publikacja 21.01.2016 00:15
Kościół anglikański na spotkaniu „ostatniej szansy” w Canterbury resztkami sił zachował i tak pozorną jedność. Ukarano Kościół Episkopalny z USA za liberalne podejście do homoseksualizmu, nie wykluczając go jednak ze Wspólnoty Anglikańskiej. Próba pogodzenia nauczania biblijnego z nauczaniem sprzecznym z Ewangelią jest tylko odsunięciem w czasie formalnego rozpadu.
Jonathan Wiggs /Reporter/Metro
Anglikańscy biskupi Tom Shaw (z lewej) i Gene Robinson (z prawej) z Kościoła Episkopalnego USA podczas tzw. parady równości. Sakra biskupia tego drugiego duchownego, żyjącego ze swoim partnerem, oraz liturgiczne błogosławieństwa dla par homoseksualnych doprowadziły do największego kryzysu we Wspólnocie Anglikańskiej
To było kilka emocjonujących dni. Arcybiskup Canterbury Justin Welby, zwierzchnik światowej Wspólnoty Anglikańskiej, zaprosił na spotkanie 38 prymasów anglikańskich z całego świata. Miała to być próba zachowania formalnej jedności wspólnoty, która w praktyce jest już mocno rozbita.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł