Przesłuchanie, ukrzyżowanie i śmierć Jezusa

Proces żydowski

Jezusa zaprowadzono do pałacu najwyższego kapłana, gdzie zebrali się uczeni w Piśmie i faryzeusze, stanowiąc w ten sposób, wraz z najwyższym kapłanem, zgromadzenie Sanhedrynu. (Według świętego Jana, Jezusa zaprowadzono najpierw do Annasza, teścia Kajfasza. Po przesłuchaniu Jezusa w sprawie Jego nauczania Annasz odesłał Go przed oblicze Kajfasza). Jezus stanął przed Sanhedrynem. Szukano przeciw Niemu fałszywego świadectwa, aby skazać Go na śmierć. Pojawiło się wielu fałszywych świadków. Jeden z nich zeznał: „On powiedział: «Mogę zburzyć przybytek Boży i w ciągu trzech dni go odbudować»" (Mt 26, 61). W rzeczywistości Jezus powiedział: „«Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo». (...) On zaś mówił o świątyni swego ciała" (J 2, 19, 21). Jednakże wobec tych fałszywych świadectw Jezus zachowywał milczenie.

Wówczas Kajfasz zwrócił się z pytaniem, które dla Żydów było pytaniem niezwykle ważnym, pytaniem o mesjańską godność Jezusa: „Poprzysięgam Cię na Boga żywego, powiedz nam: Czy Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży?" Jezus odpowiedział: „Tak, Ja Nim jestem. Ale powiadam wam: Odtąd ujrzycie Syna Człowieczego, siedzącego po prawicy Wszechmocnego, i nadchodzącego na obłokach niebieskich". Przez ten cytat z Psalmu 109 (110) oraz z proroctwa Daniela (Dn 7, 13) Jezus wyznaje, że jest Mesjaszem, Synem Człowieczym zasiadającym po prawicy Boga. Wówczas to najwyższy kapłan rozdziera swe szaty, mówiąc: „Zbluźnił. Na cóż nam jeszcze potrzeba świadków? Oto teraz słyszeliście bluźnierstwo. Co wam się zdaje?" Odpowiedzieli mu: „Winien jest śmierci". Wówczas zaczęli pluć Jezusowi w twarz i policzkować Go; inni bili Go pięściami, mówiąc: „Prorokuj nam, Mesjaszu, kto Cię uderzył?" (Mt 26, 63-68; zob. Iz 50, 6)

Zaparcie się Piotra

W opisie Mateusza widzieliśmy, że w chwili pojmania Jezusa uczniowie uciekli. W rzeczywistości niektórzy zapewne nie uciekli zupełnie, tylko oddalili się na bezpieczną odległość, by móc przyglądać się temu, co miało się wydarzyć. Tak było z Piotrem, który -jak poświadczają cztery Ewangelie - podążał z dala za Jezusem. Tak było również - według czwartej Ewangelii - z Janem, który znając otoczenie najwyższego kapłana, mógł bez trudu wejść do jego domu w ślad za Jezusem.
Piotr wmieszał się między służących i tłum na dziedzińcu, lecz został rozpoznany: „I ty byłeś z Galilejczykiem Jezusem" (Mt 26, 69). Piotr zaprzeczył: „Nie wiem, co mówisz" (Mt 26, 70). Później ktoś inny powiedział: „To jest jeden z nich" (Mk 14,69). Piotr oświadczył: „Człowieku, nie jestem" (Łk 22, 58). Po raz trzeci zaprzeczył, gdy usłyszał: „Na pewno jesteś jednym z nich, jesteś także Galilejczykiem" (Mk 14, 70). Natychmiast zapiał kogut. Święty Łukasz mówi, że „Pan obrócił się i spojrzał na Piotra" (Łk 22, 61). Wówczas Piotr przypomniał sobie słowa Pana i gorzko zapłakał.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama