Rosyjskie prawosławie dziś

Tradycją Rosji jest budowanie przez Cerkiew relacji z władzą państwową według modelu Kościoła konstantynowskiego - opartego na zasadzie „Symfonii władzy świeckiej i duchownej”.

Odnowa wartości receptą na kryzys

Cyryl jest od samego początku swojego pontyfikatu wychodzi z założenia, iż Kościół pozostaje dziś w Rosji jedyną siłą, która jest zdolna do uformowania jakiegoś światopoglądu. Jego zdaniem jest to możliwe dzięki temu, że tylko religia może poruszyć najgłębsze strony duszy ludzkiej, niedostępne ani dla ideologii, ani dla modnej pop-kultury. Wedle patriarchy kultura postmodernistyczna może pozostawić po sobie tylko pustkę w duszach ludzkich.

Dlatego jego laitmotywem jest „obrona wartości tradycyjnych”. Powtarza, że przezwyciężenie współczesnego kryzysu moralnego i kulturowego możliwe jest tylko drogą powrotu do wartości wynikających ze światopoglądu religijnego.

Rozwój działalności charytatywnej

Jest istotnym polem zainteresowania patriarchy. Ważnym etapem w rozwijaniu społecznego zaangażowania Kościoła stało się powołanie w 2011 r. przy każdej dużej parafii stanowiska pracownika socjalnego. Patriarcha stara się też rozwijać myśl społeczną Kościoła, zerkając przy tym uważnie na olbrzymi dorobek w tym zakresie Kościoła katolickiego. Ma świadomość, że prawosławie pod tym względem jest daleko z tyłu.
Obecnie w Rosji działa 46 kościelnych przytułków dla kobiet w trudnej sytuacji życiowej, w 57 świątyniach prawosławnych w całym kraju pracuje się z głuchymi i słabo słyszącymi, w dalszych 9 cerkwiach istnieje duszpasterstwo osób głuchoniewidomych oraz prowadzi się ponad 50 projektów pomocy rodzinom z niepełnosprawnymi dziećmi i dorosłymi.

„Symfonia” z władzą świecką

Tradycją Rosji jest budowanie przez Cerkiew relacji z władzą państwową według modelu Kościoła konstantynowskiego - opartego na zasadzie „Symfonii władzy świeckiej i duchownej”. Silna pozycja społeczna oraz instytucjonalna Cerkwi jest w dużej mierze efektem współpracy z władzami państwowymi. Można zatem postawić tezę, że wzrost popularności prawosławia w społeczeństwie oraz „odrodzenie” instytucjonalne Cerkwi nie byłyby możliwe bez przychylnego stosunku oraz mocnego wsparcia materialnego, organizacyjnego i medialnego ze strony Kremla. W interesie RKP jest zatem utrzymanie ścisłej współpracy, która dotąd przynosiła mu wymierne korzyści. Doskonale zdaje sobie z tego sprawę patriarcha, choć na samym początku swych rządów dawał sygnały, że interesowałaby go większa niż dotąd autonomia od władzy świeckiej. Jednak definitywny kres tendencjom do zwiększenia autonomii Cerkwi od państwa spowodowała agresja Rosji na Ukrainę, gdzie Cerkiew została zaprzężona do państwowego rydwanu propagandowego.

Obecnie Cerkiew w Rosji, jako instytucja niezbędna władzy w prowadzeniu jej polityki, zarówno wewnętrznej jak i zagranicznej, jest wyraźnie faworyzowana. Przejawia się to szerokim dostępem do państwowych mediów, systemu edukacji, instytucji państwowych oraz państwowych źródeł finansowania. Niemniej zgodnie z zapisami w konstytucji Federacji Rosyjskiej, Rosja jest państwem świeckim, które gwarantuje obywatelom wolność sumienia i wyznania. Za „tradycyjne” w Rosji uznaje się cztery konfesje, do których obok prawosławia zaliczane są islam, judaizm i buddyzm. Sposób obecności Cerkwi w rosyjskiej przestrzeni publicznej kreuje jednak wrażenie, że prawosławie ma status religii państwowej. Takie przekonanie wyraża część Rosjan: jak wskazują badania opinii publicznej, 46% obywateli jest zdania, że w Rosji obowiązuje religia państwowa, a 44% uważa, że jest nią prawosławie.

Bliskie stosunki z Cerkwią przynoszą Kremlowi oczywiste korzyści wizerunkowe. Dobre kontakty z RKP – szanowaną i długowieczną instytucją narodową zwiększają wiarygodność przedstawicieli establishmentu politycznego w oczach rosyjskiego społeczeństwa. Dobre relacje z RKP zapewniają Kremlowi prestiż oraz dodatkową „sakralną” legitymację władzy.

Rosyjski Kościół Prawosławny - jako organizacja mająca rozległą infrastrukturę, umożliwiającą dotarcie do różnych grup społecznych oraz dysponująca wysokim kapitałem symbolicznym - jest cennym partnerem dla władz politycznych Rosji. Partnerstwo to przynosi władzom korzyści w wymiarze wewnętrznym oraz w polityce zagranicznej. Cerkiew jest niezbędna także na zewnątrz, jako instytucja integrująca diaspory rosyjskojęzyczne oraz jako narzędzie służące promocji interesów politycznych Rosji. Niektórzy komentatorzy posuwają się do oceny, że Cerkiew spełnia rolę jednego z ważniejszych departamentów ministerstwa spraw zagranicznych Rosji.

"Russkij mir"

Rosyjski Kościół Prawosławny odgrywa aktywną rolę w procesie konsolidacji diaspor rosyjskojęzycznych: w pierwszej kolejności na terenie państw postradzieckich, takich jak Ukraina, Białoruś czy Mołdawia,. Aby wzmocnić swoje wpływy na obszarze krajów zamieszkałych w dużym stopniu przez wiernych Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego, Kreml do własnych celów zaadaptował promowaną przez Cerkiew koncepcję „rosyjskiego świata”, która ma uzasadniać dążenia Moskwy do dominacji na tym obszarze nie tylko w sensie religijnym, ale i politycznym. Z mocarstwowymi aspiracjami rosyjskich władz koresponduje również idea „świętej Rusi”, mówiąca o wspólnych korzeniach narodów rosyjskiego, ukraińskiego i białoruskiego. Ma to tym większe znaczenie w "grze" Rosji o Ukrainę, gdyż na Ukrainie znajduje się blisko połowa parafii i wiernych całego Patriarchatu Moskiewskiego.

Już zaraz po wyborze na urząd patriarchy, we wrześniu 2009 r. Cyryl określił siebie patriarchą tych narodów, które "wyszły z kijowskiej kąpieli chrztu", dodając do tego, że „w świecie żyje wiele narodów, uważających się za suwerenne, które nie są zdolne funkcjonować samodzielnie na arenie międzynarodowej”. Teza ta jest na tyle prosta, że nie można jej odczytać inaczej, tylko jako udzielenie rangi sakralnej procesom integracji Białorusi z Rosją i jednoczesne ukazanie Cerkwi rosyjskiej, jako fundamentu i filaru jedności nie tylko trzech narodów wschodniosłowiańskich, ale i innych narodów prawosławnych, które bynajmniej nie "wyszły z kijowskiej kąpieli chrztu", jak na przykład Mołdawianie. Takie zdefiniowanie "wspólnej duchowości" Kościoła ma wybitnie polityczny, wręcz imperialny wydźwięk. Ponadto – jak to definiuje Cyryl - szczególną i "opatrznościową" rolę w "Ruskim Świecie" mają odgrywać naród i język rosyjski oraz tradycyjne "wartości rosyjskie". Przynależności do Świętej Rusi odpowiada przynależność do "Ruskiego Świata" (Russkij mir), który według twórców tego pojęcia obejmuje ponad 300 mln ludzi, w sytuacji kiedy liczba etnicznych Rosjan nie przekracza 110-120 mln. Ideologia ta nawiązuje do XIX-wiecznych teorii Świętej Rusi, którą cechuje szczególna, przewodnia oczywiście, misja wśród słowiańszczyzny.

Założeniem obecnej rosyjskiej propagandy, przy aktywnym wsparciu ideologicznym ze strony Cerkwi, jest uznanie współczesnej poradzieckiej Rosji za jedyny nośnik ponadtysiącletniej tradycji prawosławnej i imperialnej Rusi. W taki sposób Cerkiew rosyjska, odwołująca się do idei Świętej Rusi zanegowała oddzielną tożsamość małoruską (ukraińską), przez tysiąclecie historii współtworzącą Ruś – pojmowaną jako krąg duchowo-narodowo-kulturowy, analogiczny do kręgu Europy łacińskiej.

Na takie rozumienie roli Rosjan w "Ruskim Świecie" zareagował zwierzchnik grekokatolików abp Światosław Szewczuk mówiąc wprost, że żadnemu Włochowi nie przyjdzie do głowy proponowanie budowania dzisiaj „Świata Rzymskiego” i zmuszanie np. Francuzów czy Hiszpanów do przystępowania do niego. Idei "Ruskiego Świata" stanowczo przeciwstawia się również niezależna od Moskwy Cerkiew Prawosławna Patriarchatu Kijowskiego. Patriarcha Filaret w marcu 2015 r. oświadczył, że teoria "Ruskiego Świata" stanowi jedyne uzasadnienie obecności Patriarchatu Moskiewskiego na ziemiach ukraińskich.

