List pasterski Biskupa Opolskiego z okazji Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan w 2006r.

dodane 16.01.2006 15:56

Drodzy Współwyznawcy Jezusa Chrystusa - źródła chrześcijańskiej jedności!

1. Hasłem tegorocznego Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan jest obietnica Jezusa, zawarta w Ewangelii według św. Mateusza: "Gdzie dwóch albo trzech gromadzi się w imię moje, tam jestem pośród nich" (Mt 18,20). Obietnica ta towarzyszy szerszej wypowiedzi Jezusa, który wskazuje swym uczniom na podstawowe zasady życia zgodnego z wymaganiami "nowej drogi", czyli chrześcijaństwa. Ta szersza wypowiedź obejmuje pouczenie Jezusa dotyczące braterskiego upomnienia oraz obowiązku przebaczenia. Ewangelista Mateusz, który spisał słowa i pouczenia Jezusa, pragnie uwrażliwić na nie tych członków Kościoła, zarówno duchownych jak i świeckich, którzy zagubili się i zaczęli stawiać granice przebaczeniu, zaprzeczając tym samym swej godności bycia chrześcijaninem. Mateusz daje więc ówczesnej chrześcijańskiej wspólnocie bardzo jasne i konkretne wytyczne, pochodzące od samego Jezusa, który wskazuje, że wspólnota chrześcijańska jest wspólnotą przebaczenia; że nieustannie czynione przebaczenie wobec sióstr i braci jest jej "chlebem powszednim". Społeczność, która gromadzi się wokół Jezusa Chrystusa, a więc każda społeczność chrześcijańska, musi uczynić wszystko, co tylko możliwe, aby żyć w harmonii. Jeśliby w obliczu przeżywanych trudności i podziałów wydawało się to po ludzku niemożliwe, to Pan Jezus przypomina, że wierzący nie zostali pozostawieni sami sobie. On jest ciągle obecny pośród nich, zwłaszcza gdy gromadzą się w Jego imię. Wystarczy odrzucić strach oraz ludzkie kalkulacje i ufając w moc modlitwy podejmować to wyzwanie jedności, które stanowi o chrześcijańskiej tożsamości. Modlitwa jest tym uprzywilejowanym miejscem, gdzie chrześcijanie mają możliwość "porozmawiania" z Jezusem Chrystusem i doświadczenia Jego wszechogarniającej obecności oraz miłości; gdzie mogą karmić się Jego słowem i uczyć się prawdziwie chrześcijańskiego życia, przepełnionego miłością. Chrześcijaństwo bez miłości i pojednania jest skandalem ludzkiej historii. Zresztą dotyczy to nie tylko relacji międzykościelnych, ale również międzyludzkich, począwszy od naszych chrześcijańskich rodzin.

W kontekście Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan słowa wyjęte z Ewangelii według św. Mateusza winny przede wszystkim uświadomić nam, że modlitwa jest podstawowym "narzędziem" jedności. Znajdujemy w tych słowach zapewnienie, że chrześcijanie spotykający się w imię i dla Chrystusa, w Nim stanowią jedną rodzinę, cieszą się wspólnie Jego obecnością. Więzy z Chrystusem nie mogą być tylko sprawą wewnętrzną lub osobistą. One domagają się, jeśli są szczere i autentyczne, także zewnętrznych oznak. A co może być oznaką łączności z Chrystusem, będącym uosobieniem Miłości, jeśli nie właśnie miłość międzyludzka i jedność?

2. Wiara w moc modlitwy nie oznacza jednak rezygnacji z podejmowania określonych działań, które zmierzałyby do przywrócenia lub utrwalania jedności. Wręcz przeciwnie, modlitwa chrześcijańska tylko wówczas jest szczera, gdy wypływa i zarazem zmierza do pełnego zaangażowania w sprawy tego świata. Po betlejemskim cudzie nie może ona oznaczać oderwania od ziemi i czekania z przysłowiowymi "założonymi rękami" na mannę z nieba, na Boską pomoc, która wyręczyłaby nas z trudu pracy i odpowiedzialności. Ta świadomość związku modlitwy i podejmowanego czynu winna być głęboko zakorzeniona w sercach wszystkich chrześcijan. W obrębie ruchu ekumenicznego bardzo konkretnym przejawem tej świadomości jest - jak wiemy - podejmowanie dialogu teologicznego pomiędzy różnymi Kościołami chrześcijańskimi. Dialog ten, któremu nieodłącznie towarzyszyć powinna modlitwa, zmierza do wyjaśnienia istniejących różnic w rozumieniu określonego zakresu nauki chrześcijańskiej lub też jej konsekwencji w codziennym życiu. Pragnę w tym miejscu wyjaśnić, że dialog ekumeniczny nie jest formą jakichś "pertraktacji" politycznych, wzajemnego przekonywania się, stosowania podstępnych forteli w celu szukania własnych korzyści. Dialog ekumeniczny jest sposobem odkrywania i dążenia do prawdy, której źródłem jest Bóg. Bożą prawdę można wyrazić na wiele różnych sposobów. Czasami jednak prowadzi to do jej zaciemniania, a nawet zniekształcenia, o co wzajemnie oskarżały i oskarżają się Kościoły. Dialog ekumeniczny i toczące się w jego ramach badania teologiczne nie mają na celu zmiany Bożej prawdy lub jej dostosowania do własnych potrzeb, lecz wyłącznie poszukiwanie takich sposobów jej ujęcia i wyrażenia, żeby nie miały one charakteru dzielącego poszczególne Kościoły. Jednocześnie umożliwia to wyjaśnienie źródeł wzajemnych oskarżeń, ich uwarunkowań i zasadności. W tym ujęciu dialog ekumeniczny jest wspólnym, pokornym pochylaniem się nad tajemnicą Bożej prawdy, jest odkrywaniem jej bogactwa i głębi oraz próbą jej wyrażenia w języku zrozumiałym dla dzisiejszego człowieka, a jednocześnie uwzględniającym teologiczną tradycję danego Kościoła. Dialog ekumeniczny pozwala także krytyczniej spojrzeć na własne ograniczenia w wyrażaniu i recepcji Bożej prawdy oraz uświadomić sobie potrzebę własnego nawrócenia.

Na płaszczyźnie opisanego wyżej rozumienia dialogu ekumenicznego możemy stwierdzić już zaistnienie - tak w przeszłości, jak i w teraźniejszości - wielu zaskakujących rezultatów. W tym miejscu chciałbym wskazać przede wszystkim na kolejne osiągnięcie dialogu katolicko-luterańskiego, który od niemal 40 lat odbywa się z mandatu Papieskiej Rady do spraw Jedności Chrześcijan oraz Światowej Federacji Luterańskiej. We wrześniu ubiegłego roku (2005) w Bari (Włochy) zakończyła się czwarta faza tego teologicznie niezwykle zaawansowanego dialogu, która poświęcona była zagadnieniu apostolskości Kościoła. Wiarę w apostolski charakter Kościoła wyznajemy w naszym chrześcijańskim Credo, odmawianym w każdą niedzielę podczas Mszy św. To Credo odmawiają także chrześcijanie z Kościołów luterańskich. Jednakże w rozumieniu, co jest konkretnym przejawem apostolskości Kościoła, to znaczy, co jest świadectwem jego apostolskiego charakteru, a zwłaszcza gwarancją jego ciągłości począwszy od czasów apostolskich aż po dziś dzień, katolicy i luteranie się różnią. Zadaniem uczestników dialogu było zatem wypracowanie takiej formy wyrażenia tej prawdy wiary, która - mimo uprawnionej różnorodności - nie budziłaby sprzeciwów drugiej strony. Można powiedzieć, że w dużej mierze zadanie to zakończyło się powodzeniem, gdyż niebawem ukaże się dokument, podpisany przez wszystkich członków Komisji Dialogu, który będzie zawierał zarówno wspólne przekonania, jak i szczegółowe wyjaśnienia wszystkich spornych kwestii. Należy dodać, że będzie to już dziewiąty oficjalny raport tejże Komisji.

W kontekście dialogu warto wspomnieć, że Kościół rzymskokatolicki uczestniczy obecnie w dialogu z czternastoma różnymi Kościołami i wspólnotami kościelnymi lub organizacjami ich reprezentującymi. Wszystkie one są ważnym doświadczeniem dla Kościoła. Uczą one przede wszystkim pokory wobec Bożej prawdy i jeszcze bardziej uważnego wsłuchiwania się w głos samego Boga, który przemawia do nas przez Jezusa Chrystusa w Duchu Świętym. Nieraz i trudne doświadczenia, jak zawieszenie dialogu, spełniają terapeutyczną rolę, bo uczą cierpliwości i jeszcze większego zaufania w cudowną moc modlitwy. Takie doświadczenie miało miejsce na płaszczyźnie dialogu katolicko-prawosławnego, gdzie główną przeszkodą stała się ocena tzw. "uniatyzmu", ale nie bez znaczenia pozostały także napięcia o podłożu społeczno-politycznym i narodowościowym, powstałe po przemianach w Europie Środkowowschodniej po 1989 r. Dzięki Bogu, po pięciu latach bolesnej przerwy, dialog zostanie przez oba Kościoły wznowiony.

3. Także zakończony w październiku 2005 Rok Eucharystii, ogłoszony jeszcze przez Jana Pawła II, był nie tylko okazją, ale szczególną łaską dla ponownego uświadomienia sobie istnienia na widzialnym ucieleśnieniu Kościoła Jezusa Chrystusa ciągle krwawiącej rany rozdarcia. W liście apostolskim Mane nobiscum Domine Jan Paweł II przypomniał, że "jeśli Eucharystia jest źródłem jedności Kościoła, jest ona także jej największym przejawem. Eucharystia jest epifanią komunii" (nr 21). Zatem sprawowana w warunkach podziału stanowi poniekąd zaprzeczenie swej istoty. Dlatego winna nas skłaniać - jak przypomina dalej Papież - "do wzajemnego otwarcia się na siebie, do miłości, zrozumienia i przebaczenia". Słowa zmarłego Papieża mają szczególną doniosłość. Jego życie i posługa były wszakże syntezą modlitwy i czynu. Jan Paweł II był bez wątpienia prawdziwym rzecznikiem i świadkiem jedności. Jako pierwszy papież w historii Kościoła wydał encyklikę na temat ekumenizmu (Ut unum sint, 1995 r.). Wprowadzanie w życie soborowego Dekretu o ekumenizmie uczynił on jednym z priorytetów duszpasterskich swego pontyfikatu. Był pielgrzymem pokoju i pojednania, które sięgały poza granice chrześcijaństwa. Symbolicznym tego wyrazem była zarówno jego wizyta w meczecie, jak i w synagodze. Należy o tym wspomnieć, zważywszy, że 17 stycznia będziemy obchodzić już po raz dziewiąty Dzień Judaizmu, zaś 26 stycznia po raz szósty Dzień Islamu w Kościele katolickim w Polsce. Ten poszerzony niejako Tydzień Ekumeniczny wyrasta między innymi z niezapomnianej posługi Ojca Świętego. Potwierdzeniem tego niech będą słowa uznania wypowiedziane przez jednego z amerykańskich rabinów żydowskich, który w czasie spotkania z Janem Pawłem II w styczniu ubiegłego roku, nazwał go "wielkim cudotwórcą w stosunkach między katolikami a Żydami".

Droga ekumenicznego pojednania jest także priorytetem pontyfikatu papieża Benedykta XVI. Już w pierwszych dniach po wyborze na urząd Piotrowy oświadczył, że jego podstawowym zadaniem "jest dążyć niestrudzenie do odbudowy pełnej i widzialnej jedności wszystkich uczniów Chrystusa". W czasie spotkania ekumenicznego w Kolonii w sierpniu 2005 r. dał jednocześnie wyraz swemu głębokiemu przekonaniu, iż "istotą spotkania ekumenicznego i ruchu ekumenicznego jest ekumenizm duchowy, czyli modlitwa, nawrócenie serca i świętość życia". Jakby podsumowując te słowa, z naciskiem dodał: "najlepszą formą ekumenizmu jest życie według Ewangelii".

Drogie Siostry i Bracia drodzy, jako lokalny Kościół opolski chcemy wiernie podążać ekumeniczną drogą wytyczoną przez Papieża. To nasze postanowienie zawarliśmy także w ekumenicznym dokumencie naszego synodu diecezjalnego, który - jak wiemy - zakończył się 29 marca 2005 r. Pozwólcie, że przytoczę w tym miejscu jeden z punktów naszego synodalnego statutu: "Ponieważ prymat wśród ekumenicznych działań Kościoła opolskiego posiada modlitwa, którą Sobór Watykański II określa mianem "duszy ekumenizmu" (DE 8), stąd ważną płaszczyzną i formą współpracy ekumenicznej oraz wspólnego świadectwa jest włączenie się każdej parafii w ogólnopolski program Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan, przygotowany co roku przez Polską Radę Ekumeniczną i Radę Episkopatu Polski ds. Ekumenizmu". Zachęcam Was wszystkich gorąco, aby włączyć się w dzieło ekumenicznej modlitwy i pojednania, które w istocie polega na wierności Chrystusowi i Ewangelii. Nie można bowiem być w pełni chrześcijaninem i równocześnie pozostać obojętnym wobec ekumenizmu i świętej sprawy jedności. Chrześcijanin niejako z natury winien być człowiekiem zgody, miłości i pojednania. Niech przeto sam Duch Święty w tym dziele Was wspiera i błogosławi.

Wasz biskup Abp A. Nossol

Tagi: