Cicha rewolucja?

Jan Paweł II odważnie proponował, by szukając jedności teologowie podjęli też w dialogu trudny temat papieskiego prymatu. Za czasów Benedykta XVI jego propozycja stała się to faktem.

Kolegialność biskupów i prymat papieski mogą ze sobą współistnieć – stwierdzili teologowie, oficjalni przedstawiciele Kościołów katolickiego i prawosławnego po kolejnych, odbywających się tym razem w Wiedniu obradach Komisji Mieszanej. Ich zdaniem potwierdzają to analizy dotyczące funkcjonowania Kościoła w pierwszym tysiącleciu. Czyli w czasach, kiedy Wschód i Zachód, mimo wielu różnic, zachowywały jedność.

„W pierwszym tysiącleciu uznawano szczególną rolę biskupa Rzymu w Kościele. Ale jest też historycznym faktem, że biskup Rzymu nie działał bez konsultacji z innymi biskupami zarówno ze swego regionu, jak i z Kościoła powszechnego” – stwierdził przewodniczący delegacji prawosławnej, metropolita Pergamonu, Ioannis Zizioulas.  Zaś kierujący delegacją katolickią, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan, abp Kurt Koch stwierdził, że „Kościół katolicki, który kieruje się zasadą prymatu, musi nadrobić zaległości w dziedzinie kolegialności”. Jego zdaniem w tej chwili najważniejsze wydaje się wypracowanie modelu jedności, do którego trzeba będzie dalej zmierzać. Szykuje się rewolucja?

Trudno dziś komuś, kto nie uczestniczy w dialogu przewidywać,  jak miałby w przyszłości funkcjonować taki pojednany Kościół. Jedno jest pewne: bez otwarcia się na sposób myślenia drugiej strony jedności nie będzie. Może to być bardzo trudne zwłaszcza dla prawosławia, w którym – co przyznał metropolita Pergamonu – dość silne są ruchy przeciwne budowaniu jedności przez dialog. Przedstawiciel prawosławia w tym kontekście wielka nadzieję pokłada w przygotowywanym panprawosławnym soborze. Może on przyczynić się do zmarginalizowania środowisk tkwiących w ślepym, antykatolickim uporze. Trzeba jednak uczciwie powiedzieć, że ekumenizm rozumiany jako wspólne dochodzenie do prawdy ma też sporo wrogów po stronie katolickiej. Niestety, żądanie odrzucenia rzekomych błędów i przyjęcia ciasno rozumianych zasad katolickich wydaje się być dziś wśród katolików coraz powszechniejsze. Nawet jeśli rzecz nie dotyczy prawd wiary, a kościelnej dyscypliny. Bo tak raczej należy widzieć kwestię papieskiej jurysdykcji. Czy w takiej sytuacji dialog ma sens?

Chrześcijanie wszystkich wieków chętnie porywali się z motyką na słońce. Z czasem okazywało się, że część ich ich po ludzku absurdalnych pomysłów została wcielana w życie. W dialogu dwóch siostrzanych Kościołów jest jeszcze Ktoś Trzeci. Jeśli tylko nie zamkniemy się na Jego działanie, On sposób znajdzie.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...

Reklama

  • Jerzy
    27.09.2010 14:41
    Naczelna władza Biskupa Rzymskiego jest władzą jurysdykcji bezpośredniej i zwyczajnej nad wszystkimi Biskupami i wiernymi razem i nad każdym z osobna i obejmuje nie tylko rzeczy, należące do wiary i obyczajów, ale też przepisy karności kościelnej i wszystko, co wchodzi w zakres władzy rządzącej. Teza ta jest prawdą wiary i wynika z orzeczenia Soboru Watykańskiego : "Jeżeliby kto twierdził, że Biskup Rzymski ma tylko obowiązek doglądania i kierownictwa, nie zaś pełną i najwyższą władzę jurysdykcji nad całym Kościołem, nie tylko w rzeczach, które należą do wiary i obyczajów, lecz także w tych, które odnoszą się do karności i rządu Kościoła po całym świecie rozszerzonego, albo że on ma tylko przeważną część, nie zaś całą pełność tej najwyższej władzy; albo że ta jego władza nie jest zwyczajną i bezpośrednią, obejmującą wszystkie Kościoły razem i każdy z osobna, wszystkich Pasterzy i wiernych razem i każdego z osobna; niech będzie wyklęty".
  • xjn
    27.09.2010 22:42
    Papież Jan Paweł II w encyklice "Ut unum sint" już przed wielu laty proponował przemyślenie wspólne z innymi Kościołami sposobu sprawowania prymatu papieskiego. To było rewolucyjne myślenie i rewolucyjna propozycjas, bo żaden z papieży wcześniej nie brał takiej możliwości i takiej dyskusji pod uwagę. Dziwne, że ta papieska propozycja pozostała praktycznie bez żadnej reakcji ze strony prawosławnych i innych chrześcijan. Może teraz dorośliśmy - chrześcijanie różnych wyznań - do takiej dyskusji...
  • Viator
    27.09.2010 23:14
    No tak.. Łatwo cytować podręcznik, trudniej zajrzeć do dokumentów soborowych...

    To zacytuję fragment tej samej konstytucji. Konstytucji dogmatycznej o Kościele Chrystusowym, punkt 19 (cytat Jerzego pochodzi z punktu 24)

    "Jednakże ta władza, jaką ma summus pontifex, nie stanowi utrudnienia dla zwyczajnej i bezpośredniej władzy jurysdykcyjnej, która biskupi postawieni przez Ducha Świętego w miejsce apostołów, jako prawdziwi pasterze powierzonych każdemu z nich owczarni karmią je i kierują nimi, a najwyższy i powszechny pasterz potwierdza ją, umacnia i broni, wedle słow Grzegorza Wielkiego: "Moim zaszczytem jest zaszczyt całego Kościoła. Moim zaszczytem jest trwała siła moich braci. Wtedy zostaję zaszczycony, gdy żadnemu z nich nie odmawia się należnego zaszczytu".

    Faktem jest, że do punktu 24 dołączono anatemę. Ale to jest jeden dokument, i punkt 24 należy czytać w kontekście pozostałych. Na tym właśnie polega nieszczęście pewnych grup w Kościele, że wyciągają z bogactwa nauczania Kościoła tylko to, co im wygodne...

    A tak nawiasem mówiąc, od integryzmu Kościół katolicki odstąpił na długo przed Vaticanum II

  • miguelm75
    29.09.2010 12:07
    nieco z innej beczki polecam wszystkim do uważnego przeczytania artykuł Józefa Majewskiego dotyczący kolegialności biskupów i władzy papieża, dostępny tutaj: http://wyborcza.pl/1,76842,8032859,Papiez_jak_Pan_Jezus.html
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Reklama

    Reklama