Abp Ryś: Kościół jest jeden, choć chrześcijanie są podzieleni

W łódzkiej katedrze prawosławnej pw. św. Aleksandra Newskiego przy ul Kilińskiego trwają uroczystości związane z dorocznym odpustem prawosławnym ku czci patrona cerkwi. W liturgii uczestniczy metropolita łódzki arcybiskup Grzegorz Ryś, który reprezentuje Kościół katolicki podczas obchodów tego prawosławnego święta.

- Dziś jako wspólnota prawosławna przezywamy święto ku czci patrona naszej diecezji św. Aleksandra Newskiego. – tłumaczy ks. Aleksy Kucy. - O godz. 9:00 rozpoczął się akatyst ku czci św. Aleksandra, a po jego zakończeniu o godz. 10:00 rozpocznie się uroczysta liturgia połączona z procesją dookoła cerkwi – powiedział wikariusz katedralny.

Zapytany o swoją obecność na uroczystościach prawosławnych łódzki metropolita abp Ryś odpowiedział: "Kościół jest jeden, choć chrześcijanie są podzieleni. Ciągle jest ważne, aby tę jedność sobie uświadamiać wszędzie tam, gdzie jesteśmy razem i tam gdzie możemy być razem, bo to nam zadaje pytanie gdzie jeszcze możemy być razem. Dlatego tutaj jestem!"

- Ważne jest, żeby w Łodzi nie mówić o dziedzictwie czterech kultur tylko w kategoriach historycznych – bo łatwo jest dziś powiedzieć, że przed wojną Łódź była wyjątkowym miastem. Ta historia musi wchodzić nam w pamięć przez dzień dzisiejszy. Nie mówimy o poruszaniu się po muzeum, ale o żywmy organizmie jakim jest Kościół we wszystkich jego wymiarach – dodał abp Ryś.

Boskiej liturgii przewodniczy arcybiskup Jakub – ordynariusz diecezji białostocko – gdańskiej, a współcelebrują: arcybiskup Jerzy - prawosławny ordynariusz Wojska Polskiego oraz biskup Atanazy - ordynariusz diecezji łódzko – poznańskiej. Obecne jest duchowieństwo diecezjalne i zakonne oraz wierni łódzkiej parafii prawosławnej.

- Nasza społeczność prawosławna w Łodzi ma dziś okazję, aby się spotkać i wspólnie celebrować święto odpustu parafialnego – tłumaczy Magdalena Niewiadomska. - To jest dla nas ważne wydarzenie, dlatego przybiliśmy, aby się tutaj wspólnie modlić o pomyślność dla naszej wspólnoty prawosławnej, dla rodzin, dla naszych dzieci – podkreśla parafianka.

Na terenie Łodzi znajdują się dwie świątynie prawosławne: katedra p.w. św. Aleksandra Newskiego przy ul Kilińskiego, która jest siedzibą ordynariusza diecezji łódzko-poznańskiej oraz cerkiew św. Olgi przy ul. Piramowicza. Jest także kaplica cmentarna, na cmentarzu prawosławnym przy ul. Telefonicznej. Od sierpnia 2017 roku na prawosławnej katedrze łódzkiej zasiada najprzewielebniejszy Atanazy, prawosławny biskup łódzki i poznański.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...
  • Zuzelski
    15.09.2018 20:14
    A kogo to dziś obchodzi przecież ta encyklika ukazał się w 1943 , lepiej nie czytać wtedy nie będzie dylematów
  • B.
    16.09.2018 09:42
    Kościół jest jeden - tak, Kościół Rzymskokatolicki. Chrześcijanie są podzieleni - tak, na jedyny Kościół Rzymskokatolicki i i tych, którzy sa poza nim (heretycy i schizmatycy)
  • Gość Marek
    16.09.2018 15:11
    >> - Ważne jest, żeby w Łodzi nie mówić o dziedzictwie czterech kultur tylko w kategoriach historycznych – bo łatwo jest dziś powiedzieć, że przed wojną Łódź była wyjątkowym miastem. Ta historia musi wchodzić nam w pamięć przez dzień dzisiejszy. Nie mówimy o poruszaniu się po muzeum, ale o żywmy organizmie jakim jest Kościół we wszystkich jego wymiarach – dodał abp Ryś. << Nie wiem dokładnie o jakie kultury chodzi. Myślę, że chodzi o katolików, prawosławnych, żydów (to nazwa religii) i ... dalej nie wiem. Czy może protestantów? W każdym razie czy wyznawcy judaizmu należą do Kościoła Katolickiego, bo tak jakoś wynika dla mnie z tej wypowiedzi. A może chodzi o jakiś inny kościół ? Jest w ogóle coś takiego, co można nazwać kościołem, co skupia tak dużo religii? Żydzi religijni chyba nie byliby zadowoleni, gdyby mieli potwierdzić, że są w Kościele Chrystusowym.
  • tempestas
    16.09.2018 17:55
    @Gość Marek: Pozwoli Pan, że odpowiem zbiorczo na wszystkie posty. Po pierwsze podziwiam Pana wnikliwość i muszę przyznać, że nazbyt pochopnie wrzuciłem Pana do jednego wora z @katolik i @B.

    A teraz do konkretów:

    Festiwal czterech kultur - chodzi o kulturę polską, niemiecką, rosyjską i żydowską. Jest to wydarzenie głównie kulturalne, a jedynie pośrednio religijne.

