Dialog? Tylko to ma przyszłość

Niedziela 26 czerwca 2016 roku. Śmiało można by ją nazwać niedzielą promocji dialogu.

Zakończyła się pielgrzymka papieża Franciszka do Armenii. Tej Armenii, w której zdecydowana większość mieszkańców to wyznawcy „lokalnego”, niekatolickiego i nieprawosławnego chrześcijaństwa. Uczenie można by napisać, że „przedchalcefońskiego”, ale to nie do końca tak. Prowadzony przez teologów dialog uzmysłowił nam, że Ormianie, podobnie jak inne Kościoły przedhalcedońskie, wcale nie poparli jakiejś herezji. Po prostu w dobie Chalcedonu źle jeszcze działała komunikacja i o sensowne wyjaśnienia było trudno. Więc stało się: reszta chrześcijaństwa na długie wieki uznała ich za heretyków nie popierających wiary, że w jednej Osobie Chrystusa połączone zostały dwie natury: boska i ludzka. Tyle że po wiekach okazało się, że sąd ten był mocnym, stanowczo zbyt mocnym  uproszczeniem.

W tym kontekście niespecjalnie dziwi radość, z jaką ormiański katolikos spotykał się z papieżem. I nie dziwi (niektórych jednak oburzająca)  prośba papieża Franciszka, by Garegin II pobłogosławił  zarówno jemu samemu, jak i całemu Kościołowi katolickiemu. Czemu nie? Przecież podczas ormiańskiej liturgii wymienione zostało imię papieża Franciszka: dla Kościołów wschodnich znak jedności. Czy my dziś jesteśmy podzieleni? Gdyby oceniać to kategoriami pierwszego tysiąclecia chrześcijaństwa, to pewnie nie....

Obaj hierarchowie, i papież i katolikos, wyraźnie popierają międzychrześcijański dialog. Co więcej, zdecydowanie opowiedzieli się też za dialogiem między religiami. Bo – tak to mniej więcej zostało ujęte – są świadomi, ze tylko w ten sposób można budować pokój. Znamienne, że dziś podobna deklaracja padła ze strony prawosławia. W orędziu kończącym pierwszy od wieków prawosławny sobór, w swoistym przesłaniu prawosławnych przywódców do swoich Kościołów i świata, jest mowa o zarówno popieraniu międzychrześcijańskiego dialogu (w którym rzecz jasna, nie może być kompromisów w sprawach wiary), jak i dla „rozsądnego” dialogu międzyreligijnego. „Poważny dialog międzyreligijny pomaga znacząco wspierać wzajemne zaufanie, pokój i pojednanie” – napisano tam między innymi.

Zdaję sobie sprawę, że pojęcie „dialog” nie ma dziś, zwłaszcza  wśród zwykłych wierzących, dobrej renomy. Uważany jest za zdradę własnej tożsamości, jako sprzeniewierzenie się radykalizmowi Ewangelii. Ale nasi religijni przywódcy chyba wszyscy na raz nie oszaleli, prawda? Mówiąc „tak” zarówno dialogowi międzychrześcijańskiemu jak i międzyreligijnemu chyba wiedzą o czym mówią. I jeśli nawet żywimy w tym względzie jakieś obawy, warto stonować krytykę. Zwłaszcza że...

Coś dziś w drugim przykazaniu św. Paweł przypominał, że całe chrześcijańskie prawo streszcza się w przykazaniu miłości. Nie w niewzruszonym trwaniu w przyjętych zasadach. To na pewnym poziomie niezwykle istotna różnica. Ot, wierni zasadom Apostołowie z dzisiejszej Ewangelii chcieli ukarać Samarytan za brak gościnności. Jezus nie tylko nie pozwolił, ale za chwilę przypomniał im, dając odpowiedzi bliżej nam nieznanym Jego naśladowcom, jak radykalnie powinni odciąć od nieewangelicznego stylu życia. Kochać mimo wszystko – to znak chrześcijan. A miłość na pewno nie wyraża się w wojowaniu z innymi. Znacznie lepiej w cierpliwym wysłuchaniu, co inni mają do powiedzenia.  Choćby nie mieli racji.

 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...

Reklama

  • Toreador
    27.06.2016 13:25
    Ot i całe nieszczęście chrześcijaństwa , katolicyzmu NIEDOPRECYZOWANIE .

    Nie ma tak zwanej " miłości w ogóle " Gdyby jako prawdę przyjąć deklaracje np. polityków to cały świat przepełniony jest "miłością" w niektórych krajach można być nawet pociągniętym do odpowiedzialności karnej za stosowanie "mowy nienawiści " z tego punktu widzenia ktoś kto użyje określenia "plemię żmijowe " jest głosicielem nienawiści ,prawda ? Boję się ,ze mój ukochany k.k. tą droga właśnie poszedł , miłość , miłość , a jak komu jeszcze mało to jeszcze miłość tylko ...co to jest w wymiarze praktycznym , a może wziąć przykład z...Boga , co?

    Ani żony , ani sługi , wielbłąda itd. itp. ależ to jest precyzja ! A św. Paweł ... jego listy to w zasadzie raport z zarządu gminami , i taki jest język świętych ... "tak i nie " proste i zrozumiałe i...jeden niuans, realizowane W RAMACH KOŚCIOŁA , wspólnoty ,jakby to powiedział św. Jakub słowa żywe , niuans czy ...góra . ogrom różnicy między tym kościołem a kościołem świętych którzy znali Jezusa osobiście ?

    A może tutaj wcale nie potrzeba tak wielu słów o miłości ? Miłość taka jaka mają dzieci ... lubię kątem podglądać najmłodszych tych którzy stawiają pierwsze nieporadne kroki , ile ciepła jest w ich uśmiechu , niekłamanego ciepła , czegoś co jest ale nie daje się zdefiniować , ale one niewiele mówią ...nie potrafią .

    Jeśli kościół chce rzeczywiście chce głosić miłość ...to niech za często nie wypowiada tego słowa ,bo spowszednieje , mowa ciała , gestu , powie więcej...dużo więcej i taka jest teoria komunikacji niewerbalnej , toż to osiągniecie nauki z dwudziestego wieku !

    Choćby pękł z wysiłku , choćby zamotał się w uczonych wykładach będzie jak ta miedź dźwięcząca , jeśli nie ma "chemii " pomiędzy kaznodzieją a słuchaczem , to...niech lepiej skróci wywody z schowa się w zaciszu plebanii bo daremny jest jego trud.

    A samo słowo" miłość " bywa niestety często "wytrychem" pretekstem do niezajmowania ZDECYDOWANEGO stanowiska w sprawach społecznych , stania opodal i czekania , biernego czekania na rozwój wypadków.
    "Wicie , rozumicie "rozwiążcie ten problem w duchu miłości ,braterstwa itd. itp. Cóż w tym wypadku znaczy słowo "miłość" ano " dajcie mi spokój i idźcie do ..diabła ."

    Wtręt do ST za co tak bardzo ukochał Jahwe Salomona ? ten wcale nie był przecież człekiem kryształowym , ano za to że ukochał Sprawiedliwość i czynił ją NA ZIEMI , a nie tak "w ogóle "Bo jeżeli ktoś nie kocha Boga , nie kocha też Sprawiedliwości , jeśli Boga nie kocha ludzi tez nie kocha , czym jest zatem słowo "miłość" w jego ustach ?
  • katolik
    29.06.2016 15:48
    Mt 7:21 "Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie."
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Reklama

    Reklama