal trwają walki o nią, więc ludzie boją się powracać do swoich domów, bo wszystko pozostaje jeszcze bardzo niepewne, przyszłość jest niejasna. A to oni sami powinni decydować o swojej przyszłości, nie zaś ktoś inny – podkreślił zwierzchnik chaldejskich katolików.

Abp Sako odniósł się także do sytuacji panującej w Mosulu, mieście niedawno wyzwolonym spod rządów tzw. Państwa Islamskiego.

„Tam wszystko może się jeszcze wydarzyć, ponieważ nadal trwa wojna i nie ma pełnej kontroli. Wielu ludzi sprzyjało ISIS i nie wiadomo, kto jest wrogiem, a kto nim nie jest. Ponadto zachodnia część miasta jest niemal zrównana z ziemią, a stanowi to 80 proc. całego miasta. Z dziesięciu szpitali dziewięć zostało zniszczonych, a także sześć mostów, 63 kościoły i meczety oraz 11 tys. domów. Gdzie mają wrócić ludzie? Rząd nie ma pieniędzy. To naprawdę napawa wszystkich wielkim niepokojem...” – powiedział Raphaël I Sako.

«« | « | 1 | » | »»
Pobieranie...

Reklama

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Reklama

    Reklama