Władze Turcji bardziej przychylne

KAI |

dodane 12.10.2010 14:00

Bartłomiej I dostrzega oznaki poprawy sytuacji Patriarchatu Ekumenicznego w Turcji. Honorowy zwierzchnik prawosławia ma nadzieję, że być może w przyszłym roku zostanie ponownie otwarte słynne seminarium duchowne na wyspie Chalki – nieczynne od 30 lat.

Bartłomiej I Roman Koszowski/Agencja GN Bartłomiej I
Ekumeniczny patriarcha Konstantynopola

W rozmowie z austriacką agencją katolicką „Kathpress” patriarcha stwierdził, że swoje nadzieje opiera na ostatnich wypowiedziach wicepremiera Turcji , Bülenta Arinca. W wywiadzie telewizyjnym polityk powiedział, że Chalki trzeba otworzyć, gdyż chrześcijanie w Turcji mają prawo do kształcenia własnych teologów i duchowieństwa.

Seminarium na Chalki zostało zamknięte w 1971 r. w ramach wzmacniania kontroli państwowej nad prywatnymi instytucjami oświatowymi. Władze tłumaczyły wówczas, że w Turcji nie ma miejsca na prywatne uniwersytety.

Od czasu zamknięcia seminarium i połączonej z nim Akademii Teologicznej Kościół prawosławny w Turcji nie ma możliwości kształcenia nowych księży. Większość duchownych mających obywatelstwo tureckie jest w wieku około 70 lat. Przywrócenie działalności uczelni na Chalki jest jednym z głównych warunków stawianych Turcji przez Unię Europejską w rozmowach na temat przystąpienia tego kraju do UE.

„Po 40 latach nadszedł już czas, abyśmy mogli kształcić nowych księży” – podkreślił patriarcha Bartłomiej. Dodał, że teraz z większym optymizmem niż wcześniej myśli o tym, że rząd turecki znajdzie wreszcie drogę, która umożliwi mu ponowne otwarcie nieczynnej od lat uczelni.

Kolejnym pozytywnym sygnałem ze strony rządu Turcji jest w ocenie patriarchy Bartłomieja fakt, że 10 października rząd przyznał obywatelstwo tureckie piętnastu metropolitom Patriarchatu Ekumenicznego pracującym za granicą, w tym m.in. metropolicie Austrii, Michaelowi Staikosowi. Według przepisów tureckich urząd patriarchy może sprawować tylko obywatel turecki.

Pytany o owoce obradującej niedawno w Wiedniu Międzynarodowej Komisji ds. Dialogu Teologicznego między Kościołem Rzymskokatolickim a Kościołami Prawosławnymi patriarcha nie chciał się wypowiedzieć, gdyż – jak podkreślił – jest jeszcze za wcześnie, żeby informować o szczegółach tych rozmów. Podkreślił jednocześnie wolę prawosławia do kontynuowania ekumenicznej drogi tak, aby wreszcie osiągnąć pełną jedność Kościołów.

Na potwierdzenie swego przekonania patriarcha przypomniał, że na patriarszym synodzie w Fanarze prawosławie wyraźnie zadecydowało o podjęciu dialogu po tym, jak utknął on w martwym punkcie po zgromadzeniu plenarnym w Baltimore w 2000 roku.

„Ale dialog prowadzi Kościół prawosławny nie tylko z Kościołem katolickim, lecz także z Kościołami reformowanymi oraz tradycji wschodniej” – podkreślił patriarcha Bartłomiej. Dodał, że to samo dotyczy judaizmu i islamu. Właśnie dlatego, aby móc prowadzić ten dialog, potrzebni są gruntownie wykształceni teologowie, a co za tym idzie – otwarcie seminarium na Chalki.

Pozytywnym sygnałem dla Patriarchatu Ekumenicznego jest niedawna zgoda władz tureckich na to, aby w przyszłości Kościół prawosławny mógł raz w roku – 15 sierpnia – sprawować liturgię kościele klasztoru w Sümeli. Na pierwszą po 88 latach liturgię w sierpniu br. przybyło tam 1,5 tys. chrześcijan. Liturgii przewodniczył patriarcha Bartłomiej. Od czasu wymiany ludności między Grecją i Turcją w 1922 roku klasztor był opuszczony i podlegał urzędowi ds. zabytków.

Po tym nabożeństwie premier Turcji, Recep Tayyip Erdogan odrzucił krytykę kręgów nacjonalistycznych swego kraju. Podkreślił, że Turcja niczego nie straciła, jeśli tysiąc, czy nawet dwa tysiące chrześcijan przyszło na swoje nabożeństwo.

Wielki problem stanowi w dalszym ciągu nierozwiązana kwestia prawnego uznania Patriarchatu Ekumenicznego w Stambule. Władze państwowe w dalszym ciągu nie uznają ani tytułu Patriarchy Ekumenicznego, ani honorowej pieczy Patriarchatu nad całym prawosławiem. Oficjalnie uznają patriarchę Bartłomieja I tylko jako zwierzchnika kilku tysięcy żyjących w Turcji wyznawców greckiego prawosławia.