Błaganie o pomoc

Na świecie pogłębia się też tendencja udowadniająca, że można wybrać każdą inną religię, byle nie chrześcijaństwo.

Wolność tylko dla hinduistów

Doktor Helena Pyz, świecka misjonarka z Instytutu Prymasa Wyszyńskiego od 29 lat pracująca w Indiach wśród trędowatych

Działania duszpasterskie są tolerowane na terenie kościoła, ale już rozmaita działalność społeczna bywa utrudniana   Archiwum Sekretariatu Misyjnego Jeevodaya Helena Pyz
Działania duszpasterskie są tolerowane na terenie kościoła, ale już rozmaita działalność społeczna bywa utrudniana
Teoretycznie w Indiach jest wolność religijna, ale rozumiana jako wolność bycia hinduistą. „Indie wyłącznie dla hinduistów” – to hasło głoszone przez hinduistycznych fundamentalistów, których głos coraz bardziej przybiera na sile. Według nich każdy urodzony na tej ziemi jest hinduistą. To oczywista bzdura, ale mocno naznacza społeczno-religijne życie w tym ogromnym kraju. Prosty przykład. Ludy pierwotne, które wyznawały przede wszystkim animizm w dużej mierze zaakceptowały chrześcijaństwo z pojęciem równości wszystkich wobec Stwórcy. A właśnie oni są postrzegani jako porzucający hinduizm na rzecz nauki Chrystusa. To nie pozostaje bez konsekwencji. Każdy stan rządzi się swoimi prawami. Lokalne władze wymagają np. pozwolenia sądu na przyjęcie chrztu, a zmiana wiary powinna być odnotowana w dowodzie osobistym. Przejście z hinduizmu na chrześcijaństwo mocno wpływa na codzienne życie ponieważ więzi społeczne i pojęcie „dużej rodziny”: bracia, siostry, kuzyni i ich współmałżonkowie to tutaj wielka siła. Odejście z takiej rodziny na skutek własnej decyzji jest bardzo trudnym krokiem szczególnie, gdy jest to nieakceptowane przez resztę bliskich. Zdarzają się nawet zabójstwa na tym tle. Młodzi ludzie, którzy wbrew rodzinie chcą zmienić religię często przeżywają dramatyczne chwile. Są wykluczani, ignorowani. Mężczyźni bywają pozbawieni ojcowizny, udziału w majątku, prawa do dziedziczenia, czasem nawet są wypędzani z domów.

W Indiach są hinduistyczne wioski do których chrześcijanom wstęp jest wzbroniony. Działania duszpasterskie są tolerowane na terenie kościoła, ale już rozmaita działalność społeczna bywa utrudniana. Prowadzenie szkół, mimo, że są najczęściej na dobrym poziomie, i innych instytucji pomocowych bywa postrzegane jako metoda dokonywania przymusowych konwersji uczestników tych akcji. Na Kościół przywódcy hinduizmu patrzą jako na instytucję dysponującą funduszami, a co za tym idzie „kupującą” sobie wiernych. Tymczasem w naznaczonych systemem kastowym i różnymi innymi formami dyskryminacji społeczeństwie hinduskim pociąga Jezus-Miłość, Bóg bardzo bliski, który kocha bezwzględnie każdego. Do Indii nie mogą przyjeżdżać misjonarze i otwarcie głosić Jezusa. Mniej więcej po pierwszej wizycie Jana Pawła II w Indiach (1986), której towarzyszył wielki entuzjazm wyznawców wszystkich religii, zaczął się odwrót od misji zagranicznych. Nawet turystycznie przyjeżdżający do Indii księża czy siostry, jeśli nie mają innych zawodów muszą wpisać w odpowiednią rubrykę „zatrudnieni w Kościele”, a następnie podpisać lojalkę, że w czasie swego pobytu nie będą głosić Ewangelii, ani zajmować się duszpasterstwem.

 

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...

Reklama

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Reklama

    Reklama