Tak było na Grabarce

W największym polskim prawosławnym sanktuarium na Świętej Górze Grabarce odbyły się uroczystości związane z obchodami święta Przemienienia Pańskiego tzw. Spasa (czyli Zbawiciela).

Kilka tysięcy wiernych przyszło na Grabarkę w pieszych pielgrzymkach m.in. z Białegostoku, Bielska Podlaskiego, Hajnówki, Jabłecznej, Siemiatycz i Sokółki, a także w pierwszej pieszej pielgrzymce z Warszawy. Pozostali przyjechali samochodami lub autokarami. Szacuje się, że w sumie przez Grabarkę w ciągu doby przewinęło się ok. 100 tys. wiernych.

Ponieść trud dla Boga

Młoda dziewczyna która przybyła na Grabarkę z Bielska Podlaskiego, przebyła pieszo około 60 kilometrów. - Jak mogę, to przychodzę tu co roku, aby w ten sposób złożyć swoją ofiarę, ponieść ten trud dla naszego Boga - tłumaczy młoda pątniczka. - Po raz pierwszy na Grabarkę przyprowadziła mnie babcia 17 lat temu, gdy miałem 12 lat. Od tamtego czasu staram się przyjeżdżać tu co roku - tłumaczy Andrzej, który przyjechał z Białegostoku. Teraz przybywa corocznie z żoną i dwojgiem dzieci.

Wielu pielgrzymów przynosi krzyże wotywne i ustawia je na Świętej Górze, jako wyraz swojej pokuty. Arcybiskup Aten i Całej Grecji, Chrystodulos w swym powitalnym przemówieniu do wiernych nawiązał do tych krzyży mówiąc, że kto wierzy w krzyż wie, iż po krzyżu czeka go zmartwychwstanie. Jedna z pątniczek, która trzymając swój krzyż w ręku trzykrotnie obchodziła cerkiew na kolanach, mówi, że ten krzyż składa w intencji swego męża, który jest ciężko chory i leży w szpitalu.

Dużo młodzieży

Prawosławny ksiądz, który przyjeżdża na Grabarkę od kilkudziesięciu lat, stwierdza, że dziś jest o wiele więcej młodzieży niż przed laty. Także abp Chrystodulos wielokrotnie wspominał, że liczba młodych w tym miejscu świadczy jak najlepiej o polskiej Cerkwi. - Najbardziej podziwiam młodzież, która dobrowolnie wzięła na swoje barki trud pieszego pielgrzymowania z różnych, odległych stron waszego kraju - powiedział w homilii abp Chrystodulos podczas uroczystej Liturgii 19 sierpnia.

Ksiądz Fiodor przyjechał na Grabarkę z żoną i dziećmi. Spieszy się na dyżur spowiedniczy. Wierni ustawiali się w kilkudziesięciometrowych kolejkach, aby się wyspowiadać. Tej nocy wiele sumień zostało oczyszczonych.

- W święto Przemienienia Pańskiego bardzo dużo osób przystępuje do spowiedzi i następnie do sakramentu Eucharystii - podkreśla inny duchowny. - Myślę, że około 50 proc. wiernych przystępuje tu do tego sakramentu - dodaje. W prawosławiu, każdy, kto chce przyjąć Eucharystię, musi się przedtem każdorazowo spowiadać, ponieważ w ich teologii człowiek jest istotą bardzo grzeszną i aby była godna przyjęcia Chrystusa, musi się oczyścić.

Cudowne źródło

U podnóża góry wypływa źródło, przy którym - według wiernych - dzieje się wiele cudów. Tłumy pielgrzymów przychodzą z chusteczkami, moczą je w źródlanej wodzie, a następnie przemywają schorowane, czy obolałe miejsca na swoim ciele. Następnie wieszają te chusteczki na pobliskich drzewach. Wierzą w to, że w ten sposób zostawiają swoją chorobę i dolegliwości tu, na Grabarce, i powrócą zdrowi do domu. Chusteczki są zbierane przez siostry z miejscowego klasztoru, które odmawiają nad nimi specjalne modlitwy, a następnie palą je.

- Mnie osobiście to nie pomogło, ale myślę, że przyczyna tkwi we mnie, ponieważ trzeba w to mocno wierzyć, a mnie najwidoczniej tej wiary zabrakło - tłumaczy Irena, katoliczka zafascynowana kulturą prawosławną. Zapytana o to, co ją najbardziej urzekło w prawosławiu, stwierdza, że wielka pokora wierzących, także duchownych. - Tu nie ma żadnego zadęcia, ludzie są skromnie poubierani, a na świętach katolickich często wygląda to jak rewia mody - stwierdza Irena. Oprócz tego zachwycona jest cerkiewnymi śpiewami.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama