Boży chirurdzy

Mała Siostra, która na mnie czekała, powiedziała mi: "Oto prezent od Pana: cztery tysiące trędowatych". Stałem kompletnie otępiały - powie ks. Jaccard, po przybyciu na swoją pierwszą misję.

Oto niezwykła historia dwóch braci, księży: Pierre'a i Raymonda Jaccard, którzy od 1967 roku przemierzyli tysiące kilometrów, aby nieść pomoc osobom trędowatym. Chcąc lepiej przysłużyć się tym, do których zostali posłani, wyspecjalizowali się w chirurgii kończyn i produkcji protez.

Założone przez nich Centrum Jamot w stolicy Kamerunu, Yaounde, o którym mówią -  "dziedziniec cudów", stało się z czasem międzynarodowym ośrodkiem formacyjnym dla specjalistów w zakresie protetyki.

Dziś z metod wypracowanych przez francuskich kapłanów, korzystają lekarze specjaliści i organizacje humanitarne takie jak Czerwony Krzyż, Lekarze bez granic, czy siostry Misjonarki Miłości.

W ciągu 30 lat powstały 182 misje w 34 krajach świata. Jedyny cel - "szalone pragnienie ratowania człowieka, za wszelką cenę".

A "wszystko zaczęło się od kontemplacji Jezusa" przyznają bracia Jaccard. "Nie można wykonać dobrej pracy, jeśli najpierw nie poświęci się czasu na kontemplację Jezusa. Kontemplacja jest początkiem wszelkiego działania, nie jego zakończeniem".  

Zapraszamy do obejrzenia tego wyjątkowego świadectwa:

wiara Protetycy z gołymi rękoma. Raymond i Pierre Jaccard

* * *
Film został zrealizowany przez Wspólnotę Chemin Neuf w ramach Międzynarodowej Fraterni Ekumenicznej Net For God. Więcej filmów i informacji n/t Net For God na www.ekumenizm.wiara.pl

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...
  • RS
    03.01.2013 19:20
    I to jest prawdziwe powołanie!!!!!
    W tej posłudze widać prawdziwego Chrystusa, wszystkie działania oparte są na Ewangelii.
    Ci dwaj kapłani widzą Chrystusa w drugim człowieku i to człowieku odrzuconym przez innych!
    A nasi księża czy widzą Chrystusa w drugim człowieku? Czy widzą w nas tylko nasze pieniądze, które zapewnią im lekkie, wygodne życie na luksusowej plebanii.
    Niech każdy z nas zastanowi się czym naprawdę jest nasza wiara i skąd czerpać moc tej wiary?
  • Gabriela
    03.01.2013 22:39
    RS, ponieważ na końcu postawiłeś(aś) pytania o wiarę podzielę się z Tobą swoim doświadczeniem . Najpierw skąd czerpać moc tej wiary. Ja czerpię ze Słowa Bożego. Nie tyle wiedzę, ile właśnie wiarę. Taką moc ma Słowo! Zakosztuj!
    Zastanowiłam się, jak prosisz, czym jest moja wiara. Nie piszę nasza wiara, bo nie mogę świadczyć za innych wierzących. Moja wiara to zaufanie Bogu. Dostrzegam Go w każdej sytuacji mojego życia. Nie tylko wtedy, gdy jest łatwo. Ufam Mu, gdy idzie mi się pod górkę. I to często z powodu moich słabości, zaniedbań, grzechów. Za każdym razem mnie wyprowadza, zaskakuje delikatnością.Jezus żyje, działa naprawdę w moim życiu! To moja wiara. Wierzę Jezusowi. Pytasz czy nasi kapłani widzą Chrystusa w drugim człowieku? Zapewniam Cię, jeśli Ty zobaczysz w drugi Jezusa, to nie będziesz zadawać takich pytań. Bo jak się spotka Jezusa, to w innym świetle widzi się słabości bliźnich.
  • świecka :)
    04.01.2013 10:53
    Gabrielo...
    "A nasi księża czy widzą Chrystusa w drugim człowieku? Czy widzą w nas tylko nasze pieniądze, które zapewnią im lekkie, wygodne życie na luksusowej plebanii."

    Kapłan = człowiek, zobacz człowieka w kapłanie, skoro twierdzisz, ze widzisz Jezusa w człowieku...

    Każdy ma swoją misję.. Jeśli Pan posyła kogoś do trędowatych to niech tak będzie, ale jeśli posyła do milionów pseudokatolików, którzy są tak naprawdę poganami... to trzeba się cieszyć, że jeszcze są jacyś księża, którzy w obliczu nagonki na Kościół odczytują swoje powołanie i mają odwagę kroczyć za Nim w tej posłudze, sprawować sakramenty, świadczyć o Nim...

    Chrystus mówił do wszystkich - jesteście ludem kapłańskim, królewskim, blogosławionym... [nie było to skierowane tylko do kapłanów w naszym rozumienia tego słowa]..a więc świeccy miejcie odwagę wymagać od siebie, być uczestnikiem Chrystusowego kapłaństwa, a nie mieć pretensje do innych...

    Sobie odpowiedz na pytanie na ile przyczyniam się do szerzenia Królestwa Bożego w świecie... bo ostatecznie pokazywanie jacy inni są niedobrzy nie prowadzi do tego, że jesteśmy lepsi i szczęśliwsi...

  • Dawid
    13.03.2013 20:07
    błąd w treści, powinno być czterystu zamiast czterech tysięcy
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )