Kosowo: Wilk pilnuje owiec

Siły NATO w Kosowie, gdzie większość ludności stanowią Albańczycy, przekazały ochronę nad tamtejszymi serbskimi miejscami kultu prawosławnego miejscowej policji mimo sprzeciwu ze strony Serbii - podał w komunikacie Sojusz Północnoatlantycki.

Pierwszym z dziewięciu klasztorów i cerkwi, których ochroną ma zająć się kosowska policja, złożona z Albańczyków, jest monastyr w Graczanicy, położony niedaleko Prisztiny. Ochrona pozostałych miejsc świętych będzie przekazywana stopniowo.

Graczanica, leżąca 8 km od Prisztiny, to jedno z najważniejszych miejsc serbskiej Cerkwi w Kosowie. Znajduje się tam jeden z najcenniejszych zabytków sztuki bizantyjsko-serbskiej - cerkiew Matki Boskiej z 1320 roku z cennymi freskami wykonanymi przez malarzy macedońsko-serbskich w latach 1321-1322.

Decyzja NATO-wskich sił KFOR o przekazaniu ochrony nad serbskimi cerkwiami w Kosowie wynika z poprawy w zakresie bezpieczeństwa i większego zaufania KFOR do policji lokalnej - głosi komunikat.

Pięć pozostałych obiektów prawosławnych, m.in. monastyr Visoki Deczani, znajdujący się na liście światowego dziedzictwa UNESCO, nadal będzie strzeżonych przez KFOR.

Monastyr Visoki Deczani, 12 km od miasta Peć, jest jednym z najwspanialszych zabytków serbskiej kultury i historii. Znajduje się tam największa średniowieczna katedra na Bałkanach, bogato ozdobiona bizantyjskimi freskami oraz romańską rzeźbą, a także mauzoleum serbskiego króla Stefana Deczańskiego.

KFOR stacjonuje w Kosowie od 1999 roku. Przywódcy kosowskich Albańczyków w lutym 2008 roku ogłosili niepodległość tej byłej serbskiej prowincji; uznało ją 69 krajów, w tym USA i 22 z krajów Unii Europejskiej. Serbia nie uznała niepodległości Kosowa.

Belgrad i przedstawiciele serbskiej mniejszości w Kosowie twierdzą, że jest jeszcze za wcześnie na przekazanie ochrony najważniejszych serbskich monastyrów miejscowej, albańskiej policji. Przedstawiciel eparchii raszko-prizreńskiej archidiakon Sava Janjić podkreślił w wypowiedzi dla belgradzkiego radia B-92, że odbywa się to bez zgody serbskiego Kościoła prawosławnego.

Administrator eparchii, metropolita czarnogórsko-nadmorski Amfilochiusz uważa, że brak zaufania do kosowskiej policji jest uzasadniony, jeśli weźmie się pod uwagę antyserbskie zamieszki z marca 2004 roku. Zginęło wówczas 28 osób, a kilkaset zostało rannych, w gruzach legło ponad 800 budynków, w tym około 30 cerkwi i monastyrów.

"Jesteśmy przekonani, że jest za wcześnie, by przekazywać kosowskim organom bezpieczeństwa ochronę monastyrów, zwłaszcza kiedy wiemy, iż duża część tych organów stała na czele wydarzeń i wybuchu przemocy w 2004 roku. Mamy nadzieję, że ONZ i UE zrozumieją powagę naszych obaw" - powiedział metropolita.

«« | « | 1 | » | »»
Pobieranie...

Reklama

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Reklama

    Reklama