Kościół Ewangelicko–Unijny w Niemczech

Dzieje wyznań chrześcijańskich bywają skomplikowane. Niemożliwe? Dla przykładu fragment historii luteran w Prusach.

Kościołem Ewangelicko – Unijnym w Niemczech określa się społeczność kościelną powstałą wskutek połączenia (Unii) dwóch wyznań protestanckich: Kościoła Ewangelicko-Luterańskiego (Augsburskiego Wyznania) i Kościoła Ewangelicko-Reformowanego [Kalwińskiego, czyli Helweckiego Wyznania]. Do unii doszło w 1817 roku na terenie Prus.

Król pruski Fryderyk Wilhelm III (1797-1840), wspierany teologicznie przez wielkiego teologa i filozofa Kościoła Ewangelicko – Reformowanego ks. prof. dr Fryderyka Ernesta Daniela Schleimachera (1768-1834) 31 października 1817 r,. w 300 rocznicę Reformacji wprowadził w swoim Kraju, a więc w ówczesnych Prusach UNIĘ pomiędzy luteranami, a reformowanymi. Unia ta miała charakter głównie administracyjny i liturgiczny. Stworzono jednolitą władzę kościelną, na czele której stanął król jako „summus episkopus.” Księża i katecheci ewangelicko-unijni nauczali jednak dzieci i młodzież z takiego Katechizmu, z jakiego nauczano przed unią, a więc z Katechizmu ks. dr. Marcina Lutra luteran, a kalwinów z Katechizmu Heidelberskiego.

Główną różnicą, jaka dzieliła luteran i kalwinów była nauka o Sakramencie Ołtarza. Luteranie wierzyli w prawdziwą, realną i substancjalną obecność ciała i krwi Pana Jezusa w Wieczerzy Pańskiej (była to nauka o „Ubiquitas Corporis Christi” – „Współobecności Ciała Chrystusowego”: „w”, „z”, „pod” postaciami chleba i wina jest prawdziwie obecne Ciało i Krew Chrystusa). Kalwini natomiast wierzyli w duchową obecność Ciała i Krwi Chrystusa: dusza wierzącego unosi się do nieba i łączy się z uwielbionym tam Ciałem Chrystusa, podczas gdy inny nurt protestantyzmu reformowanego – zwingliański, uczy, że chleb i wino oznacza Ciało i Krew Chrystusa. Ponieważ luteranie nie mogli przyjąć nauki ani o duchowej obecności, ani tym bardziej o symbolicznym znaczeniu Wieczerzy Pańskiej, dlatego w parafiach pozostano przy własnych Katechizmach.

Wspierany przez teologów król przeprowadził reformę liturgiczną. Mimo iż sam był wyznania reformowanego, a reformowani mieli bardzo skromna liturgię (brak ołtarza w tradycyjnym znaczeniu, brak tradycyjnych strojów liturgicznych, obrazów, krucyfiksu, a gdzieniegdzie brak organów), to jednak tęsknił za liturgią i kochał liturgię. Dlatego wprowadzona unijna liturgia nawiązywała mocno do luteranizmu, a nawet katolicyzmu.

Dla landów pruskich wydana została w roku 1829 nowa AGENDA [mszał (I) i księga obrzędów (II) ] w języku niemieckim i polskim (w niektórych landach pruskich ludność używała języka polskiego: Prusy, Śląsk). Liturgia luterańska nie pozostała w swej strukturze naruszona (Pruska Agenda, 1829), za wyjątkiem liturgii wstępnej, która rozpoczynała się zamiast bezpośrednio od introitu, słowami przygotowania mszalnego (1570): „W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen. Pomoc nasza jest od Pana, który stworzył niebo i ziemię” Dalej następowało odczytanie introitu, albo hasła tygodnia zakończone słowami: „Pójdźmy kłaniajmy się Panu!”, zbór (lud) śpiewał: „Chwała niech będzie Ojcu…” (Gloria Patri). Następnie była modlitwa pokutna (Confiteor) zakończona „Kyrie” i przez zbór śpiewane: „Panie, zmiłuj się nad nami!”, „Gloria in excelsis”, albo miało krótkie zakończenie: ”A na ziemi pokój…), lub też chór śpiewał wielką doksologię: „Laudamus Te - Chwalimy Cię”. Innych liturgicznych zmian nie było. Natomiast król wycofał wszystkie luterańskie śpiewy liturgiczne oparte na śpiewach gregoriańskich, a zastąpił je melodiami liturgicznymi napisanymi za wstawiennictwem rosyjskiej carycy pochodzenia niemieckiego, Katarzyny II, u swego kapelmistrza Dimitrija Stepanowicza Bortnjanskijego (1751-1825), który skomponował całą liturgię. Wprawdzie pozostawiono śpiewy liturgiczne dla księdza, ale w następnych latach systematycznie je wycofywano i w końcu ksiądz recytował części liturgiczne, a zbór śpiewał, co luteranie uważali za niekonsekwencję. Melodie te przyjęły się, gdyż były melodiami swoich czasów. W niektórych krajach zaadoptowano nawet niektóre do liturgii luterańskiej i reformowanej (np. częściowo Agenda warszawska). Dziś jednak w niemieckim Kościele Ewangelicko - Unijnym tych melodii się już nie śpiewa. Niektóre z nich wykonuje się jeszcze na Litwie i w Polsce np. po Lekcji – trzykrotne „Alleluja”.

Król nie zadowolił się tylko zmianą samej liturgii, ale wcześniej już w roku 1811 dekretem gabinetowym w Prusach ujednolicił strój podległych mu księży luterańskich, kalwińskich, rabinów żydowskich oraz sędziów i adwokatów, a później po wprowadzeniu unii kościelnej, także księży unijnych. Zamiast „stroju liturgicznego” wprowadził „strój urzędowy” w postaci czarnej togi z białą befką lub kryzą. Niestety, za nim inni królowie, jak np. katolicki król Bawarii Ludwik I w roku 1843 wprowadził dla ewangelickich księży i żydowskich rabinów czarną togę. Także niemieccy emigranci w Królestwie Kongresowym i w Rosji w czasach Katarzyny II przywozili ze sobą swoich księży, a z nimi czarną togę. Czarnej todze sprzyjał także racjonalizm, sekularyzacja społeczeństwa i pietyzm. Bo do wprowadzenia „unii staropruskiej”, a gdzieniegdzie, aż do wojen napoleońskich (1802), luteranie używali starych katolickich szat liturgicznych. Byli jednak z tego powodu wyśmiewani przez braci reformowanych. Kalwini używali, bowiem tylko togi profesorskiej do wszystkich czynności. Odrzucali wszelkie szaty liturgiczne i jak już powyżej powiedziano obrazy, figury, ołtarze i organy. Jedynie kraje skandynawskie nie pozwoliły sobie narzucić nowych porządków pruskich, a na Śląsku Cieszyńskim, na Słowacji, czy w Landzie Württemberg i w niektórych księstwach (dziś Landy) gdzie nie obowiązywała Unia, luteranie pozostawili, albo na stałe albo tylko do sprawowania sakramentów, białe komże (krótka alba) różnych krojów (ornatu gotyckiego albo białej rokiety).

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...

Reklama

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Reklama

    Reklama