publikacja 06.03.2014 00:15
Jedną z ważnych społecznych konsekwencji rewolucji Majdanu jest doświadczenie modlitwy, które stało się udziałem setek tysięcy ludzi. Od grudnia do lutego na Majdanie rozdano co najmniej 700 tys. różańców. Czy Kościoły wykorzystają przebudzenie religijne na Ukrainie?
Jakub Szymczuk /gn
Patriarcha Filaret, głowa prowosławnego Patriarchatu Kijowskiego, oraz bp Stanisław Szyrokoradiuk podczas niedzielnej modlitwy na Majdanie. Kijów 23.02.2014 r.
Ojciec Jacek Dudka OP, przełożony dominikanów na Ukrainie oraz w Rosji, dostrzega w tych wydarzeniach wielką szansę dla Kościoła. Na Majdan chodził od początku, modląc się na różańcu za szczęśliwe zakończenie protestów. W czarny czwartek, kiedy snajperzy siali grozę, precyzyjnymi strzałami zabijając kolejnych ludzi, znalazł się blisko epicentrum walk, w pobliżu kładki nad ulicą Instytucką, zwaną przez obrońców Bramą Lwowską. Tuż obok niego snajper zastrzelił młodego człowieka. Później okazało się, że nazywał się Wołodymyr Melniczuk. O. Jacek do dzisiaj modli się w jego intencji. Na placu przed Majdanem był w tym momencie także inny dominikanin o. Witalij Sadvari. Ojciec Jacek podkreśla, że przed wszystkimi Kościołami na Ukrainie pojawiła się wielka szansa ewangelizacyjna, gdyż swoją postawą zdobyły duże zaufanie ludzi. – Nie można jednak poprzestać na tamtym doświadczeniu, ale trzeba dalej formować ludzi w wartościach chrześcijańskich. Byłoby wielkim zagrożeniem, dodaje, gdyby to, co się stało, zostało zawłaszczone przez jakąś grupę polityczną czy partię.
Wołodymyr skutecznie także zablokował pomysł, aby patriarcha Cyryl urzędował nad Dnieprem, co miało wzmocnić kontrolę Patriarchatu Moskiewskiego nad Kościołem prawosławnym na Ukrainie. Wiadomo, mówił, że w naszym Kościele jest także silna frakcja prorosyjska, której najważniejszymi postaciami są metropolici Agafangel z Odessy oraz Hilarion z Doniecka. W Kijowie wspiera ich natomiast metropolita Paweł z Ławry Peczerskiej. Podczas choroby Wołodymyra w lutym 2012 r. doszło do próby zmiany statutu ukraińskiego prawosławia, której konsekwencją miało być pełne jego podporządkowanie Moskwie, przede wszystkim w kwestii nominacji biskupich. Metropolita jednak wyzdrowiał i pokrzyżował te plany. Nie wiadomo, jak będzie obecnie. Metropolita Onufry uchodzi za zwolennika bliskiej współpracy z Moskwą. Wybór Onufrego, w opinii ojca Ihora, jest znakiem, że podporządkowane Moskwie struktury zwierają szeregi w obliczu przewidywanej ofensywy Patriarchatu Kijowskiego, który wyraźnie wyszedł wzmocniony z ostatnich wydarzeń. Odczułem to bardzo boleśnie wczoraj, mówi ojciec Ihor, kiedy modliliśmy się na Majdanie za poległych, a ludzie na nas gwizdali. Jednocześnie stanowczo zaprzeczył, dość popularnej w Kijowie plotce, jakoby na terenie Ławry Peczerskiej miała być jedna z baz „tituszek”, gangsterów wynajętych do walki z Majdanem.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł