Co najmniej 27 osób zginęło w ataku, do którego doszło w Niedzielę Palmową w mieście Jos, w stanie Plateau w Nigerii.
Do zdarzenia doszło około godziny 20:00 czasu lokalnego, gdy niezidentyfikowani napastnicy otworzyli ogień w popularnym miejscu spotkań w dzielnicy Angwan Rukuba. Według lokalnych źródeł 14 osób zginęło na miejscu, a kolejne 13 zmarło później w szpitalu. Nie wszystkie ofiary były chrześcijanami.
Gubernator stanu Plateau, Caleb Manasseh Muftwang, nazwał atak „barbarzyńskim i niczym niesprowokowanym” oraz zapewnił, że władze podejmują działania w celu ujęcia sprawców.
Nie jest jasne, kto stoi za atakiem. Niektórzy wskazują na Boko Haram, inni na bojówki Fulanów. Napastnicy mieli przyjechać na motocyklach, otworzyć ogień do ludzi, a następnie odjechać z miejsca zdarzenia. Część budynków została podpalona.
Region od lat zmaga się z przemocą wynikającą z konfliktów o ziemię, religię i pochodzenie etniczne.
W ubiegłym roku, również w Niedzielę Palmową, w tym stanie zginęły 54 osoby.
Do obecnej tragedii doszło ponad tydzień po serii zamachów samobójczych w Maiduguri, stolicy stanu Borno, w których zginęły co najmniej 23 osoby, a ponad 100 zostało rannych.
Narasta przemoc i rozbudowę osiedli żydowskich na Zachodnim Brzegu.
Podczas modlitw czytają 12 fragmentów Ewangelii, przypominających 12 stacji krzyżowych.
W tym roku Wielkanoc wypada u nich tydzień później, niż u katolików.