Grzechy ekumenizmu…

...czyli jak rozebrać mur między chrześcijanami. Przedstawiciele różnych wyznań spotkali się na centralnym nabożeństwie Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan w katedrze św. Floriana i św. Michała Archanioła.

Okolicznościowe kazanie podczas ekumenicznych nieszporów o jedność wygłosił bp Jerzy Samiec, zwierzchnik Kościoła Ewangelicko-Augsubskiego.

- Ekumenizm jest różnie odbierany i spotyka się z bardzo różnymi zarzutami - zaczął kazanie. - W styczniu można usłyszeć, że jest to "karnawał ekumeniczny” - krótki czas, który szybko się kończy i wszystko wraca do szarej rzeczywistości. Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan to fanaberia garstki zapaleńców, którzy przez te kilka dni są obecni na wszystkich nabożeństwach. Można także usłyszeć, że udział w nabożeństwach biorą tylko ludzie starsi, brakuje młodzieży, która mogłaby włączyć się w działania ekumeniczne. Redaktorzy często sugerują, że ekumenizm trzeba zreformować, wprowadzić coś nowego - wyliczał.

- I pewnie wszystkie te zarzuty są prawdą. Ale w tym miejscu należy też powiedzieć, że ci, którzy przychodzą na nabożeństwa i poświęcają swój czas na rzecz pojednania chrześcijan, to ludzie wielkiej wiary - zauważył.

Odpowiadając na zarzuty stawiane ekumenizmowi, bp J. Samiec posłużył się metaforą muru, który utrudnia chrześcijanom spotkanie.

- Mój mur składał się z uprzedzeń, strachu, poczucia wyższości albo lęku, który rodzi się z braku poznania kogoś, kto wydaje się bardzo egzotyczny. Jednym z głównych elementów tego muru była pycha, która odmawia prawa do wyznawania swoich poglądów, jeśli są różne od moich - wymieniał. - Pewnie można znaleźć wiele cegieł. Prawie wszystkie te elementy są grzechem - dodał.

Luterański biskup zwrócił uwagę, że zburzenie muru wymaga otwartości, odwagi, gotowości do zmiany, gotowości do poznawania innych, gotowości na uczenie się.

- Postawa otwartości jest zawsze wzbogacająca, dlatego że zawsze mamy czego się uczyć od innych - wyjaśnił.

Zachęcił, by w budowaniu dialogu ekumenicznego nie koncentrować się na działaniach, a raczej na krzyżu Chrystusa, który może zburzyć mur. - Chrystus umarł nie tylko za jedno wyznanie, ale za każdego człowieka, niezależnie od tego, do jakiego Kościoła należał - powiedział.

Na zakończenie kazania zaapelował, by zamiast budować mury, miłością Jezusa budować mosty. - Nie można kochać Boga, jeśli nie kocha się drugiego człowieka. Prawdziwa miłość do Boga objawia się w miłości do drugiego człowieka. Kochajmy Boga, kochajmy ludzi - zachęcił.

Na zakończenie bp Krzysztof Nitkiewicz, przewodniczący Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. ekumenizmu, podziękował wszystkim za wspólna modlitwę.

Podkreślił, że jest ona kluczem budowania wspólnoty opartej na jedności. - Musimy być razem w imię Chrystusa, tak jak w imię Trójcy Przenajświętszej zostaliśmy ochrzczeni - podsumował.

Zebrane podczas Tygodnia Powszechnej Modlitwy o Jedność Chrześcijan ofiary zostaną w tym roku przekazane na pomoc migrantom.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...

Reklama

  • ksadea
    23.01.2017 10:39
    To nawet nie są mury między nami. Czasami każdy z nas siedzi w "swoim własnym" murze. Rzadko potrafimy dojrzale zdefiniować swoją wiarę, a jeszcze rzadziej Pan Bóg jest dla nas Bogiem żywym, który pragnie, abyśmy wypełnili w swoim życiu Jego wolę. - Gdybyśmy jedność Kościoła potraktowali jako wolę Boga, myślę, że tzw. ekumenizm przybrałby inną postać. I nabrał dynamiki.
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Reklama

Reklama