Ekumeniczny bodziec Vaticanum II

O znaczeniu II Soboru Watykańskiego dla dążeń do widzialnej jedności Kościoła mówiono wczoraj (7 kwietnia), w auli przy kościele św. Stanisława w Rzymie. Odbyło się tam kolejne spotkanie z cyklu „Sobór Watykański II busolą nowej ewangelizacji” zorganizowane przez Ośrodek Dokumentacji i Studium Pontyfikatu Jana Pawła II oraz Duszpasterstwo Polaków w Wiecznym Mieście.

Na wstępie ks. dr Andrzej Dobrzyński, gospodarz spotkania, przedstawił historyczne tło soborowego ekumenizmu. Wskazał na początki ruchu ekumenicznego, powstanie Światowej Rady Kościołów a także na działalność katolików na rzecz jedności przed Soborem Watykańskim II. Podkreślił rolę Sekretariatu ds. Popierania Jedności Chrześcijan, ustanowionego przez Jana XXIII, w pracach soborowych, a zwłaszcza w przygotowaniu Dekretu Unitatis redintegratio. Przypomniał spotkanie w Jerozolimie Pawła VI i Athenagorasa, patriarchy Konstantynopola (5 I 1964 r.) oraz obustronne zdjęcie ekskomuniki przez Ojca Świętego i patriarchę na zakończenie Soboru (7 XII 1965 r.).

Gościem spotkania był o. prof. Zdzisław Kijas OFM Conv. Wskazał na teologiczne przesłanki ekumenizmu Soboru, które stanowiły szersza koncepcja Objawienia, jako żywego Słowa zawartego w Piśmie Świętym i Tradycji Kościoła, oraz powszechność zbawienia, zobowiązująca Kościół do dialogu ze światem współczesnym. Ekumenizmu Soboru nie można ograniczyć tylko do dekretu Unitatis redintegratio. Wyraża się on także w innych dokumentach, przede wszystkim konstytucjach Dei verbum i Lumen gentium. Prelegent zwrócił uwagę na eklezjologiczną kategorię „Ludu Bożego”, którą Sobór posługuje się, by ukazać przynależność chrześcijan do Kościoła Chrystusowego – czy to w sposób pełny (katolicy), czy też niepełny (inni chrześcijanie) – oraz by ukazać przyszłe zjednoczenie jako zadanie wszystkich uczniów Chrystusa. Dekret soborowy kładzie nacisk na katolickie zasady ekumenizmu, które sprowadzić można do wezwania do odnowy życia chrześcijańskiego, do pogłębienia katolickiej wiary, do poznania innych wyznań, do wspólnej modlitwy o jedność oraz do współpracy dla dobra ludzi.

Sobór zapoczątkował dialog Kościoła katolickiego z poszczególnymi Kościołami i wspólnotami. O. Kijas zaznaczył, że historia rozłamów przyniosła wielką różnorodność doktryn, tradycji i obyczajów. Dlatego w dialogu teologicznym istotna jest precyzja w określeniu prawdy wiary. Prelegent wskazał na trzy główne tradycje chrześcijańskie: katolicką, wschodnią (prawosławną) i protestancką, przypominając, że każda z nich jest w sobie bardzo zróżnicowana. W dekrecie soborowym omówiono tradycje prawosławną i protestancką, ukazując drogę dalszego dialogu. „Dziś wiemy, że jest to droga niełatwa, ponieważ pojawiło się wiele przeszkód i nieporozumień – mówił o. Kijas – ale jest to droga, z której nie ma odwrotu”.

Odnosząc się do pytania o soborową wizję zjednoczenia chrześcijan, o. Kijas podkreślił, że nie chodzi o to, by bracia odłączeni stali się katolikami, lecz by w ramach jednej doktryny wiary tworzyć wspólnotę życia, czyli chodzi o jedność przy zachowaniu różnorodności tradycji i obyczajów. W dochodzeniu do jedności wiary istotne jest wprowadzone przez Sobór pojęcie „hierarchii prawd”. Odpowiadając na pytanie o owoce ekumenizmu prelegent podkreślił, że chrześcijanie znają się dużo lepiej niż przed Soborem, istnieje wiele kontaktów i spotkań. Przez to jedni potrafią właściwie zrozumieć drugich. Refleksja soborowa dotycząca Kościoła jest w dużej mierze owocem ekumenizmu. Na drodze ku jedności możemy mieć do czynienia z obawą o utratę własnej tożsamości. Ale jedność polega na budowaniu naszej tożsamości z Chrystusem, co wiąże się z miłością Kościoła katolickiego i wrażliwością i szacunkiem wobec innych chrześcijan. „Dlatego trzeba się poznawać, razem modlić, wspólnie działać i prowadzić cierpliwie dialog teologiczny – zakończył o. Kijas.

«« | « | 1 | » | »»
Pobieranie...

Reklama

  • Stefan
    09.04.2013 15:29
    Ależ właśnie chodzi o to, by "bracia odłączeni" stali się katolikami. Mówienie inaczej jest kłamstwem i świadczy o niezrozumieniu istoty ekumenizmu. O. Kijas uprawia pseudoekumenizm prowadzacy donikąd. Poza tym myli "zachowanie tradycji" (przez poszczególne wyznania) z powrotem na łono Kościoła. Powracający za Benedykta XVI anglikanie jakoś mogli stać się katolikami, bez rezygnowania właśnie ze swojej tradycji liturgicznej.
    Na tej samej zasadzie bulwersuje mnie zmiana słów modlitwy podczas Mszy o jedność Kościoła. Jeszcze względnie niedawno było: "...i umacniaj (Kościół) w jedności", a teraz jest - "...i doprowadź (Kościół) do pełnej jedności". Przecież to herezja - Kościół powszechny jest jeden, więc jak może być podzielony?
  • śwjacenty
    15.04.2013 13:36
    Kochani nie mylcie Kościoła powszechnego z Kościołem rzymsko- katolickim. Czy prawosławni nie należą do Kościoła powszechnego? Nie mylcie też jedności z papieżem z jednością z Chrystusem. Każdy kto wyznaje naukę apostolską i wierzy w ewangelię jest razem z innymi wierzącymi w Jezusie i w jego Ciele czyli w Kościele powszechnym. Kościół jako Ciało Chrystusa jest organizmem, którego głową jest Jezus rządzący nim przez Ducha Świętego działającego w Kościele niekoniecznie rozumianym jako jedynie słuszna organizacja np. rzymsko- katolicka czy prawosławna.
  • śwjacenty
    15.04.2013 13:43
    Jedność z papieżem czy z jakimkolwiek innym biskupem nie zawsze jest jednością z Chrystusem a przynależność do Kościoła np. rzymsko- katolickiego nie zawsze jest jednością z Kościołem Chrystusa.
  • śwjacenty
    16.04.2013 10:09
    Nasze "credo" to bardzo dobra ściąga :) tego się trzymajmy bez tych wszystkich dodatków, że Kościół jest ortodoksyjny ( prawosławny ) rzymski czy ewangelicki.Kościół jest katolicki czyli powszechny w otwarciu na wszystkich wierzących w Chrystusa jako Syna Boga Żywego i naszego Zbawiciela.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Reklama

    Reklama