Młodzi Polacy w Genewie: Cieszymy się, że tu jesteśmy

Ponad 9 tys. Polaków przyjechało do Genewy, gdzie 28 grudnia rozpoczęło się 30. Europejskie Spotkanie Młodych, zorganizowane przez ekumeniczną Wspólnotę z Taizé. Weźmie w nim udział 40 tys. osób z całej Europy.

Młodzi Polacy, zmęczeni wielogodzinną podróżą, nie kryli radości z przyjazdu do Szwajcarii. "Cieszymy się, że tu jesteśmy" - mówili w punkcie przyjęć w halach Palexpo.

Biuro prasowe spotkania poinformowało, że do Genewy przyjechało dokładnie 9131 osób z Polski. Jest to największa grupa narodowościowa na spotkaniu. Młodzi Polacy stanowią prawie jedną czwartą wszystkich uczestników. Pielgrzymów z Polski przywitało w Genewie słoneczne niebo, ale jest kilka stopni mrozu. Podobnie jak w Polsce nie ma tu śniegu, a uwagę wielu przykuwa widok pomarańczy rosnących na drzewach.

Niektórzy podróżowali z przygodami, gdy autokary odmawiały posłuszeństwa. Przyjechali jednak uśmiechnięci. "Nawet zbyt długa podroż ze wszystkimi jej uciążliwościami nie jest w stanie zepsuć nam pobytu tutaj" - mówili młodzi z Warszawy.

Anna przyjechała autokarem z Poznania i od razu zgłosiła się do "grupy pracy". "Już wiem, że inaczej przeżyję to spotkanie. Może nawet głębiej, niż gdybym nie pomagała przy jego organizacji" - mówi. Dla Anny "przygoda" z Taizé nie rozpoczęła się na europejskich spotkaniach młodych, jak to jest w przypadku większości uczestników. "Najpierw pojechałam do Burgundii i tam zachwyciłam się atmosferą, śpiewami, spokojem i zaufaniem" - wspomina. W Taizé zaproszono ją do udziału w europejskich spotkaniach młodych i wciąż pielgrzymuje z braćmi, odwiedzając poszczególne kraje naszego kontynentu.

Paweł ze Świdnicy zauważa, że coraz mniej przyjeżdża "ludzi przypadkowych", którzy traktują spotkanie Taizé jako wycieczkę z tanim noclegiem, możliwością zwiedzania atrakcyjnego kraju i nieodpowiedzialną zabawę w sylwestrowy wieczór. "Nawet jeśli wśród nas znajdzie się ktoś taki, to jestem przekonany, że za rok już nie przyjedzie. Tacy ludzie nie mają tu co robić, nie chcą się modlić, nudzą się" - podkreśla młody uczestnik spotkania w Genewie.

Młodzi Polacy coraz lepiej znają języki obce. W czasie pierwszych rozmów z rodzinami okazało się, że niemal w każdym domu mówi się po angielsku i francusku, a w innych dodatkowo po niemiecku i włosku. Zachwyca też życzliwość mieszkańców Genewy, zwłaszcza kierowców miejskich środków komunikacji. W miarę możliwości służą pomocą zagubionej młodzieży, która na razie czuje się tu obco i niepewnie.

Młodzi pozostaną w Szwajcarii do 1 stycznia. W tym czasie będą ich gościły parafie i rodziny nie tylko w Genewie, ale także w całym regionie wokół Jeziora Genewskiego oraz w pobliskich miejscowościach we Francji.

«« | « | 1 | » | »»

Reklama

Reklama

Reklama