Wyzwania i problemy rosyjskiego prawosławia

Podstawowym problemem, który charakteryzuje rosyjskie prawosławie, jest nie tyle konflikt z Kościołem katolickim, co pełna napięć rywalizacja o pierwszeństwo Moskwy w świecie prawosławnym - czytamy w dossier przygotowanym przez KAI.

Dziś prawosławie w Rosji staje się ponadto jednym z najważniejszych elementów zainicjowanej przez prezydenta Putina polityki odbudowy rosyjskiej tożsamości narodowej, jako fundamentu silnego, autorytarnego państwa.

Początki odrodzenia

W 2008 r. prawosławna Wielkanoc wypada 27 kwietnia, ponad miesiąc po katolickiej. Dla Słowian wschodnich przynosi ona podwójny jubileusz. 1020 lat temu, w wodach Dniepru w Kijowie, w dzień chrześcijańskiej Paschy 988 r., dokonał się Chrzest Rusi. Na Wielkanoc 1988 r., dzięki próbie przebudowy imperium sowieckiego, mającej uchronić je przed rozpadem, odbyły się ogólnopaństwowe obchody 1000-lecia chrztu. Stały się one symboliczną okazją do powrotu na scenę Kościoła Prawosławnego - po 61 latach prześladowań i restrykcji. „Nowa polityka religijna” – zapoczątkowana przez ekipę Gorbaczowa - dotyczyła wszystkich wyznań i religii. Dzięki niej także Kościół katolicki, posiadający wówczas w Rosji dwie parafie, mógł zacząć odbudowywać swoją obecność.

Wielkanoc 1988 r. rozpoczęła proces odrodzenia nie tylko Kościoła, ale i określenia miejsca wiary w posttotalitarnym społeczeństwie. Kompromitacja idei marksistowskiej wymagała zastąpienia jej ogólnonarodową. W zasięgu ręki była idea prawdziwego prawosławnego narodu, Trzeciego Rzymu. Idea faktycznie - od drugiej wojny światowej kiedy Stalin wyraził zgodę na częściową odbudowę struktur Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego - współżyła po cichu z oficjalną komunistyczną ideologią państwa. Dziś 95 proc. Rosjan wykazuje szacunek dla Cerkwi i nadzieję na duchową odnowę. Wyrażają ją zarówno duszpasterze z moskiewskich kręgów otwartego prawosławia, jak i członkowie Świętego Synodu. Charakteryzuje ona integrystów jak i tradycjonalistów.

Tych, którzy odważają się deklarować ateizm nie jest więcej niż pięć procent. Jest wśród nich jest wielu twardych komunistów, przy tym zdecydowanych antysemitów i antykatolików. Są to też najczęściej osoby o sympatiach skrajnie nacjonalistycznych i profaszystowskich. Cały zewnętrzny świat winią za trudności przeżywane przez Rosję.

Szef Wydziału Stosunków Zewnętrznych Patriarchatu Moskiewskiego, metropolita Kiriłł w tym, co Cerkiew dokonała po rozpadzie ZSRR, widzi powód do dumy ale i zadanie na przyszłość. Sytuację Kościoła charakteryzuje w słowach: „Od 1991 r. przeszliśmy ważny etap, który nazwałbym «pierwszym etapem». Stworzyliśmy infrastrukturę naszej Cerkwi, duszpasterską strukturę niezbędną dla wykonywania szerokiej misji. Zbudowaliśmy nowe świątynie, odbudowaliśmy zniszczone, otworzyliśmy setki klasztorów. Dzisiaj Rosyjska Cerkiew Prawosławna posiada ich około siedmiuset. Stworzyliśmy system teologicznego kształcenia, włączając w to prawosławne uniwersytety i cały system religijnych mass mediów. To wszystko, o czym mówię, stanowi pewien mechanizm, zespół instrumentów. Wszystko to, co stworzyliśmy w ostatnich latach, teraz trzeba wypełnić głębszą treścią. To co jest, nie do końca nas zadowala. Oczywiście jest faktem, że przyciągnęliśmy do Cerkwi ogromną liczbę ludzi. Wedle statystyki do Cerkwi prawosławnej należy 80 procent mieszkańców Ukrainy, 90 - mieszkańców Mołdawii. W samej Rosji do Cerkwi przyznaje się 54 procent ludności.”

„Maluczcy”

Jednak dla zwykłych wiernych - stanowiących 90% prawosławnych - kontakt z duchowieństwem sprowadza się do zamawiania chrztów albo panichid za zmarłych. Liczba przystępujących do Eucharystii przynajmniej raz w miesiącu, nie przekracza 2 proc. Świadczy to o ignorancji bądź pojmowaniu sakramentów jako środków magicznych, równoznacznych z zaklęciami wróżek i rozpowszechnionych w Rosji uzdrowicieli – ekstrasensów. Tymczasem, by zrozumieć sens symboliki prawosławnej liturgii, trzeba się parę lat uczyć. Także proste rozumienie tekstów cerkiewno słowiańskich nie jest dostępne dla zwykłych wiernych. Ich uczestnictwo w liturgii ogranicza się praktycznie do zapalenia świeczki, na ogół zresztą w najmniej odpowiednim momencie Mszy św. W tym m. in. tkwi sekret sukcesów, jakie odnoszą baptyści i inne ewangeliczne wyznania protestanckie, nie mówiąc już o sektach. Tam wszystko jest jasne, przystępne i zrozumiałe.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...

Reklama

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Reklama

    Reklama