Nie na aborcję, ale wsparcie kobiet

RADIO WATYKAŃSKIE |

dodane 04.10.2016 20:05

W Rosji nie milkną głosy sprzeciwiające się finansowaniu aborcji z budżetu państwa.

Nie na aborcję, ale wsparcie kobiet Roman Koszowski /Foto Gość Środki wydawane na aborcje, która nie są żadnym zabiegiem terapeutycznym, powinny być kierowane na wsparcie dla kobiet w ciąży, które znalazły się w trudnej sytuacji życiowej

W Petersburgu odbyła się akcja ruchu „Wojownicy życia” wzywająca, by zaprzestać zabijania dzieci nienarodzonych.

W niedzielny wieczór 2 października na dwóch łodziach motorowych uczestnicy akcji antyaborcyjnej przepłynęli przez centrum północnej stolicy Rosji. Przed stacją oczyszczania ścieków wrzucili do wody wieniec z podświetloną figurą dziecka w łonie matki, z napisem: „Nie zabijaj mnie”. Według organizatorów akcji był to symbol tysięcy zabijanych codziennie dzieci, których ciała lądują poprzez rury kanalizacyjne w tej właśnie oczyszczalni ścieków.

Senator Jelena Mizuluna powiedziała, że fundowanie aborcji na koszt państwa jest, używając cudzysłowu, „ niczym nieusprawiedliwioną rozkoszą”. Jej zdaniem środki wydawane na aborcje, która nie są żadnym zabiegiem terapeutycznym, powinny być kierowane na wsparcie dla kobiet w ciąży, które znalazły się w trudnej sytuacji życiowej. Rosyjscy działacze pro-life niejednokrotnie ze wstydem wskazywali, że pierwszym państwem pozwalającym na aborcję w imię szczytnych ideałów wolności kobiet była Rosja kierowana przez Lenina, który podpisał odpowiedni dekret 18 listopada 1920 r.

Tagi:
ABORCJA, ROSJA,