List pasterski Biskupa Opolskiego z okazji Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan w 2006r.

Drodzy Współwyznawcy Jezusa Chrystusa - źródła chrześcijańskiej jedności!

1. Hasłem tegorocznego Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan jest obietnica Jezusa, zawarta w Ewangelii według św. Mateusza: "Gdzie dwóch albo trzech gromadzi się w imię moje, tam jestem pośród nich" (Mt 18,20). Obietnica ta towarzyszy szerszej wypowiedzi Jezusa, który wskazuje swym uczniom na podstawowe zasady życia zgodnego z wymaganiami "nowej drogi", czyli chrześcijaństwa. Ta szersza wypowiedź obejmuje pouczenie Jezusa dotyczące braterskiego upomnienia oraz obowiązku przebaczenia. Ewangelista Mateusz, który spisał słowa i pouczenia Jezusa, pragnie uwrażliwić na nie tych członków Kościoła, zarówno duchownych jak i świeckich, którzy zagubili się i zaczęli stawiać granice przebaczeniu, zaprzeczając tym samym swej godności bycia chrześcijaninem. Mateusz daje więc ówczesnej chrześcijańskiej wspólnocie bardzo jasne i konkretne wytyczne, pochodzące od samego Jezusa, który wskazuje, że wspólnota chrześcijańska jest wspólnotą przebaczenia; że nieustannie czynione przebaczenie wobec sióstr i braci jest jej "chlebem powszednim". Społeczność, która gromadzi się wokół Jezusa Chrystusa, a więc każda społeczność chrześcijańska, musi uczynić wszystko, co tylko możliwe, aby żyć w harmonii. Jeśliby w obliczu przeżywanych trudności i podziałów wydawało się to po ludzku niemożliwe, to Pan Jezus przypomina, że wierzący nie zostali pozostawieni sami sobie. On jest ciągle obecny pośród nich, zwłaszcza gdy gromadzą się w Jego imię. Wystarczy odrzucić strach oraz ludzkie kalkulacje i ufając w moc modlitwy podejmować to wyzwanie jedności, które stanowi o chrześcijańskiej tożsamości. Modlitwa jest tym uprzywilejowanym miejscem, gdzie chrześcijanie mają możliwość "porozmawiania" z Jezusem Chrystusem i doświadczenia Jego wszechogarniającej obecności oraz miłości; gdzie mogą karmić się Jego słowem i uczyć się prawdziwie chrześcijańskiego życia, przepełnionego miłością. Chrześcijaństwo bez miłości i pojednania jest skandalem ludzkiej historii. Zresztą dotyczy to nie tylko relacji międzykościelnych, ale również międzyludzkich, począwszy od naszych chrześcijańskich rodzin.

W kontekście Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan słowa wyjęte z Ewangelii według św. Mateusza winny przede wszystkim uświadomić nam, że modlitwa jest podstawowym "narzędziem" jedności. Znajdujemy w tych słowach zapewnienie, że chrześcijanie spotykający się w imię i dla Chrystusa, w Nim stanowią jedną rodzinę, cieszą się wspólnie Jego obecnością. Więzy z Chrystusem nie mogą być tylko sprawą wewnętrzną lub osobistą. One domagają się, jeśli są szczere i autentyczne, także zewnętrznych oznak. A co może być oznaką łączności z Chrystusem, będącym uosobieniem Miłości, jeśli nie właśnie miłość międzyludzka i jedność?

2. Wiara w moc modlitwy nie oznacza jednak rezygnacji z podejmowania określonych działań, które zmierzałyby do przywrócenia lub utrwalania jedności. Wręcz przeciwnie, modlitwa chrześcijańska tylko wówczas jest szczera, gdy wypływa i zarazem zmierza do pełnego zaangażowania w sprawy tego świata. Po betlejemskim cudzie nie może ona oznaczać oderwania od ziemi i czekania z przysłowiowymi "założonymi rękami" na mannę z nieba, na Boską pomoc, która wyręczyłaby nas z trudu pracy i odpowiedzialności. Ta świadomość związku modlitwy i podejmowanego czynu winna być głęboko zakorzeniona w sercach wszystkich chrześcijan. W obrębie ruchu ekumenicznego bardzo konkretnym przejawem tej świadomości jest - jak wiemy - podejmowanie dialogu teologicznego pomiędzy różnymi Kościołami chrześcijańskimi. Dialog ten, któremu nieodłącznie towarzyszyć powinna modlitwa, zmierza do wyjaśnienia istniejących różnic w rozumieniu określonego zakresu nauki chrześcijańskiej lub też jej konsekwencji w codziennym życiu. Pragnę w tym miejscu wyjaśnić, że dialog ekumeniczny nie jest formą jakichś "pertraktacji" politycznych, wzajemnego przekonywania się, stosowania podstępnych forteli w celu szukania własnych korzyści. Dialog ekumeniczny jest sposobem odkrywania i dążenia do prawdy, której źródłem jest Bóg. Bożą prawdę można wyrazić na wiele różnych sposobów. Czasami jednak prowadzi to do jej zaciemniania, a nawet zniekształcenia, o co wzajemnie oskarżały i oskarżają się Kościoły. Dialog ekumeniczny i toczące się w jego ramach badania teologiczne nie mają na celu zmiany Bożej prawdy lub jej dostosowania do własnych potrzeb, lecz wyłącznie poszukiwanie takich sposobów jej ujęcia i wyrażenia, żeby nie miały one charakteru dzielącego poszczególne Kościoły. Jednocześnie umożliwia to wyjaśnienie źródeł wzajemnych oskarżeń, ich uwarunkowań i zasadności. W tym ujęciu dialog ekumeniczny jest wspólnym, pokornym pochylaniem się nad tajemnicą Bożej prawdy, jest odkrywaniem jej bogactwa i głębi oraz próbą jej wyrażenia w języku zrozumiałym dla dzisiejszego człowieka, a jednocześnie uwzględniającym teologiczną tradycję danego Kościoła. Dialog ekumeniczny pozwala także krytyczniej spojrzeć na własne ograniczenia w wyrażaniu i recepcji Bożej prawdy oraz uświadomić sobie potrzebę własnego nawrócenia.

Na płaszczyźnie opisanego wyżej rozumienia dialogu ekumenicznego możemy stwierdzić już zaistnienie - tak w przeszłości, jak i w teraźniejszości - wielu zaskakujących rezultatów. W tym miejscu chciałbym wskazać przede wszystkim na kolejne osiągnięcie dialogu katolicko-luterańskiego, który od niemal 40 lat odbywa się z mandatu Papieskiej Rady do spraw Jedności Chrześcijan oraz Światowej Federacji Luterańskiej. We wrześniu ubiegłego roku (2005) w Bari (Włochy) zakończyła się czwarta faza tego teologicznie niezwykle zaawansowanego dialogu, która poświęcona była zagadnieniu apostolskości Kościoła. Wiarę w apostolski charakter Kościoła wyznajemy w naszym chrześcijańskim Credo, odmawianym w każdą niedzielę podczas Mszy św. To Credo odmawiają także chrześcijanie z Kościołów luterańskich. Jednakże w rozumieniu, co jest konkretnym przejawem apostolskości Kościoła, to znaczy, co jest świadectwem jego apostolskiego charakteru, a zwłaszcza gwarancją jego ciągłości począwszy od czasów apostolskich aż po dziś dzień, katolicy i luteranie się różnią. Zadaniem uczestników dialogu było zatem wypracowanie takiej formy wyrażenia tej prawdy wiary, która - mimo uprawnionej różnorodności - nie budziłaby sprzeciwów drugiej strony. Można powiedzieć, że w dużej mierze zadanie to zakończyło się powodzeniem, gdyż niebawem ukaże się dokument, podpisany przez wszystkich członków Komisji Dialogu, który będzie zawierał zarówno wspólne przekonania, jak i szczegółowe wyjaśnienia wszystkich spornych kwestii. Należy dodać, że będzie to już dziewiąty oficjalny raport tejże Komisji.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama