Mariawityzm: Sto lat po rozłamie

Przed stu laty, 1 lutego 1906 roku, doszło do rozłamu w Kościele katolickim w Polsce. Grupa księży pozostających pod wpływem s. Marii Franciszki Kozłowskiej, zwanej powszechnie Mateczką, wypowiedziała posłuszeństwo swoim biskupom. Powstał w ten sposób Kościół mariawitów.

Dziś podzielony na dwa, Starokatolicki Kościół Mariawitów i Kościół Katolicki Mariawitów (ten drugi bardzo dziś nieliczny) mariawityzm jest jedynym wyznaniem chrześcijańskim oryginalnie polskim.

Więcej o mariawityzmie:.


Po rozdarciu czas zszywania

Kohelet pisał: Jest (…) czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania,(…) czas rzucania kamieni i czas ich zbierania. Tak jest i w tym wypadku. Po okresie ostrych reakcji, które doprowadziły do rozłamu, nadszedł czas na bardziej wyważone gesty.

Pierwsze próby pojednania między katolikami i mariawitami miały miejsce jeszcze w okresie międzywojennym. Od października 1929 do lutego 1930 r. , a więc jeszcze przed rozłamem w łonie mariawityzmu, biskupi mariawiccy korespondowali w tej sprawie z biskupami rzymskokatolickimi. Na zbliżenie między obu wyznaniami trzeba było jednak poczekać niemal pół wieku.

W 50. rocznicę śmierci Mateczki, Komisja Episkopatu Polski ds. Ekumenizmu wystosowała 19 sierpnia 1971 r. list "Do Braci mariawitów" z prośbą o przebaczenie win, jakie wobec nich popełnili katolicy. Dokument podpisany przez przewodniczącego Komisji bp. Władysława Miziołka podkreślał, że katolików i mariawitów łączy wspólna wiara. Głosił, że Kościół w Polsce chce odnieść się do mariawitów "jako do ludzi bardzo mu bliskich", odwracając się "od metod i sposobów ich traktowania w czasach przeszłych. Także lud swój pragnie wychować do poczucia tej więzi i braterstwa z mariawitami". Wyliczał "wartości religijne i moralne" mariawitów, m.in. "gorliwą i nieustanną" adorację Najświętszego Sakramentu "w dzień i w nocy", wielką frekwencję wiernych przystępujących do Komunii św., wielką cześć dla Matki Bożej i wzorowanie swego życia na jej życiu, pracowitość i bezinteresowność duchownych. "Gdyby nie tragiczne rozłączenie niemalże w początkach, mógłby dziś ten ruch stanowić potężną siłę duchową wewnątrz Kościoła i w narodzie" - głosił list Komisji Episkopatu. Pismo wyjaśniało też, że winę za rozłam, w wyniku którego doszło do wyodrębnienia Kościoła mariawitów, ponoszą obie strony.

W tym samym roku podczas wizytacji parafii Mrozy, na której terytorium mieszka wielu mariawitów, bp Miziołek zaprosił na uroczyste nabożeństwo duchownych i wiernych tego Kościoła. Na zakończenie udzielił zgromadzonym błogosławieństwa wspólnie z biskupem mariawickim, co było wówczas rzeczą bez precedensu.

W latach 70. zostały podjęte rozmowy między obu Kościołami nt. uznawania udzielanego w nich chrztu. Zakończyły się one w 1979 r. Jednak uroczyste podpisanie "Deklaracji o wzajemnym uznaniu ważności chrztu" przez Kościół katolicki, Kościół Starokatolicki Mariawitów i pięć innych Kościołów należących do Polskiej Rady Ekumenicznej nastąpiło dopiero w 2000 r. Obecnie trwają rozmowy nt. małżeństw mieszanych.

Zasłużony dla pojednania z mariawitami bp Miziołek był pierwszym rzymskokatolickim hierarchą, który po latach antagonizmów między obu wyznaniami przekroczył w 1986 r. próg mariawickiego kościoła w Warszawie. 11 lat później wziął udział w pogrzebie biskupa naczelnego Starokatolickiego Kościoła Mariawitów Stanisława Marii Tymoteusza Kowalskiego, który - jak sam mówił w 1996 r. w wypowiedzi dla KAI - głęboko wierzył, że "z drogi pojednania nie ma odwrotu".

Do kolejnego historycznego wydarzenia w stosunkach katolicko-mariawickich doszło 24 stycznia 1999 r. Podczas Mszy św. sprawowanej archikatedrze warszawskiej przez bp. Miziołka, w ramach Tygodnia Powszechnej Modlitwy o Jedność Chrześcijan, zwierzchnik Kościoła Starokatolickiego Mariawitów bp Zdzisław Maria Włodzimierz Jaworski w imieniu swojej wspólnoty przeprosił rzymskich katolików za winy popełnione wobec nich. Przypomniał list z 1971 r. i dwie wypowiedzi ks. prof. Michała Czajkowskiego - z 1979 r. i z 1999 r. - który w stołecznej świątyni mariawitów przepraszał ich za grzechy popełniane w przeszłości i zdarzającą się jeszcze dzisiaj pogardę demonstrowaną wobec nich. "Zdajemy sobie sprawę z tego, że również i my nie jesteśmy bez winy. Broniąc się, odpierając niekiedy fałszywe zarzuty i oskarżenia, używaliśmy także twardych słów, które mogły ranić. Przyjmując przeproszenie przedstawicieli Kościoła rzymskokatolickiego, ja również w imieniu Kościoła Starokatolickiego Mariawitów przepraszam naszych braci rzymskokatolików" - wyznał bp Jaworski. Przypomniał, że jeszcze niedawno przeżywaliśmy czas nienawiści i pogardy dla inaczej wierzących. Teraz jednak nadszedł "czas gojenia zadanych sobie ran, czas uświadamiania sobie, że wszyscy jesteśmy dziećmi jednego Boga i że mamy jednego Zbawiciela, Jezusa Chrystusa".
 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama