Olivier Clément: teolog prawosławia otwartego

Olivier Clément w 2001 r. ukończył 80 lat. W młodości był francuskim ateistą. Został prawosławnym z własnego wyboru.

Nic nie zdawało się predysponować go do tego, aby stał się jednym z wielkich myślicieli prawosławia na Zachodzie. Dziś jest znanym w świecie teologiem, wybitnym pisarzem, poczytnym autorem wielu książek przełożonych na wiele języków.

Długa droga duchowych poszukiwań sprawiła, że stał się w pełnym sensie tego słowa „przechodniem" pomiędzy chrześcijaństwem wschodnim i zachodnim.


Olivier Clément urodził się w 1926 r.(według innych źródeł w 1921 – red. Wiara.pl ) we Francji. Wychował się w rodzinie całkowicie zlaicyzowanej - jego rodzice, nauczyciele, byli ateistami. Sam Clément, zanim został chrześcijaninem, przeszedł długą drogę: od ateizmu przez socjalizm, komunizm i religie niechrześcijańskie aż do odkrycia Boga w prawosławiu.

Na jego duchowe poszukiwania znaczny wpływ wywarło kilka znakomitych postaci: Mikołaj Bierdiajew, który pokazał mu bogactwo chrześcijaństwa, odsłaniając przed Clémentem nowy, inny świat ludzi ducha - Ojców bizantyjskich. V. Łosski okazał się reprezentować myśl teologiczną, dzięki której Clément odkrył Kościół jako wspólnotę żyjącą wokół Eucharystii.

Clément chrzest przyjął w wieku 30 lat. Od 1953 r. wykłada w Instytucie Teologii Prawosławnej św. Sergiusza w Paryżu. Zajmuje się szeroką problematyką teologiczną i filozoficzną, m.in. zagadnieniem przebóstwienia, pismami mistyków, antropologią oraz literaturoznawstwem. Znane i cenione są jego książki-rozmowy z nieżyjącym patriarchą Atenagorasem i obecnym patriarchą Konstantynopola - Bartłomiejem I. Jest jednym z czołowych przedstawicieli prawosławia w Europie Zachodniej. Pełni także funkcję przewodniczącego francuskiej Federacji Pisarzy Chrześcijańskich.
Mieszkał w Paryżu. Zmarł 16 stycznia 2009 roku.


Od ateizmu do prawosławia

Wzrastał w środowisku zdechrystianizowanym. Nie był ochrzczony, nie otrzymał niczego, co można by nazwać edukacją religijną. Nikt nie rozmawiał z nim o Bogu i Chrystusie. W rodzinie zachowywała się pamięć konfliktów religijnych, w które obfitowała historia regionu Cévennes w Langwedocji, na południu Francji. Jedni z jego przodków byli protestantami, inni katolikami. W dziejach rodziny dokonywały się ustawiczne przejścia od jednego wyznania do drugiego. Skończyło się na tym, że sam Clément najbliższy świat, w którym się wychowywał, określił mianem pogaństwa i wojującego ateizmu. Kiedy wychowany w takim środowisku „śródziemnomorski poganin - pisał - zaczął stawiać pierwsze pytania na temat śmierci, odpowiadano mu, że to po prostu nicość. W liceum usłyszał z ust nauczyciela, że Jezus w ogóle nie istniał, że to zwyczajny «mit»".

W wieku młodzieńczym rozczytywał się w poezji Baudelaire'a, Rilkego, Miłosza i Eliota w poszukiwaniu głębszego nurtu życia. Ewangelia budziła w nim podziw, a zarazem wydawała się „nie do zniesienia". Po zdaniu matury rozpoczął studia historyczne. Ku własnemu zaskoczeniu odkrywał, jak bardzo cywilizacje ludzkości przeniknięte są pierwiastkiem duchowym. Słuchał wykładów sławnych profesorów, których wojna zmusiła do osiedlenia się w Montpellier. Byli to H. I. Marrou, M. Bloch i A. Dupront. Poprzez wykłady Marrou młody student zetknął się po raz pierwszy z myślą Ojców Kościoła. Dupront, pionier psychoanalizy historycznej i antropologii religijnej, był jego pierwszym mistrzem. Wraz z nim zaangażował się w partyzancki ruch oporu. W tym czasie czytał Simone Weil („kultura uwagi") i P. Teilhar-da de Chardin („zadziwienie nad świetlaną pełnią każdej rzeczy”, „otwartość na transcendencje").

Po studiach interesował się duchowym wymiarem kultury. Czytał S. Kierkegaarda, J. H. Newmana i L. Szestowa. Później jego zainteresowania przesunęły się w stronę kultury Indii. Przez blisko dziesięć lat obracał się w świecie różnych religii i mitów religijnych. Zainteresowania te doprowadziły go do stanu wewnętrznego rozdarcia: z jednej strony, Indie, gdzie wszystko jest sakralne, boskie, zanurzone w oceanie boskości (duchowość bezosobowa, tęsknota wyjścia z kręgu czasu), z drugiej natomiast - przeczucie niepowtarzalnego charakteru osoby ludzkiej w kulturze europejskiej. Religijna filozofia Bierdiajewa przechyliła szalę ze strony Indii na stronę Ewangelii (osobiście nie zdołał poznać rosyjskiego emigranta, który zmarł w 1948 r., kiedy Clément dopiero przyjechał do Paryża).
Tak stopniowo dokonywało się odkrywanie chrześcijaństwa wschodniego. Przeszkadzał mu ekskluzywizm Jezusa jako jedynego Pośrednika, „drogi, prawdy i życia" (J 14,6). Tym, co powstrzymywało go przed akceptacją chrześcijaństwa, był zwłaszcza brak głębokiego rozumienia wolności człowieka. Kiedy w antykwariacie paryskim natknął się na ikonę Deisis, miedziany tryptyk przedstawiający Chrystusa, Jego Matkę i Jana Chrzciciela, postanowił, zadłużając się, ją kupić. Przeżył, jak sam wyznaje, swoje duchowe spotkanie z Chrystusem jako Tym, który w milczeniu sam go odnalazł w stanie zagubienia, uzdrowił, obdarzył przebaczeniem i wolnością.
 

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...

Reklama