Dobry pastor

Stracono go w Białą Niedzielę 9 kwietnia 1945 roku z rozkazu samego Hitlera. Był samotnym jasnym punktem pośrodku ciemności. W miejscu, gdzie zginął, ustawiono napis: "Dietrich Bonhoeffer, świadek Jezusa Chrystusa między swoimi braćmi”.

Głęboka wiara, solidne teologiczne wykształcenie, posługa duszpasterza – to wszystko zderzyło się w nim z doświadczeniem wojny wywołanej przez jego naród. Jako jeden z nielicznych Niemców swojego pokolenia zachował twarz jako człowiek, jako chrześcijanin, jako luterański pastor, myśliciel, kaznodzieja. Dojrzewał. Zwłaszcza podczas ostatnich dwóch lat życia spędzonych w więzieniu. Był krytyczny wobec Kościoła i religijności, które w Niemczech Hitlera nie zdały egzaminu z wierności Ewangelii. Pytał, jak wierzyć w bezreligijnych czasach. Szukał Boga w świecie bez Boga. Wiele pytań, intuicji, myśli Bonhoeffera wciąż brzmi aktualnie, świeżo. Jest w nich ewangeliczna siła i światło.

Pragniesz Boga, trzymaj się świata
Urodził się dokładnie 100 lat temu, 4 lutego we Wrocławiu, przy ul. Bartla 7, jako szóste dziecko z ośmiorga rodzeństwa. Ojciec, poważany profesor psychiatrii i neurologii, był agnostykiem; matka, córka kaznodziei cesarza Wilhelma II, była osobą religijną. Wybór kierunku studiów przez młodego Bonhoeffera był dla rodziny, dość obojętnej religijnie, sporym zaskoczeniem. W 1923 roku rozpoczyna studia teologiczne w Tybindze, kontynuuje je w Berlinie. Pnie się szybko po szczeblach naukowych stopni: 1927 – doktorat, 1930 – habilitacja, 1931 – katedra teologii systematycznej. Jednak akademicka teologia mu nie wystarcza. Razi go jej abstrakcyjny i papierowy charakter.

Chce przeżywać Boga nie w zaciszu gabinetu, ale w samym środku świata. W 1928 roku głosi w kazaniu: „Pragniesz nieprzemijającego, trzymaj się przemijającego, pragniesz wiecznego, uchwyć się doczesności, pragniesz Boga, trzymaj się świata”. Działa jako duszpasterz wśród młodzieży robotniczej i akademickiej, także wśród niemieckich emigrantów w Barcelonie i w Londynie. Ostatecznie działalność praktyczna pochłania go całkowicie. Dwa dni po przejęciu władzy przez Adolfa Hitlera w 1933 roku Bonhoeffer wygłasza w radiu wykład pt. „Przemiany pojęcia wodza”. Mówi: „Jeżeli wódz, oczarowując podwładnego, zechce być jego idolem, a podwładny będzie tego ciągle od niego oczekiwał, wtedy obraz wodza przemienia się w obraz uwodziciela. Wódz i urząd, ubóstwiając samych siebie, urągają Bogu”. Audycja zostaje przerwana.

Hitler dążył do poddania państwowej kontroli wszystkich działających w Niemczech Kościołów. Instrumentem podporządkowania wspólnot ewangelickich partii nazistowskiej (NSDAP) był ruch Niemieckich Chrześcijan (Die Deutschen Christen). W całości zaakceptował on religijny program Hitlera, m.in. odsuwając od posługi duchownych żydowskiego pochodzenia oraz odrzucając Stary Testament. Tylko część niemieckich ewangelików protestowała przeciwko partyjnemu dyktatowi, a zwłaszcza rasistowskiemu prawodawstwu. Utworzyli oni tzw. Kościół Wyznający (Bekennende Kirche). W jego działalność włącza się aktywnie pastor Dietrich Bonhoeffer.

Pozbawiony przez władze państwowe prawa do nauczania, prowadzi nielegalne wykłady dla Kościoła Wyznającego w seminarium kaznodziejskim w Finkenwalde (obecnie Szczecin Zdroje). Wkrótce przekształca to seminarium w bractwo o charakterze monastycznym. Pisze broszurkę „Życie wspólne”, w której zamieszcza program życia ewangelicznej braterzdolnej stawiać opór złu bez stosowania przemocy. W środowisku protestanckim te pomysły zostają przyjęte z dezaprobatą. Nawet duchowni skupieni w Kościele Wyznawców uznają w większości postawę Bonhoeffera za zbyt radykalną. Złamani represjami w większości godzą się oni z reżimem Hitlera.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama