Kościół Prawosławny w Polsce

Obecnie w naszym kraju jest ok. 600 tys. prawosławnych, którzy stanowią tym samym drugą co do liczebności grupę wyznaniową po katolikach.

Zasadniczo inna sytuacja panowała na obszarze zaboru austriackiego, gdzie Kościół unicki rozwijał się dynamicznie. Do 1700 r. wszyscy biskupi prawosławni z tego terytorium przyjęli unię. Jednak i na tych ziemiach ostatni monaster prawosławny - Skit Maniawski - przetrwał aż do 1785 r. i został zlikwidowany na rozkaz cesarza Józefa II.

Ostateczne ukształtowanie się sieci parafii na ziemiach polskich w ramach Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego nastąpiło w latach 1863-1915. Okres I wojny światowej to dla Kościoła prawosławnego na ziemiach polskich czas bieżeństwa. Mianem tym określa się wielki exodus ludności prawosławnej w głąb Imperium Rosyjskiego, związany z działaniami I wojny światowej. W latach 1915-1917 na terenach objętych uchodźstwem Cerkiew prawosławna praktycznie nie funkcjonowała.

Zaczęło się od niepodległości

W okresie zaborów Polacy postrzegali prawosławie jako wyznanie carskie i instrument rosyjskiego zaborcy. W tym okresie powstało w zaborze rosyjskim wiele cerkwi o charakterystycznej tzw. cebulastej architekturze. Budowano je głównie dla administracji carskiej i stacjonujących tu żołnierzy, a także ludności, która w tym okresie przybywała na nasze ziemie z głębi Rosji.

W 1918 roku, po ponad 120 latach niewoli, ponownie na mapach Europy pojawiło się państwo Polskie. Wolność stała się udziałem zarówno naszego kraju, jak i istniejącego tu Kościoła prawosławnego. Jeśli przed rozbiorami wchodziło ono w skład metropolii kijowskiej, która z kolei podlegała Patriarchatowi Konstantynopola, to w wyniku rozbiorów zostało całkowicie podporządkowanie Kościołowi rosyjskiemu.

Wraz z przywróceniem niezależności państwowej odradzała się również niezależność kościelna. W II Rzeczpospolitej było blisko 4 mln prawosławnych, przy czym większość z nich stanowili wierni, którzy od pokoleń zamieszkiwali te tereny. W mentalności społeczeństwa polskiego nadal jednak bardzo mocno było zakorzenione przekonanie, że prawosławie jest swego rodzaju "reliktem przeszłości zaborczej".

Dla Kościoła prawosławnego w sytuacji polityczno-państwowej niechęci wobec wschodniego sąsiada najrozsądniejsze było odwołać się do starszych korzeni: Patriarchatu w Konstantynopolu. Nic wiec dziwnego, iż w owym czasie polscy hierarchowie podkreślali łączność właśnie z nim, a nie z Moskwą. Nie gwarantowało to jednak pełnej swobody i równouprawnienia. Jedynym wyjściem była autokefalia - pełna niezależność i samodzielność w kierowaniu Kościołem.

Trudna droga do autokefalii

Starania o jej nadanie rozpoczęto już w 1920 r. nie bez nacisków ze strony władz państwowych. Dużo trudniej było przekonać duchowieństwo i wiernych do tej idei, która budziła ostre sprzeciwy. Ofiarą ich padł nawet sam metropolita Jerzy (Jaroszewski), zamordowany w 1923 r. przez przeciwnika niezależności archimandrytę Smaragda (Paweł Latyszenko).

Nie przerwało to jednak prac nad autokefalią. Kontynuował je nowy metropolita Dionizy (Waledyński). Starano się oczywiście otrzymać błogosławieństwo od Kościoła rosyjskiego, który jednak za każdym razem stanowczo odmawiał. Trzeba pamiętać, że w sowieckiej Rosji ówczesny patriarcha Tichon (podobnie jak większość biskupów i duchowieństwa) przebywał w owym czasie w więzieniu. Postanowiono więc zwrócić się do Konstantynopola z prośbą o autokefalię, nie czekając na zgodę Kościoła rosyjskiego.

Patriarcha Konstantynopola Grzegorz VII i Święty Synod Patriarszy wydał 13 listopada 1924 r. tomos (dekret), przyznający Kościołowi prawosławnemu w Polsce autokefalię. Potwierdziły ją wszystkie pozostałe niezależne Kościoły prawosławne, oprócz rosyjskiego. Decyzję o autokefalii ogłoszono, mimo sprzeciwu Moskwy, w warszawskiej katedrze św. Marii Magdaleny 17 września 1925 r. Wydarzenie to odbiło się szerokim echem nie tylko w Polsce, lecz w całej Europie. Wierni uzyskali pełne prawo swobodnego decydowania o losach swego Kościoła. Można było zreformować administrację, kościelną zdynamizować działalność wydawniczą, podnieść poziom świadomości religijnej i zaangażowania wiernych.

Lata wojny i po wyzwoleniu

Sytuacja PAKP podczas II wojny światowej była bardzo trudna. Obok parafii okręgu białostockiego, włączonych do diecezji berlińskiej, pod zwierzchnictwem metropolity Dionizego działały trzy biskupstwa w Generalnej Guberni. Obrona interesów Kościoła w takich warunkach była niezwykle trudna. Wielu wiernych odciętych było od swych pasterzy. Mimo próby całkowitego podporządkowania sobie Kościoła prawosławnego przez okupanta, nigdy do tego nie doszło, a prawosławie w Polsce nie utraciło autokefalii.

Odmienna była sytuacja na terenach przyłączonych w 1939 r. do Związku Radzieckiego. Kościół prawosławny został tu włączony wprost do Patriarchatu Moskiewskiego. Władze sowieckie całkowicie zlikwidowały jego niezależność i unieważniły autokefalię z 1924 r.
«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...

Reklama

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Reklama

    Reklama