Homilia Benedykta XVI podczas Boskiej Liturgii w prawosławnej katedrze św. Jerzego

Mój czcigodny poprzednik, Sługa Boży Papież Jan Paweł II mówił o miłosierdziu, jakim odznacza się posługa jedności Piotra, o miłosierdziu, którego Piotr sam jako pierwszy doświadczył (encyklika "Ut unum sint", 91). To na tej podstawie Papież Jan Paweł wystosował zaproszenie do podjęcia braterskiego dialogu w celu określenia sposobu, w jaki mogłaby być pełniona posługa Piotrowa dzisiaj, tak aby, szanując jej istotę i naturę, "mógł on pełnić służbę miłości, uznaną przez wszystkich" (tamże, 95). Pragnę dzisiaj przypomnieć i ponowić to zaproszenie.

Andrzej, brat Szymona Piotra, otrzymał inne zadanie od Pana, które zresztą podpowiadało samo jego imię. Jako ten, który mówił po grecku, stał się - wraz z Filipem - Apostołem spotkania z Grekami, którzy przybyli do Jezusa (por. J 12,20 i n.). Tradycja mówi nam, że był misjonarzem nie tylko w Azji Mniejszej i na ziemiach na południe od Morza Czarnego, to znaczy na tym właśnie obszarze, ale także w Grecji, gdzie poniósł śmierć męczeńską.

Apostoł Andrzej reprezentuje zatem spotkanie między wczesnym chrześcijaństwem a kulturą grecką. Spotkanie to, szczególnie w Azji Mniejszej, stało się możliwe zwłaszcza dzięki wielkim Ojcom Kapadockim, którzy wzbogacili liturgię, teologię i duchowość Kościołów zarówno wschodnich, jak i zachodnim. Przesłanie chrześcijańskie niczym ziarno pszenicy (por. J 12,24) upadło na tę ziemię i przyniosło liczne plony. Musimy być głęboko wdzięczni za dziedzictwo, które stało się następstwem owocnego spotkania orędzia chrześcijańskiego i kultury helleńskiej. Odcisnęło to trwałą pieczęć na Kościołach Wschodu i Zachodu. Ojcowie greccy pozostawili nam cenny skarb, z którego Kościół nadal czerpie bogactwa stare i nowe (por. Mt 13,52).

Lekcja o ziarnie pszenicy, które obumiera, aby przynieść owoc obfity, ma swój odpowiednik w życiu św. Andrzeja. Tradycja mówi nam, że podzielił los swego Pana i Nauczyciela, kończąc swe dni w Patrasie w Grecji. Tak jak Piotr, poniósł śmierć na krzyżu, przekątnym, który czcimy dzisiaj jako krzyż św. Andrzeja. Na jego przykładzie uczymy się, że droga każdego pojedynczego chrześcijanina, podobnie jak Kościoła jako całości, prowadzi do nowego życia, życia wiecznego, przez naśladowanie Chrystusa i doświadczenie Jego Krzyża.

W ciągu dziejów zarówno Kościół Rzymu, jak i Kościół Konstantynopola często doświadczały przypowieści o ziarnie pszenicy. Wspólnie czcimy wielu tych samych męczenników, których krew - według słynnych słów Tertuliana - stała się posiewem nowych chrześcijan ("Apologeticum", 50,13).

Wraz z nimi dzielimy tę samą nadzieję, która zobowiązuje Kościół do dalszego pielgrzymowania "wśród prześladowań świata i pociech Boga" (Lumen gentium, 8; por. św. Augustyn, "De civitate Dei", XVIII, 51,2). Również dopiero co zakończone stulecie oglądało odważne świadectwa wiary zarówno na Wschodzie, jak i na Zachodzie.

Nawet obecnie jest wiele takich świadectw w różnych częściach świata. Pamiętajmy o nich w swych modlitwach i w każdy możliwy sposób udzielajmy im swego poparcia, żądając stanowczo od wszystkich przywódców światowych poszanowania wolności religijnej jako podstawowego prawa człowieka.

Boska liturgia, w której uczestniczyliśmy, sprawowana była według obrzędu św. Jana Złotoustego (Chryzostoma). Krzyż i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa stały się tu w sposób mistyczny obecne. Dla nas, chrześcijan, jest to źródłem i znakiem stale odnawiającej się nadziei. Znajdujemy tę nadzieję wyrażoną cudownie w starożytnych tekstach znanych jako "Pasja św. Andrzeja": "Pozdrawiam cię, Krzyżu, uświęcony Krwią Chrystusa i ozdobiony Jego członkami niczym bezcennymi perłami... Niech wierni znają jego radość i dary w tobie zawarte".

Tę wiarę w odkupieńczą śmierć Jezusa na krzyżu i tę nadzieję, którą zmartwychwstały Chrystus ofiarowuje całej rodzinie ludzkiej, podzielamy w całości my wszyscy, katolicy i prawosławni. Niech nasze codzienne modlitwy i działalność czerpią natchnienie w gorącym pragnieniu nie tylko udziału w Boskiej liturgii, ale także możności wspólnego jej sprawowania, aby przystępować do jednego Stołu Pańskiego, dzieląc ten sam chleb i ten sam kielich. Niech nasze dzisiejsze spotkanie posłuży jako bodziec i radosne wyprzedzenie daru pełnej komunii. I niech Duch Boga towarzyszy nam na naszej drodze!

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama