Pięćsetlecie reformacji i prośba o przebaczenie

Pełna, widzialna jedność wszystkich chrześcijan to cel, który czasem wydaje się oddalać z powodu odmiennych interpretacji Kościoła. Jednak mimo to nie można rezygnować z dialogu ekumenicznego.

Podkreślił to Papież, przyjmując delegację niemieckiego Kościoła ewangelicko-luterańskiego. Przypomniał przy tej okazji, że oficjalny dialog katolicko-luterański trwa już od blisko pół wieku. Nawiązał też do zbliżających się obchodów pięćsetlecia wystąpienia Lutra oraz związanego z tym podziału chrześcijan na katolików i protestantów.

„W roku 2017 luterańscy i katoliccy chrześcijanie wspólnie upamiętnią pięćsetną rocznicę reformacji – zaznaczył Franciszek. – Przy tej okazji luteranie i katolicy będą mieli po raz pierwszy możność podzielać na całym świecie to samo ekumeniczne wspomnienie, nie w formie świętowania z triumfalizmem, ale jako wyznanie naszej wspólnej wiary w Boga w Trójcy Jedynego. W centrum tego wydarzenia będzie zatem wspólna modlitwa i zanoszona w sercu prośba o przebaczenie, skierowana do Pana Jezusa Chrystusa za wzajemnie popełnione winy. Z nimi łączyć się będzie radość, że idziemy razem drogą ekumenizmu”.

Franciszek przestrzegł też przed nowymi podziałami w chrześcijaństwie, które tworzą się wokół kwestii dotyczących aborcji, eutanazji, rodziny, małżeństwa i seksualności. Problemów tych nie wolno przemilczać, jeśli nie chce się zaprzepaścić dotychczasowych osiągnięć ekumenicznych – podkreślił Papież.
 

«« | « | 1 | » | »»
Pobieranie...

Reklama

  • Ajja
    19.12.2014 07:29
    Katolicy poproszą o przebaczenie... W płaszczyźnie historycznej byłoby to coś na miarę "Polacy przepraszają Niemców za wywołanie II Wojny Światowej".
  • śwjacenty
    19.12.2014 08:24
    Św. Jan Paweł II zapytany kiedyś o reformację odpowiedział, że "dzisiaj dialog z Lutrem byłby możliwy". 500 lat temu był niemożliwy, bo ówcześni papieże nie byli na miarę Inocentego z czasów św. Franciszka albo współczesnych papieży, natomiast Kościół rzymski w czasach reformacji był parodią chrześcijaństwa i stąd wybuch ruchu reformacyjnego, którego niestety z przyczyn politycznych ani w Rzymie ani we Wiedniu nie chciano zaakceptować.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Reklama

    Reklama