Uzbrojone gangi w minioną niedzielę porwały co najmniej 163 osoby po wtargnięciu do dwóch kościołów w północnym stanie Kaduna w Nigerii. Do ataków doszło podczas niedzielnych nabożeństw, poinformowała policja stanowa.
Jak relacjonują przedstawiciele lokalnej społeczności chrześcijańskiej, napastnicy „zablokowali wejścia do kościołów i zmusili wiernych do wyjścia w busz”. Informacja taką przekazał w poniedziałek pastor Joseph Hayab, przewodniczący Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Nigerii dla północy kraju.
Według pastora napastnicy uprowadzili 172 osoby, jednak dziewięciu wiernym udało się uciec. Oznacza to, że 163 osoby nadal przebywają w rękach porywaczy.
Dokładna liczba porwanych pozostaje jednak niejasna. Ishaku Dan’azumi, tradycyjny przywódca miejscowości Kurmin Wali, poinformował, że w niedzielę podczas nabożeństw uprowadzono 166 osób z trzech kościołów w tej wiosce.
Z kolei Usman Danlami Stingo, poseł reprezentujący ten region w parlamencie stanowym, powiedział agencji Associated Press, że 168 osób wciąż uznaje się za zaginione.
Raport bezpieczeństwa przygotowany dla Organizacji Narodów Zjednoczonych wskazuje natomiast, że w niedzielę „uzbrojeni bandyci” zaatakowali kilka kościołów w regionie, porywając „ponad 100 wiernych”.
Jak przekazała lokalna policja, do regionu skierowano wojsko oraz inne służby bezpieczeństwa w celu namierzenia porywaczy i uwolnienia zakładników.
Uzbrojone gangi często dokonują w Nigerii masowych porwań dla okupu oraz rabują wioski. Do takich ataków dochodzi głównie w północnych i centralnych częściach kraju.
Bandyckie ataki z zeszłej niedzieli są kolejnymi z serii porwań, które w ostatnim czasie dotykają zarówno wspólnoty chrześcijan, jak i muzułmanów w Nigerii.
Nigeria podzielona między w większości chrześcijańskie południe a muzułmańską północ, jest areną licznych konfliktów, które pochłaniają ofiary, często bez rozróżnienia wyznania.
W listopadzie uzbrojone gangi porwały ponad 300 uczniów i nauczycieli z katolickiej szkoły w stanie Niger. Pięćdziesięciu osobom udało się uciec, a pozostałe uwolniono kilka tygodni później.
„Wiele osób uważa za dziwne, że Turek jest chrześcijaninem”.
Leon XIV spotkał się z młodymi kapłanami i mnichami z Orientalnych Kościołów Prawosławnych.
To pierwszy przypadek w historii, by kobietę powołano na to stanowisko.