Nie zamykajmy drzwi na klucz

W diecezji zakończył się już Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan. O tym, dlaczego cieszył się tak małym zainteresowaniem, mówi ks. Jarosław Lipniak, diecezjalny referent do spraw ekumenizmu.

Ks. Przemysław Pojasek: Zakończyliśmy kolejny Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan. Dlaczego jest on tak ważny dla Kościoła?

Ks. Jarosław Lipniak: Musimy uświadomić sobie, że Pan Jezus w czasie ostatniej wieczerzy modlił się o jedność dla swoich uczniów. Niestety, nie zachowaliśmy jedności. Podział Kościoła jest zgorszeniem dla świata. Jako chrześcijanie uświadamiamy sobie, że podziały są grzechem, a ekumenizm jest próbą przezwyciężenia tego grzechu. Modląc się razem, rozmawiając ze sobą i współdziałając z innymi chrześcijanami, wypełniamy wolę samego Chrystusa.

Czy po frekwencji na nabożeństwach można odnieść wrażenie, że nie wszyscy są przekonani do ekumenizmu?

Niestety, taka jest prawda. Prym wiodą nawet niektórzy duchowni. Nie brakuje wrogów ekumenizmu, niektórzy mają nawet cenzusy naukowe w dziedzinie teologii i winą za kryzys Kościoła obarczają ruch ekumeniczny. Nie brakuje chrześcijan, którzy w ruchu ekumenicznym widzą herezje, a przecież w świetle nauczania Kościoła prawdziwą herezją jest potępianie. Tymczasem jest on obowiązkiem katolików. Widziałeś dokładnie, ilu ludzi brało udział w nabożeństwach. Gdyby nie alumni z Wyższego Seminarium Duchownego i kapłani tam pracujący, nie byłoby rzymskokatolickich prezbiterów na nabożeństwach.

Czy odrzucenie ekumenizmu jest herezją?

Jeśli ktoś odrzuca ekumenizm, nie rozumie, że jest on wolą samego Chrystusa. Odrzucenie go wynika z ignorancji i nieznajomości dokumentów Kościoła. Wielu tych, którzy odrzucają ekumenizm, deklaruje swoją miłość do Jana Pawła II. A to właśnie nasz święty rodak wydał w 1995 roku wspaniałą ekumeniczną encyklikę i zaznaczył w niej, że ekumenizm jest ruchem, od którego nie ma odwrotu, bo taka jest droga Chrystusa.

Czy uczestnictwo w nabożeństwie np. w Świdnickim Kościele Pokoju jest czymś niewłaściwym?

Katechizm Kościoła Katolickiego dla młodych naucza, że „nabożeństwa ekumeniczne, podczas których chrześcijanie różnych wyznań modlą się razem, są dobre i są pragnieniem także Kościoła katolickiego”. Przed II Soborem Watykańskim jako niedozwolony uznawano każdy przypadek uczestnictwa katolika w nabożeństwach niekatolickich, chociaż tolerowano jego bierną obecność na pogrzebach czy ślubach. Dzisiaj Dyrektorium ekumeniczne zatwierdzone w 1993 r. przez papieża Jana Pawła II, naucza: „mimo poważnych różnic uniemożliwiających pełną komunię eklezjalną jasne jest, że ci wszyscy, którzy zostali przez chrzest wcieleni w Chrystusa, mają udział w wielu elementach życia chrześcijańskiego. Istnieje więc między chrześcijanami pewna rzeczywista komunia, która – jeśli nawet jest niedoskonała – może być wyrażona na różne sposoby, łącznie z udziałem w modlitwie i kulcie liturgicznym”. Katolicy mogą więc uczestniczyć zwłaszcza w Tygodniu Ekumenicznym, bez zaniedbania Eucharystii we własnej parafii – w modlitwie i kulcie liturgicznym np. w Świdnickim Kościele Pokoju.

A w jaki sposób powinni zwracać się katolicy do duchownych innych wyznań?

W Polsce do duchownych stosuje się zwrot grzecznościowy: ksiądz. Należy go stosować również wobec duchownych niekatolickich. Tytułem grzecznościowym dla duchownego jest w języku łacińskim dominus, a w języku niemieckim – Herr. Obydwa zwroty znaczą „pan”. Zwrot grzecznościowy dominus znajduje się nawet w formule oznajmiającej wybór kardynała na papieża. Po zwrocie grzecznościowym „ksiądz” można również w przypadku duchownego niekatolickiego użyć nazwy pełnionego urzędu. Jeżeli duchowny ewangelicki pełni w swoim Kościele urząd biskupa, wypada zwrócić się do niego „księże biskupie”. Zwrot grzecznościowy „ksiądz” nie powinien być utożsamiany ze stopniem święceń, jakim jest prezbiterat, tak jak zwrot „ekscelencja” ze stopniem święceń, jakim jest episkopat. Zwrot grzecznościowy „ekscelencja” stosowany jest również w dyplomacji i za pomocą tego zwrotu papież Paweł VI zwracał się do Edwarda Gierka w czasie spotkania w Watykanie, a Jan Paweł II do Lecha Wałęsy. Zwrot grzecznościowy nie pokrywa się więc z porządkiem święceń.

Czy można powiedzieć, że kluczem do ekumenizmu jest prawda?

Prawda powinna być czyniona w miłości (por. Ef 4,15). Czynienie prawdy bez miłości zapala stosy i rozpala spory. Dlatego musimy się nawrócić przede wszystkim ze swoich osobistych grzechów, ale także trzeba jasno wskazać, że brak troski o jedność chrześcijan także jest grzechem, który wymaga nawrócenia nas wszystkich. Przynagla nas do tego miłość Chrystusa.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...

Reklama

  • Gość
    30.01.2017 21:45
    Jezus modlił się o jedność, ale w innym sensie niż współczesny ekumenizm.
  • abdullak
    31.01.2017 11:58
    Temu księdzy przydałaby sie powtórka z katolickiej dogamtyki. Kościół nie jest podzielony. Chrzescijaństwo tak, ale nie Kościół, który jest jeden, niepodzielny. Odstepstwo od wiary jego członków nie wpływa na jedność Kościoła.
  • ksadea
    31.01.2017 16:16
    Tak. Kościół jest jeden, święty, powszechny i apostolski. I taki właśnie Kościół jest chrześcijański, obejmuje wszystkie Kościoły partykularne.
  • śwjacenty
    04.02.2017 13:58
    Panie "abdullak" proponuję powtórkę z historii ) Kto, kiedy i gdzie zmienił ustalone na powszechnych soborach w Niceji (325 r,) oraz w Konstantynopolu (381r.) wyznania wiary ? Kto pozostał wierny nauce i tradycji apostolskiej i postanowieniom siedmiu soborów powszechnych a kto dokładał nowe tradycje i dogmaty ?
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Reklama

    Reklama