    "Rozumiem, że chodzi np. o grekokatolików" - nie oni są w pełnej jedności z Kościołem, są jego częścią

    "Pisał Pan kiedyś, że to z powodu Bractwa św. Piusa X" - to był tylko złośliwy żart

    Co sie zaś tyczy tych widzialnych granic Kościoła, to miałem na myśli co innego (zamiast "Kościół katolicki" powinienem był napisać "Mistyczne Ciało Chrystusa") i postaram się to zwięźle nakreślić:
    1. Kościół założony przez Jezusa jest jeden i trwa on jako Kościół katolicki.
    2. Człowiek może zostać zbawiony wyłącznie przez Jezusa Chrystusa i nie może zostać zbawiony poza Jego Kościołem
    3. Kościół katolicki zna tylko jedną drogę, którą człowiek może się w nim znaleźć i jest to chrzest w tymże Kościele.
    4. Kościół twierdzi, że Bóg nie jest ograniczony regułami, które nałożył na swój Kościół i może do tego Kościoła włączyć kogo chce - tutaj pojawia się podany przez Pana przykład katechumenów.
    5. Żadna wspólnota będąca poza Kościołem katolickim nie należy do niego "z definicji", każda z nich trwa w większym (np. islam) lub mniejszym (np. protestanci) błędzie.
    6. Nie można wykluczyć, że konkretny człowiek, który w sposób widzialny jest dla nas protestantem, czy muzułmaninem nie należy do Kościoła katolickiego.
    W tym momencie muszę wrócić do przykładu z katechumenami - pragną oni znaleźć się w Kościele katolickim i już od pierwszych wieków Kościół uznawał, że to pragnienie wystarczy by Bóg ich do tego Kościoła włączył, nawet jeżeli nie zdążyli być ochrzczeni (czyli włączenia do Kościoła znaną mu metodą). A co jeżeli ktoś nie chce być w Kościele katolickim? To zależy, ostatecznym sędzią bowiem (za życia) ludzkiego postępowania jest sumienie, czyli sąd rozumu pozwalający odróżniać dobro od zła. Może być w błędzie niemniej człowiek jest mu zawsze winien bezwzględne posłuszeństwo. Sumienie może być jednak, źle uformowane lub może najzwyczajniej w świecie być w błędzie i co wtedy? Ano to, że jeżeli człowiek nie dba o formowanie sumienia, to ponosi za to winę moralną. Jednak nawet człowiek szczerze dbający o to by dobrze rozeznać co jest, a co nie jest zgodne z wolą Boga pobłądzi. Może to wynikać z błędu lub niezawinionej ignorancji i wtedy nie jest temu winny, nadal musi jednak swojego sumienia słuchać. Nie może postępować inaczej niż tak jak w sumieniu uznał właściwe. No i teraz wyobraźmy sobie protestanta, który wychował się w protestanckiej rodzinie, a z religią katolicką styka się okazjonalnie. Może się zdarzyć tak, że nie będzie on w stanie pojąć prawdy, że trwa w błędzie, pomimo tego, że szczerze chce iść za Jezusem. Jeżeli jednak uznał by, że w tym czego uczy Kościół katolicki jest prawda, a nie przyznał tego przed Bogiem i ludźmi ponosi już za to winę. To pragnienie Boga może być nawet nie do końca uświadomione - miliardy ludzi urodziło i się i umarło nigdy nie słysząc słowa o Jezusie, gdyby nie było dla nich drogi do Kościoła, to równie dobrze można by powiedzieć, że Bóg stworzył ich tylko do potępienia, a to trąci predestynacją. To jedna strona medalu...
    7. Druga strona jest taka, że oficjalna przynależność do widzialnego Kościoła katolickiego to optymalna droga do bycia zbawionym. Jeżeli zbawiony zostaje np. poganin to tylko przez Jezusa i tylko w Kościele katolickim do którego włączył go sam Bóg znając jego serce (choć sam zainteresowany mógł o tym Kościele nigdy nie słyszeć). Niemniej tylko Kościół katolicki jest wspólnotą w której ów założony pierwotnie przez Jezusa Kościół trwa w pełni i tylko w nim można korzystać z pełni ofiarowanych nam łask. Trafnie ujął to Pius XII pisząc: "Chociaż bowiem nieświadomym jakimś pragnieniem i życzeniem kierowaliby się ku Mistycznym Ciału Zbawiciela, tracą tyle i tak wielkich łask niebieskich i pomocy, które uzyskać można tylko w Kościele Katolickim."
    8. Co do sakramentów to Kościół katolicki nie może udzielać sakramentów dajmy na to protestantom, gdyż jak słusznie Pan zauważył jeżeli Bóg postanowi kogoś spoza Kościoła katolickiego włączyć do niego, to jest to kwestia indywidualna i nie wiemy kogo tak naprawdę dotyczy. Kościół katolicki musi się opierać na tym czego jest pewien, a pewien jest tego, że może udzielać sakramentów tym, którzy w sposób widzialny są jego częścią.

    Mam problem z pisaniem krótkich postów....

    Generalnie sprawę "granic" Kościoła fajnie opisuje tutaj ks. Jan Kracik:

    https://opoka.org.pl/biblioteka/T/TD/poza_kosciolem.html

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.