Taizé: Bracia zachęcają do rozeznawania drogi życiowej w świetle wiary

Tekst, który pragnie dopomóc w rozeznawaniu drogi życiowej w świetle wiary i będzie przedmiotem rozważań przez cały rok 2026.

W poszukiwaniu sprawiedliwego świata

Niesprawiedliwość – czy chodzi o ekologiczną dewastację*, o nierówności, przemoc, prześladowania czy o wojnę – wywołuje rozmaite emocje: oburzenie, gniew, smutek, czasem rozpacz. Czy jednak, jeśli ze słusznej przyczyny postanawiamy z tym walczyć, nie zagrozi nam niebezpieczeństwo, że zamkniemy się w swoich własnych poglądach, nie widząc nic poza nimi*? Ryzykujemy nawet, że staniemy się więźniami własnych algorytmów i wpadniemy w pułapkę polaryzacji zagrażającej naszym społeczeństwom.

Wyjdźmy ze swoich baniek i pozwólmy, by poglądy inne od naszych stanowiły dla nas wyzwanie, nawet jeśli nie sposób się z nimi zgodzić.

Czasem musimy być gotowi, by utrzymywać istnienie złożonych sytuacji, jeśli żadne inne wyjście nie wydaje się możliwe*. Wysłuchiwanie opowieści różnych stron może być przytłaczające, ale niedopuszczenie ich do głosu byłoby niesprawiedliwe.

Po wieczornej modlitwie w Taizé młoda kobieta powiedziała mi w kościele: „Powinnam uznać przemoc, która jest we mnie, ale także umieścić ją obok mojej potrzeby kontemplacji”. Uznałem, że to bardzo wyzwalające. Zamiast tłumić to uczucie lub udawać, że ono nie istnieje, ona umieściła je obok swego pragnienia Boga.

Istnieje niebezpieczeństwo, że niszczące siły, które są w każdym z nas, mogą wziąć górę. Łatwo jest demonizować ludzi, nawet całe narody. Wtedy ryzykujemy, że wciągnie nas spirala przemocy i to się utrwali. Kontemplacja – modlitwa – otwiera nas na inny wymiar, pomaga nam się pojednać z tym, co dźwigamy w sobie i znaleźć sposób budowania mostów.

Duch Święty jest przy nas, żeby prowadzić nas drogą, na której podejmujemy odważne decyzje. Brat Roger, który rozpoczął życie naszej wspólnoty w Taizé, mówił o twórczej walce ludzi pokoju*, która pozwala im nie ulegać pokusie porzucenia drogi Ewangelii.

Jezus ucieleśnia świat sprawiedliwości i dobrych więzi między ludźmi. Ewangelia nazywa to Królestwem Bożym. Rozgniewał się jednak i powywracał stoły sprzedawców i bankierów w Świątyni, żeby zrobić miejsce dla Boga*.

Jezus przemawiał z mocą przeciwko hipokryzji religijnej, ale również potrafił spotkać się z religijnym zwierzchnikiem, takim jak Nikodem. Znał faryzeuszy i przyjmował ich zaproszenia*, ale także jadł z ludźmi wykluczonymi ze społeczności. Niezachwianą miłością darzył zagubioną owcę swego ludu, Izraela*, ale podziwiał wiarę rzymskiego oficera i uzdrowił jego dziecko*, a sam zgodził się, by wiara poganki stała się dla Niego wyzwaniem, kiedy spotkał ją, wędrując po obcym kraju*.

Ryzykując kontakty z ludźmi, którzy byli inni*, Jezus pielęgnował zaufanie i ucieleśniał Bożą moc pojednania.

Jeśli wiemy, że światło świeci w ciemności i że dzięki zwykłym gestom ludzkiej dobroci miłość Boga może zwyciężyć, wtedy jesteśmy wolni, by działać.

Jezu Chryste, w swoim życiu na ziemi nie wahałeś się potępiać niesprawiedliwość, ale starałeś się budować mosty z tymi, których spotykałeś na swojej drodze. Pomnażaj nasze pragnienie przezwyciężania rozłamów, które dzielą ludzi i narody, aby sprawiedliwość mogła zakwitnąć na Ziemi.

Jakie konkretne kroki możemy podjąć, by budować mosty tam, gdzie są podziały? Trudno jest działać w pojedynkę. Zastanowić się z innymi, zebrać pomysły, wspólnie w grupie dotrzeć do osób marginalizowanych. Co znaczy wysłuchanie ludzi, którzy mają inne poglądy, zrozumienie ich lęków, jednocześnie dochowując wierności swoim ewangelicznym wartościom?

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |