Śmierć 
gojom


W Ziemi Świętej mnożą się izraelskie ataki na świątynie i klasztory chrześcijańskie.


Kilka miesięcy przed napaścią na klasztor franciszkańska Kustodia Ziemi Świętej, reprezentująca Kościół rzymskokatolicki, darowała wszystkim izraelskim deputowanym do Knesetu chrześcijańską Biblię po hebrajsku. Jeden z posłów, członek Izraelskiej Unii Narodowej Michael Ben-Ari, podarł wówczas Nowy Testament przed kamerami telewizyjnymi. Ojca Pizzaballę zszokował wówczas brak reakcji polityków i społeczeństwa izraelskiego w ogóle. „Było tylko kilka deklaracji, które można podsumować: „Ben-Ari nie powinien tego robić”. To zupełny brak wrażliwości… coś takiego miało miejsce i nikt nic nie robi. Praktycznie chodzi o zaprzeczenie naszego istnienia w Ziemi Świętej”. 
Jednak po napaści na Latrun rząd izraelski zareagował. Premier Netanjahu potępił „ohydny akt, którego sprawcy muszą zostać ukarani”. Do klasztoru trapistów udał się osobiście wiceminister spraw zagranicznych Danny Ayalon, by podkreślić, że Izrael nie lekceważy chrześcijan. Ehud Barak, minister obrony, wezwał do mobilizacji Shin Bet, wewnętrzną służbę bezpieczeństwa, „do walki przeciw żydowskiemu terroryzmowi”. Te medialne wypowiedzi szybko jednak zostały zapomniane i rzeczywistość szybko wróciła na stare tory. Pytanie, skąd się bierze bezsilność władz wobec ekstremistów oraz tych, którzy ich inspirują i popierają pozostaje otwarte. Ani policja, ani wojsko, ani liczne służby bezpieczeństwa nie są w stanie zneutralizować antychrześcijańskiej nienawiści, która przechodzi do czynów. Jak do tej pory, skazania Izraelczyków za podobne czyny są wyjątkiem. Najczęściej sprawcy, nawet jeśli przestają być „nieznani”, pozostają na wolności z braku dowodów. 


Kościół po stronie prześladowanych


Odpowiedzią może być polityka. Władze izraelskie próbują wpływać na wewnętrzne sprawy Kościołów, szczególnie jeśli mogą zdobyć ich posiadłości. Największy w Ziemi Świętej, obecny tam od dwóch tysiącleci, Kościół prawosławny też ma sporo kłopotów. W 2005 r. Ireneusz I, patriarcha Jerozolimy, został przyłapany na prowadzeniu tajnych rokowań handlowych z Izraelczykami, wyprzedawał im palestyńską ziemię. Spotkało się to z oburzeniem wiernych i biskupów, Synod pozbawił go stanowiska i zastąpił nowym patriarchą Teofilem III. Jednak w przeciwieństwie do innych krajów, Izrael nadal oficjalnie uznaje Ireneusza za głowę lokalnego Kościoła prawosławnego, co pozostaje przyczyną licznych strat i trudności administracyjnych. 
Ataki na instytucje katolickie są z pewnością po części motywowane postawą miejscowego Kościoła wobec okupacji izraelskiej ziem palestyńskich. Łaciński patriarcha Jerozolimy abp Fouad Twal w czasie majowej konferencji, w Bejrucie, poświęconej sytuacji chrześcijan na Bliskim Wschodzie, mówił, że „problem izraelsko-palestyński pozostaje w centrum wszystkich konfliktów w regionie od stu lat”. Wspominając izraelskie prześladowania okupacyjne, mówił: „My, dzieci Ziemi Świętej, niestety bardzo dobrze rozumiemy sens słów »wygnanie«, »morderstwo«, »wykorzenienie« i »niesprawiedliwość«”. Dyrektor jerozolimskiej Caritas, o. Raed Abusahliah, z nadzieją myśli o podjęciu negocjacji pokojowych, ale według niego Izrael nie chce pokoju: „Te rokowania stoją w sprzeczności z polityką faktów dokonanych, prowadzoną przez Izrael. Obawiam się, że rozwiązanie »dwa państwa dla dwóch narodów« jest już niewykonalne, bo wewnątrz terytoriów palestyńskich istnieją setki kolonii z tysiącami ideologicznie zorientowanych osadników, a ciągle powstają nowe kolonie. Kto ich zmusi do powrotu do Izraela?”.
Konflikt bliskowschodni jest często prezentowany przez władze izraelskie jako konflikt religijny, choć chodzi po prostu o sprawę zaboru ziemi i nielegalną, krwawą okupację. Nie wiadomo jednak, czy bezczynność władz izraelskich wobec napadów na muzułmańskie i chrześcijańskie świątynie w końcu do takiego konfliktu nie doprowadzi.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama

Reklama