Mało znany jest fakt, że ideologii "Ruskiego Świata" przeciwstawili się też polscy biskupi, którzy uczestniczyli w przygotowaniu Wspólnego Przesłania do Narodów Polski i Rosji z 2012 r. Metropolita Hilarion, który w imieniu Patriarchatu Moskiewskiego uczestniczył w tych rozmowach, zaproponował, aby od strony rosyjskiej orędzie to zostało ogłoszone także w imieniu narodów Ukrainy i Białorusi. Abp Henryk Muszyński odpowiedział, że polskiego Episkopatu to nie interesuje, gdyż z tamtymi narodami prowadzone są odrębne dialogi.

Cyryl wobec wojny na Ukrainie

Patriarcha Cyryl w sprawie konfliktu rosyjsko-ukraińskiego stara się być znacznie bardziej dyplomatą niż pasterzem. By pokazać swą rzekomą neutralność, 18 marca 2014 r., kiedy Putin wygłaszał na Kremlu historyczne orędzie ogłaszające włączenie Krymu do Rosji, Cyryla nie było na sali. Później jednak ta jego początkowa linia uległa załamaniu.

14 sierpnia 2014 r. na oficjalnych stronach Patriarchatu Moskiewskiego został umieszczony tekst orędzia Cyryla do patriarchy ekumenicznego Bartłomieja i zwierzchników Cerkwi lokalnych, na temat krwawych zajść na południowym wschodzie Ukrainy. Był on bezprecedensowym atakiem na Ukraiński Kościół Greckokatolicki oraz na obie ukraińskie cerkwie prawosławne nie uznające zwierzchnictwa Moskwy. Cyryl dowodził, że konflikt na Ukrainie jest rzekomo wojną religijną przeciwko Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej, rozpętaną przez grekokatolików oraz te Kościoły prawosławne, które wyłamały się spod kurateli Rosji. "Jeszcze jesienią ubiegłego roku – pisał - w początkach obecnego kryzysu politycznego na Ukrainie, przedstawiciele Cerkwi grekokatolickiej i wspólnot raskolniczych, występujący na Majdanie kijowskim, otwarcie propagowali nienawiść do Cerkwi prawosławnej, nawoływali do dokonywania zaborów świątyń prawosławnych i wykorzenienia prawosławia z terytorium Ukrainy. Od początku działań wojennych unici i raskolnicy, otrzymawszy do rąk broń, pod płaszczykiem operacji antyterrorystycznej, zaczęli realizować otwartą agresję w stosunku do duchowieństwa kanonicznej Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej na wschodzie kraju”.

Z kolei 19 sierpnia 2014 r. dni Cyryl rozesłał do Rady Bezpieczeństwa, Rady Europejskiej i Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, parlamentów i głów wielu państw, kolejną wersję orędzia zawierającą opis „straszliwych przestępstw i zbrodni wojennych dokonanych przez ukraińskie oddziały karne, Gwardię Narodową na kanonicznych prawosławnych”.

Antyukraińska i antygreckokatolicka retoryka Patriarchatu Moskiewskiego nie ustała nawet w obliczu obecnej wizyty kard. Piero Parolina w Moskwie. Metropolita Hilarion (Ałfiejew), odpowiedzialny za kontakty zewnętrzne patriarchatu, w wywiadzie udzielonym włoskiemu dziennikowi „Sole 24 Ore” po raz kolejny wskazał na „delikatny problem uniatyzmu, który nadal ciąży na wzajemnych relacjach”, a ukraińskich grekokatolików oskarżył o postawę agresywną względem prawosławia. Dowodem tego - jego zdaniem - ma być rozbudowa greckokatolickich struktur kościelnych na południu i wschodzie Ukrainy oraz „zachęty do przemocy i próby odbierania przez unitów świątyń prawosławnym”.

Marcin Przeciszewski, pp

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...

Reklama

  • Dyzunita
    24.08.2017 11:18
    "żadnemu Włochowi nie przyjdzie do głowy proponowanie budowania dzisiaj „Świata Rzymskiego” i zmuszanie np. Francuzów czy Hiszpanów do przystępowania do niego". Zapewne dlatego Zachodni Kościół nazywa się Rzymskim i podlega biskupowi Rzymu. Dlatego też w Polsce wielu uważa, że należa do "cywilizacji łacińskiej" czyli "rimskogo mira"
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Reklama

    Reklama