Niechętni wizycie papieża na Ukrainie

Przedstawiciele Patriarchatu Moskiewskiego dali do zrozumienia, że ewentualny przyjazd Benedykta XVI na Ukrainę w 2012 r. nie przyczyni się do poprawy stosunków między Rosyjskim Kościołem Prawosławnym (RKP) a Watykanem.

O przyjęciu przez Stolicę Apostolską zaproszenia dla papieża oznajmił na posiedzeniu episkopatu ukraińskiego w ub. tygodniu w Worzelu koło Kijowa metropolita lwowski abp Mieczysław Mokrzycki. Okazją do tych odwiedzin byłaby przypadająca za dwa lata 600. rocznica przeniesienia siedziby diecezji lwowskiej z Halicza do Lwowa. Ojciec Święty dokonałby również uroczystego zamknięcia krajowego Kongresu Eucharystycznego, który ma się odbyć na Ukrainie na przełomie 2011 i 2012 r.

„Obchody rocznicy przeniesienia stolicy biskupiej nie są najlepszym powodem do przyjazdu papieża w granice kanonicznego obszaru Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego” – oświadczył 26 maja rosyjskiej agencji „ Interfax-Religia” ks. Dimitrij Sizonienko, pełniący obowiązki sekretarza ds. stosunków międzychrześcijańskich w Wydziale Zewnętrznych Kontaktów Kościelnych Patriarchatu Moskiewskiego.

Jednocześnie zaznaczył on, że dotychczas do RKP nie nadeszła żadna wiadomość z Watykanu na ten temat, dlatego na razie nie ma sensu nagłaśnianie stanowiska Patriarchatu w sprawie ewentualnej podróży papieskiej na Ukrainę.

Zdaniem ks. Sizonienki w ostatnich latach stosunki między Patriarchatem Moskiewskim a Kościołem katolickim „znacznie się poprawiły”. Jest to wynik „jaśniejszego uświadomienia sobie, że dzisiaj prawosławni i katolicy są już nie rywalami, ale sojusznikami w dziedzinie obrony tradycyjnego chrześcijańskiego rozumienia społecznych i etycznych problemów współczesności” – podkreślił przedstawiciel Wydziału.

Zwrócił też uwagę na pomyślny rozwój współpracy obu Kościołów w różnych organizacjach międzynarodowych, jak Rada Europy, OBWE czy UNESCO oraz na aktywną wymianę kulturalną. Przypomniał, że niedawno w Watykanie odbyły się Dni Rosyjskiej Kultury Duchowej z udziałem Benedykta XVI.

„Ale ten oczywisty postęp w dialogu prawosławno-katolickim nie oznacza, że zmniejszyła się ostrość nieuregulowanej sytuacji w zachodnich obwodach Ukrainy i jest to najboleśniejszy element naszych stosunków dwustronnych” – stwierdził ks. Sizonienko. Jednocześnie, jego zdaniem, „istnieją wszelkie nadzieje na to, że problemy te znajdą swe rozwiązanie, ponieważ Stolica Apostolska obecnie z większym zrozumieniem odnosi się do stanowiska Patriarchatu Moskiewskiego”.

Napięcia na Ukrainie Zachodniej (czyli na dawnych polskich Kresach Wschodnich) sięgają przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ub. wieku, gdy po ponad 40-letniej delegalizacji odrodził się tam Ukraiński Kościół Greckokatolicki. Jego wyznawcy, którzy formalnie zostali, wbrew swojej woli, włączeni do RKP, zaczęli wówczas odbierać prawosławnym dawne świątynie i inne budynki greckokatolickie, co wywołało ostre protesty ze strony Patriarchatu Moskiewskiego. Według jego przedstawicieli, na Ukrainie Zachodniej „rozgromiono” trzy eparchie (diecezje) prawosławne. Tymczasem grekokatolicy twierdzą, że wyłącznie przejmują należące niegdyś majątki i własność.

«« | « | 1 | » | »»
Pobieranie...

Reklama

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Reklama

    Reklama